Białostocki budżet przetrwania. "Kolejny będzie budżetem agonii"

To budżet przetrwania, a jeśli rząd nie zacznie podchodzić do samorządów inaczej, kolejny budżet będzie budżetem agonii - tak o przyszłorocznych planach finansowych miasta mówi prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski.
Zobacz wideo

W przyszłym roku Białystok planuje dochody na poziomie ponad 2,2 mld złotych. Teoretycznie to prawie o sześć procent więcej niż w tym roku. - Ale jeśli weźmiemy pod uwagę inflację (...), to dochody spadają nam o 12 procent - wylicza prezydent miasta Tadeusz Truskolaski. Rosną natomiast wydatki - do prawie 2,5 mld złotych. A co za tym idzie, rośnie też deficyt. - W przyszłym roku wyniesie ponad 200 mln złotych. O 80 procent więcej niż w tym roku - dodaje prezydent. By go pokryć, miasto będzie musiało zaciągnąć kredyt.

Deficyt byłby jeszcze większy, gdyby nie ostre cięcia w planowanych wydatkach. Pozornie białostoczanie ich nie odczują. To, co widać najbardziej - czyli inwestycje w infrastrukturę - miasto będzie kontynuować. Nie ma zresztą wyjścia - w znacznej mierze chodzi bowiem o przedsięwzięcia zaplanowane na kilka lat, takie jak budowa węzła intermodalnego przy dworcach kolejowym i autobusowym.

200 milionów cięć

Cięcia dotknęły więc między innymi planowanych od lat wydatków majątkowych. - Nie przyznamy na przykład dotacji na zakup sprzętu medycznego w szpitalu miejskim. Nie kupimy dużego samochodu dla jednego z dwóch domów społecznych - wymienia prezydent. Przyznaje, że jednostkowo to nie są duże wydatki, ale kiedy zbierze się ich więcej, uzbiera się całkiem spora suma.

Największe cięcia dotyczą jednak wydatków bieżących. - O dwa miliony zmniejszamy środki na promocję miasta, o 30 milionów te na komunikację publiczną. Kilka milionów wycięliśmy z bieżących remontów dróg, kolejnych kilka z letniej i zimowej akcji ich utrzymania. O 13 milionów zmniejszyła się planowana wcześniej kwota na oświetlenie uliczne - wylicza dalej Truskolaski.

W sumie w ten sposób miasto "wycięło" 200 mln złotych. Prezydent jednak uspokaja, że cięcia w komunikacji nie powinny oznaczać zmniejszenia liczby autobusów. Zapewnia też, że nie będzie podwyżki opłat za śmieci.

Samorządy na kroplówkach

Za kondycję przyszłorocznego budżetu - według urzędników - odpowiada oczywiście inflacja, a szczególnie gwałtownie rosnące rachunki za prąd i ciepło, ale nie tylko.

Prezydent Truskolaski, będący równocześnie prezesem zarządu Unii Metropolii Polskich i członkiem zarządu Związku Miast Polskich, obwinia również rząd. Konkretnie - decyzje dotyczące obniżania podatków dochodowych czy - mówiąc precyzyjniej - nierekompensowania przez władze centralne obniżenia tej części podatku PIT, która zostawała w gminach. 

- Jako miasto straciliśmy z tego tytułu, do tej pory, 120 mln złotych, a rekompensata - przyznawana zresztą samorządom według niejasnych kryteriów - wyniosła tylko 60 mln. To jest jak kroplówka, w dodatku nie wiadomo, czy w przyszłości nadal będziemy ją otrzymywać - podsumowuje prezydent Białegostoku.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny