Marszałek Podkarpacia odmawia patronatu nad marszem równości. Nie ma "szczególnego charakteru''?

Anna Gmiterek-Zabłocka
Marszałek województwa podkarpackiego Władysław Ortyl odmówił udzielenia patronatu nad marszem równości w Rzeszowie. - Wydarzenie zasługuje na patronat w nie mniejszym stopniu niż uhonorowane nim zawody sportowe czy koncerty - komentują organizatorzy.
Zobacz wideo

Rzeszowski marsz równości odbędzie się 10 września. Przejdzie pod hasłem "Idziemy po równość i pokój". Na objęcie wydarzenia honorowym patronatem zgodził się już prezydent miasta Konrad Fijołek, a także Komisja Europejska. Marsz ma być wielkim świętem tolerancji i otwartości. Pojawi się na nim również wątek ukraiński, w związku z wojną w tym kraju - uczestnicy będą apelować o wsparcie dla uchodźców, a także pomoc finansową i humanitarną dla Ukrainy.

Organizatorzy o patronat nad marszem wystąpili również do marszałka województwa Władysława Ortyla. Urząd w przesłanej im odpowiedzi poinformował, że patronatu nie będzie.

"Zgodnie z zapisami Regulaminu przyznawania Honorowego Patronatu Marszałka Województwa Podkarpackiego (...) patronat jest wyróżnieniem podkreślającym szczególny charakter wydarzeń lub inicjatyw" - napisała, z upoważnienia marszałka, Aneta Flis, dyrektorka kancelarii zarządu. Dodała również, że odmowa udzielenia patronatu nie wymaga uzasadnienia, a wnioskodawcy nie przysługuje tryb odwoławczy. 

Postanowiliśmy zapoznać się z Regulaminem przyznawania honorowych patronatów marszałka. Czytamy w nim, że "patronat jest wyróżnieniem podkreślającym szczególny charakter wydarzeń i inicjatyw". "Objecie patronatem dotyczy przedsięwzięć, które posiadają zasięg, rangę i znaczenie: międzynarodowe, ogólnopolskie lub regionalne, odbywające się na terenie kraju oraz istotnie wpływają na pozytywne kształtowanie wizerunku województwa" - napisano w regulaminie.

W dokumencie jest też mowa o tym, że patronat marszałka "nie jest przyznawany przedsięwzięciom o charakterze inwestycyjnym, a także komercyjnym, marketingowym oraz budzącym wątpliwości co do zgodności z zasadami etyki". Marsz równości nie jest przedsięwzięciem komercyjnym, trudno też uznać, że jest nieetyczny. 

- Jak widać marszałek, po kilku tygodniach, zdobył się na jedynie zdawkową, arogancką odpowiedź. Nawet nie próbował uzasadnić swojej odmowy. Wygląda na to, że nie miał żadnych racjonalnych argumentów przeciwko przyznaniu patronatu, więc odmówił po prostu w stylu "nie, bo nie"- mówi TOK FM jeden z organizatorów marszu Jakub Gawron. - Marszałek w odmowie powołał się na regulaminowy zapis o szczególnym charakterze wydarzenia. Tyle że nasz marsz bez wątpienia jest takim szczególnym wydarzeniem. Promuje prawa obywatelskie, ideę wolontariatu, buduje pozytywny wizerunek Podkarpacia, w którym żyją odważni ludzie chcący żyć w przyjaznym kraju - dodaje nasz rozmówca. 

Sprawdziliśmy, jakim - przykładowym - wydarzeniom marszałek z Podkarpacia przyznał wcześniej swój patronat. Była to choćby Podkarpacka Jesień Jazzowa, program Samorządowa Marka Roku, Bieszczadzkie Dni Psychiatryczne, Podkarpacki Festiwal Piosenki Ewangelizacyjnej im. Kardynała Adama Kozłowieckiego "Serce bez granic", Podkarpacki Festiwal Smaków Regionalnych Pierogi czy Bieg Montera w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. 

- Nasz marsz zasługuje na patronat w nie mniejszym stopniu niż uhonorowane nim zawody sportowe czy koncerty. A że formacja, z której wywodzi się marszałek, ma inne poglądy na ten temat? Trudno. Władza ma konstytucyjny i ustawy obowiązek dbać o wszystkich obywateli, a nie tylko swoich wyborców - dodaje Gawron.

Przypomnijmy, sejmik Podkarpacia we wrześniu 2021 roku przyjął stanowisko, pt.: "Podkarpacie jako region utrwalonej tolerancji". Napisano w nim m.in., że "poszanowanie godności i praw każdego człowieka to elementy wyróżniające Podkarpacie". Stanowisko zastąpiło wcześniejszą uchwałę anty-LGBT. Zostało przyjęte w obliczu groźby utraty dużych unijnych funduszy. 

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny