Jeden z fajką, drugi z dzwonkiem. Jest też miś perfumiarz. W Przemyślu furorę robią małe niedźwiadki

Wrocław ma krasnale, Katowice beboki, a Przemyśl stawia na niedźwiadki. 12 miśków z mosiądzu można już spotkać w różnych częściach miasta. Cieszą mieszkańców, a dzieciom sprawiają frajdę. Niebawem dołączą kolejne.
Zobacz wideo

Niedźwiedź to symbol Przemyśla. Jest nie tylko w herbie miasta, ale też w fontannie na przemyskim rynku. Choć tak naprawdę niedźwiedź z fontanny jest niedźwiedzicą, w dodatku z dwójką uroczych maluchów. Teraz do tej niedźwiedziej rodziny dołączyło 12 kolejnych niedźwiadków. - I tak oto Przemyśl stał się miastem misiów - śmieje się Zbigniew Bednarczyk, prezes Stowarzyszenia Przemyski Klub Melonik.

To właśnie w głowach przedsiębiorców z tej organizacji narodził się pomysł "zaniedźwiedziania" miasta. - Rzeźby zostały wykonane przez Jana Mogilanego z Zagórza w Bieszczadach, później zostały odlane u jednego z przemyskich ludwisarzy - wyjaśnia Bednarczyk. Każdy niedźwiadek wykonany jest z mosiądzu, waży około 30 kilogramów, opatrzony jest też odpowiednim atrybutem nawiązującym do działalności firmy, przez którą został ufundowany. Jeden z nich trzyma w łapce fajkę, drugi klucz francuski, jeszcze inny pozuje z pizzą. Jest też miś perfumiarz oraz miś generał.

Niedźwiadki mogły pojawić się w Przemyślu już dwa lata temu. Na przeszkodzie stanęły jednak przepisy. - Przemyśl jest miastem historycznym, zabudowa staromiejska jest wpisana na listę pomników historii, w związku z tym trzeba było uzyskać zgodę konserwatora zabytków - wyjaśnia prezydent Przemyśla Wojciech Bakun.

Każdy chce mieć miśka

Mieszkańcy Przemyśla, zwłaszcza ci najmłodsi, niedźwiadkami są zachwyceni. Nie brakuje też chętnych, którzy chcą ufundować figurkę. Swojego niedźwiadka - koszykarza - chce mieć jeden z przemyskich klubów sportowych, wojsko chce miśka Podhalańczyka. W sumie zgłosiło się już ponad 30 firm, stowarzyszeń i klubów, które chcą zostać fundatorami. - My też chcemy mieć swojego niedźwiadka - urzędnika - mówi z uśmiechem prezydent Bakun.

Niedźwiadki, tak jak wrocławskie krasnale, będą miały imiona. - Na pewno imiona będą miały miśki ufundowane przez miejskie instytucje. Wybiorą je najmłodsi w ogłoszonym przez nas konkursie - zapowiada prezydent. Bakun ma też nadzieję, że inni fundatorzy również pójdą tym śladem i niedźwiadki, które ufundują, będą definiowane przez imiona, a nie przez firmę, którą reklamują.

Niedźwiadkowy szlak 

Najwięcej niedźwiadków znajduje się w obrębie ścisłego centrum Przemyśla. Można je znaleźć między innymi na ul. Franciszkańskiej i Kazimierza Wielkiego. Miśki, które pojawią się wkrótce, zostaną rozmieszczone w mniej znanych miejscach. W ten sposób miasto chce zachęcić zarówno mieszkańców, jak i turystów, do odwiedzania takich zakątków. - Na przykład pokazać widok ze wzgórza Winna Góra czy z Kopca Tatarskiego, te piękne tereny zasługują na odwiedzenie - tłumaczy prezydent.

Aplikacja, która będzie opowiadać historię każdego niedźwiadka, a także odkrywać tajemnice Przemyśla, jest już prawie gotowa. Tworzona jest przez jednego z członków Stowarzyszenia Przemyski Klub Melonik.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny