Łódzkie. Takiego powrotu z ferii uczniowie się nie spodziewali. "Zbieramy wszystko, co może się przydać na wojnie"

Uczniowie w łódzkich szkołach nie widzieli się przez ponad miesiąc. Ledwie wrócili i od razu rzucili się w wir pracy i pomocy na rzecz uchodźców. - Zbieramy wszystko, co może się przydać na wojnie oraz rodzinom, które uciekają do naszego kraju - mówią.
Zobacz wideo

Uczniowie w Łódzkiem musieli zorganizować się bardzo szybko. Nie chodzili do szkół od 26 stycznia. Najpierw byli na nauczaniu zdalnym w związku z rosnącą liczbą zakażeń. Potem mieli dwa tygodnie ferii. Do zajęć stacjonarnych wrócili w poniedziałek i od razu zaczęli angażować się w organizację zbiórek na rzecz obywateli Ukrainy.

Akcje trwają zarówno w podstawówkach, jak i szkołach średnich. W Zespole Szkół nr 3 w Pabianicach już od kilku dni uczniowie, nauczyciele, rodzice i sympatycy szkoły przynoszą potrzebne rzeczy. - Obserwowaliśmy, co się dzieje. Jak tylko nasza nauczycielka z koła wolontariatu zamieściła na szkolnym Facebooku informację o zbiórce, zaczęliśmy mobilizację. Informowaliśmy się nawzajem - mówi Joanna Stefańska z ZS3. 

Jeśli chodzi o przynoszone dary - najwięcej było środków opatrunkowych, makaronu, ryżu i chemii. Dostarczano też słodycze i artykuły dla dzieci, konserwy i żywność długoterminową. Pod szkołę co i rusz podjeżdżały samochody, z których wypakowywano wielkie torby wypełnione po brzegi.

Uczniowie z Pabianic pod Łodzią organizują zbiórki dla UkraińcówUczniowie z Pabianic pod Łodzią organizują zbiórki dla Ukraińców ZS3

Działają od lat

Szkolny Klub Wolontariatu w Zespole Szkół nr 3 w Pabianicach działa od lat i jest jedną z najprężniej działających tego typu inicjatyw w powiecie, a nawet w województwie. - Staramy się angażować we wszystkie akcje. Począwszy od pomocy ubogim, przez niepełnosprawnych, po pomoc zwierzętom - wylicza Katarzyna Kozłowska-Marks, opiekunka klubu. - Nie mogliśmy nie włączyć się w pomoc na rzecz uchodźców z Ukrainy oraz ludności, która pozostała w pogrążonym w wojnie kraju - przekonuje. W pomoc zaangażowali się nie tylko uczniowie, ale też absolwenci. - Chcemy pomóc tym ludziom. Czujemy, że tak trzeba - mówi Gabriela Pieczyńska.

Zebrane produkty uczniowie musieli posegregować i popakować w kartony. Potem załadowali je do szkolnego samochodu - kolorowego żuka - i zawieźli do jednego z punktów zorganizowanych w mieście, przy ulicy Sejmowej. - W Pabianicach jest prowadzonych wiele zbiórek, później wszystko trafia w jedno miejsce, aby łatwiej było nad tym zapanować - informuje Katarzyna Kozłowska-Marks.

- To jest jedna z niewielu form pomocy, jaką możemy zaoferować tym ludziom. Jesteśmy młodzi, mamy dużo siły, więc pomagamy - mówi Roksana Gajdowska, uczennica ZS3. - Nie jesteśmy jedyni. Wszyscy Polacy się solidaryzują z Ukrainą i robią, co mogą - podsumowuje.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny