W łódzkich szpitalach lada moment zacznie brakować krwi. Centrum krwiodawstwa bije na alarm

Aby mieć bezpieczny zapas krwi w Łódzkiem, dziennie powinno zgłaszać się około 300 dawców. Od jakiegoś czasu jest ich jednak o ponad 100 mniej. - Lepiej, żeby nie wydarzyło się nic większego, bo będzie poważny problem - słyszymy w centrum krwiodawstwa.
Zobacz wideo

Na ten moment zapewniony jest stan minimalny dla szpitali z terenu województwa łódzkiego. - Lepiej, żeby nie wydarzyło się nic większego, bo będzie poważny problem - mówi Karolina Trojan-Borczyńska, z-ca dyrektora do spraw medycznych w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Łodzi. - Na razie dla pacjentów, którzy są [kierowani] do operacji ratującej życie, krew jest wydawana. Boimy się jednak, że w którymś momencie jej zabraknie - przyznaje.

Na planowe operacje - do szpitali z regionu łódzkiego - dziennie jest potrzebne około 250 jednostek. Jeden dawca to jedna jednostka, więc łatwo policzyć, że powinno ich być przynajmniej 250. Aby pracownicy centrum krwiodawstwa czuli się bezpiecznie, powinno przychodzić do nich dziennie około 300 osób. Niestety, ale obecnie do punktów w Łódzkiem nie trafia nawet 200 dawców.

- Szczególnie niski stan jest grupy B (RH+) oraz wszystkich grup ujemnych. Apelujemy do dawców tych grup, ale tak naprawdę prosimy wszystkich dawców, bo stany innych grup też są niskie - mówi Trojan-Borczyńska.

Sytuacja jest dynamiczna. Pracownicy centrum boją się, że dla jakiegoś pacjenta (lub kilku) będzie potrzeba bardzo dużo jakiejś konkretnej grupy krwi i ten stan zmaleje z dnia na dzień. - Żebyśmy mogli spać spokojnie, potrzebujemy wyższych stanów krwi w naszym województwie - przekonuje nasza rozmówczyni.

Co z dawcami?

Pandemia spowodowała, że wielu dawców zrezygnowało z oddawania krwi. Niektórzy z powodu kwarantann czy izolacji robią to rzadziej, inni po prostu boją się zakażenia COVID-19. - U nas jest wszystko sterylne. Nie ma możliwości, aby tutaj złapać koronawirusa - zapewniają pracownicy Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Łodzi. - Tak samo jest we wszystkich innych punktach na terenie województwa łódzkiego - dodają.

Wraz z początkiem pandemii zaprzestano organizowania akcji w szkołach oraz na uczelniach. Wcześniej cieszyły się one dużą popularnością wśród młodych ludzi. Do punktów pobrań nie dociera teraz przynajmniej połowa z nich. Gdyby punkt przyjeżdżał do nich, chętniej oddawaliby krew. Do tego wszystkiego doszły teraz ferie. - Ludzie wyjeżdżają. Zawsze wtedy jest mniej dawców. Podobna sytuacja powtarza się w okresie wakacyjnym - słyszymy w centrum krwiodawstwa.

Oddaj krew w Manufakturze

W dwie najbliższe soboty, czyli 19 i 26 lutego, będzie można oddać krew w Centrum Handlowo-Rozrywkowym Manufaktura. Krwiobus stanie na rynku. Kto się zdecyduje, dostanie nagrodę. Będzie to darmowy wstęp do kręgielni Grakula lub do Centrum Nauki Experymentarium.

Dodatkowe bonusy są również dla tych, którzy przychodzą do Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Łodzi lub podległych im jednostek w innych miejscowościach województwa, w środy i piątki. Rozdawane są wtedy pakiety zimowych gadżetów. - Krew może oddać osoba zdrowa, bez chorób przewlekłych, która nie miała przez pół roku tatuażu, ale też nie miała biopsji czy kolonoskopii. Trzeba mieć też skończone 18 lat - przypomina Karolina Trojan- Borczyńska.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny