W Łodzi protestują przeciwko podwyżce cen biletów. "W takiej sytuacji to skandal". Rusza zbiórka podpisów

Społecznicy ruchów obywatelskich w Łodzi żądają obniżki cen biletów komunikacji miejskiej. Te od marca pójdą w górę o 30 procent. Powstała inicjatywa uchwałodawcza dotycząca usprawnienia transportu publicznego. Trwa zbieranie pod nią podpisów.
Zobacz wideo

Projekt inicjatywy uchwałodawczej nazywa się "Komunikacja miejska na 100 procent". Społecznicy sprzeciwiają się przede wszystkim podwyżkom cen biletów o 30 procent. - Sprawnie działająca i tania komunikacja miejska powinna być priorytetem miasta w dobie zmian klimatycznych - uważa Magdalena Gałkiewicz, współtwórczyni projektu uchwały. - Podwyżka cen biletów w sytuacji drożyzny i szalejącej inflacji to skandal - dodaje.

Rada Miejska w Łodzi podjęła decyzję o podwyżkach na nadzwyczajnej sesji 12 stycznia. Pisaliśmy o tym na Tokfm.pl. Społecznicy mają radnym za złe, że zrobili to bez żadnych konsultacji. - To zaprzeczenie marketingowemu hasłu "miasto współzarządzane z mieszkańcami" - zwraca uwagę Daniel Walczak, także współautor projektu.

Społecznicy mówią, że wiedzą jak usprawnić komunikację miejską i chcą zachęcać mieszkańców do częstszego z niej korzystania. - Nasze postulaty to: obniżenie o 25 procent cen biletów, przyspieszenie tramwajów oraz zrobienie "zielonej fali" na skrzyżowaniach, aby tramwaje zatrzymywały się tylko na przystankach. Domagamy się też wydzielenia dodatkowych buspasów. Można to zrobić - przekonuje Magdalena Gałkiewicz. - Jak wykazał raport Najwyższej Izby Kontroli, w Łodzi mamy zakupiony za 90 milionów złotych Obszarowy System Sterowania Ruchem, który nie działa. Czas aby miasto zaczęło się domagać działania tego systemu tak, aby komunikacja miejska była priorytetowa - dodaje.

Zdaniem aktywistów podwyżka cen biletów zniechęci mieszkańców do wybierania autobusu czy tramwaju jako środka służącego do przemieszczania się po mieście. - Wadliwa komunikacja zbiorowa, wolna, niepunktualna, zwijane wielu odcinków linii w mieście - to wszystko powoduje, że coraz więcej osób przesiada się do samochodów czy na rower. Za jakiś czas ktoś z magistratu może powiedzieć, że komunikacja miejska jest niepotrzebna, bo nikt nią nie jeździ. Bo już wszyscy zostaniemy do niej zrażeni, także z powodów ekonomicznych i drogich biletów - uważa Krzysztof Golec-Piotrowski, społecznik.

Gdzie można się podpisać?

Zbiórka podpisów pod obywatelskim projektem już ruszyła. Społeczników można spotkać na przystankach, gdzie z reguły panuje największy ruch: Manufaktura, Centrum Przesiadkowe, rynek Górniak i rynek Bałucki oraz w innych miejscach w Łodzi. Podpis można też złożyć w restauracji Majne Szwajne Vegan Deli przy ul. Piotrkowskiej 15.

Zbiórka będzie prowadzona do 3 lutego. Potrzebnych jest minimum 300 podpisów, by inicjatywa uchwałodawcza została rozpatrzona. Społecznicy chcą jednak zebrać ich dużo więcej.

Przypomnijmy - bilety w Łodzi będą droższe o 30 procent. Za normalny bilet 20-minutowy będzie trzeba zapłacić 4 zł (a nie - jak dzisiaj - 3 zł), a za 40-minutowy 5 zł zamiast 3,80 zł. Dla biletów ulgowych cena zmieni się odpowiednio na 2 zł ze 1,50 zł oraz na 2,50 zł ze 1,90 zł.

Cena biletu jednodniowego wzrośnie z 12 na 16 zł w przypadku biletu normalnego oraz z 6 na 8 zł w przypadku ulgowego. Imienna miesięczna migawka (normalna) na wszystkie linie będzie kosztowała 152 zł (obecnie 116 zł), a ulgowa 76 zł (obecnie 58 zł). Nowy cennik wejdzie w życie 1 marca. Radni zdecydowali, że czas obowiązywania biletów będzie dłuższy na czas remontów łódzkich ulic. Miasto jest rozkopane, dlatego na wielu trasach przejazd komunikacją wydłuża się.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny