"To tak zacofany pogląd, że nawet nie wiem, od czego zacząć". Poznański aktywista chce iść do sądu po słowach kurator Nowak

Anna Gmiterek-Zabłocka
Chodzi o wpis na Twitterze małopolskiej kurator Barbary Nowak. Odniosła się w nim do dzieci z niepełnosprawnościami i edukacji włączającej. Wskazała, że "równe traktowanie wszystkich to lewacka utopia", a jej "emanacją w szkole jest edukacja włączająca". - Nie można się godzić na dyskryminację i wykluczanie - mówi aktywista z Poznania.
Zobacz wideo

Łukasz Garczewski jest poznańskim aktywistą działającym na rzecz osób z niepełnosprawnościami i prowadzącym Stowarzyszenie "Klucznicy". Urodził się z dziecięcym porażeniem mózgowym, jest osobą z niepełnosprawnością. Porusza się w miarę samodzielnie, czasami z pomocą laski. Dziś zawodowo zajmuje się zarządzaniem w biznesie. Jest też lokalnym radnym, działa w Partii Razem. 

Jak mówi, na początku lat 90., gdy był dzieckiem, tylko dzięki uporowi i determinacji rodziców poszedł do szkoły ogólnodostępnej, a nie specjalnej, w jakiej widziało go poznańskie Kuratorium Oświaty. Potem zdał maturę, dostał się na studia. 

Po wpisie Barbary Nowak o tym, że forsowanie w szkołach inkluzji, czyli edukacji włączającej "szkodzi wszystkim dzieciom" i jest "lewacką utopią", aktywista z Poznania rozważa kroki prawne. Chce pójść w tej sprawie do sądu. Mówi, że "tak tego nie zostawi". W jego ocenie tego typu wypowiedzi - osoby publicznej, nadzorującej edukację - są szkodliwe i niezgodne z prawem, w tym z Konwencją o Prawach Osób Niepełnosprawnych. 

- To, co głosi pani Nowak, to jest właśnie to, co przeszli moi rodzice, gdy byłem dzieckiem. To są konsekwencje takiej postawy i rażącego braku wiedzy na temat edukacji i sytuacji osób z niepełnosprawnościami - mówi pan Łukasz. - Niepełnosprawność to etykieta, która różnym ludziom różnie się kojarzy. Jeśli ktoś się z nią nigdy nie zetknął i żyje swoimi fobiami i lękami, to może sobie wyobrazić świat, w którym osoby z niepełnosprawnością nie mogą uczyć się w jednej klasie z osobami pełnosprawnymi. To jest bardzo wąskie postrzeganie świata, dyskryminujące, bazujące na strachu przed innym, którego niestety u pani kurator Nowak nie brakuje. I to jest mocno smutne - mówi Łukasz Garczewski. 

- Pani Nowak wychodzi z absurdalnego założenia, że są dwa typy ludzi - pełnosprawni i niepełnosprawni. A to jest bzdura. To tak zacofany pogląd na człowieka, że nawet nie wiem, od czego zacząć. Niepełnosprawności są różne - jedno dziecko potrzebuje aparatu słuchowego, inne okularów, a trzecie wózka do poruszania się. I edukacja włączająca, którą pani Nowak z taką lubością krytykuje, jest właśnie o tym - o dostosowywaniu procesu nauczania do potrzeb danego dziecka. I ponieważ pani Nowak wydaje się, że ten proces włączania osób z niepełnosprawnością wpływa negatywnie na naukę pozostałych dzieci, to ona uznaje, że nie należy tego robić. To kompletny absurd - mówi mieszkaniec Poznania. 

Także zdaniem ekspertów to, co napisała kurator Barbara Nowak nie ma żadnego potwierdzenia, a takie słowa nie powinny paść w przestrzeni publicznej. "Oznacza to też prześladowania uczniów z #niepełnosprawność w szkołach pod patronatem kuratorium. Efekty prześladowań PiS zostaną z tymi dziećmi całe życie" - pisze prof. Paweł Kubicki.

"Bez #edukacjawłączająca nigdy nie będzie włączającego rynku pracy" - dodaje z kolei aktywistka Agata Gawska. 

Łukasz Garczewski szuka prawnika, który zechciałby mu pomóc pójść do sądu. Jeśli jest ktoś taki wśród naszych czytelników, prosimy o kontakt z autorką tekstu - adres mailowy: problem@tok.fm

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny