Częstochowa. Bocianie gniazdo wymagało naprawy. Szybkiego "remontu" dokonali strażacy

Załoga strażaków i podnośnik hydrauliczny były potrzebne do tego, by oczyścić jedno z bocianich gniazd w Częstochowie. Właściciel posesji obawiał się, że kiedy ptaki przylecą i zobaczą, w jakim stanie jest ich mieszkanie - poszukają sobie innego lokum.
Zobacz wideo

Nie każdy ma to szczęście, żeby na swoim podwórku gościć bocianią rodzinę. Jeśli więc boćki pojawią się i zadomowią, właściciele posesji robią wszystko, by zapewnić im jak najlepsze warunki. Tak było i tym razem.

Zaczęło się od telefonu do miejskiego wydziału ochrony środowiska w Częstochowie. Właściciel jednej z posesji w dzielnicy Dźbów poinformował, że gniazdo, do którego każdego roku przylatują bociany, jest bardzo zarośnięte. Obawiał się, że ptaki - próbując w nim zamieszkać - poranią się albo w ogóle w nim nie wylądują.

- Po konsultacji z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska uznano, że w tej sprawie najlepiej będzie poprosić o wsparcie strażaków - mówi Marcin Breczko z biura prasowego Urzędu Miasta Częstochowy.

Najpierw jednak na miejsce pojechali urzędnicy. - Nie tylko po to, by czuwać nad całą procedurą. Chcieliśmy pomóc mieszkającej tam starszej osobie między innymi otworzyć bramę, by strażacy mogli bez przeszkód wjechać i podjąć interwencję - wyjaśnia Breczko. Druhowie pojawili się kilka minut później. Okazało się, że dostęp do gniazda nie był łatwy.

- Znajdowało się na drzewie, na wysokości około 10 metrów - mówi Kamil Dzwonnik, rzecznik częstochowskich strażaków. Wykorzystując podnośnik hydrauliczny, strażacy usunęli niepotrzebne i zagrażające ptakom gałęzie. Cała akcja trwała około 1,5 godziny. Teraz wszyscy wyczekują, aż boćki dotrą do Częstochowy. Pierwsze już w mieście były widziane. Pozostałe są w trasie. Do pokonania mają około 10 tysięcy kilometrów.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny