Chcą tolerancji i równości małżeńskiej. Do Rzeszowa wraca Marsz Równości, z patronatem Komisji Europejskiej

Anna Gmiterek-Zabłocka
Marsz Równości w Rzeszowie odbędzie się 10 września. Przejdzie pod hasłem "Idziemy po równość i pokój". Ma być wielkim świętem tolerancji i otwartości, ale nie tylko. Uczestnicy marszu będą też apelować o wsparcie dla uchodźców, a także pomoc finansową i humanitarną dla Ukrainy.
Zobacz wideo

Marsz wraca do Rzeszowa po dwuletniej przerwie. W zapowiedzi wydarzenia organizatorzy podają szereg konkretnych postulatów. Chcą m.in. uchylenia wszystkich uchwał anty-LGBT. Domagają się też zmian w Kodeksie karnym - chodzi o przestępstwa z nienawiści. Dziś - wśród nienawistnych przesłanek - nie ma orientacji seksualnej i tożsamości płciowej (są różnice narodowościowe, etniczne, rasowe i wyznaniowe). "Chcemy także zastąpienia katechezy etyką oraz edukacją antydyskryminacyjną i seksualną opartą na standardach WHO" - piszą aktywiści. 

Marsz Równości w Rzeszowie - logoMarsz Równości w Rzeszowie - logo Fot. Marsz Równości w Rzeszowie/ Twitter

Wskazują również, że zależy im na wprowadzeniu prostej, administracyjnej procedury metrykalnego uzgodnienia płci - na podstawie oświadczenia, bez konieczności wędrówki po lekarzach. Domagają się również, by operacyjna korekta płci była refundowana przez państwo. Żądają także opracowania programów zdrowia psychicznego ze szczególnym uwzględnieniem osób LGBTQIA+. Wśród postulatów jest również równość małżeńska, włącznie z prawem do adopcji dzieci. 

W tym roku - w związku z wojną w Ukrainie - Marsz Równości ma mieć też inne przesłanie. Jego uczestnicy będą apelować o wsparcie dla uchodźczyń i uchodźców z Ukrainy oraz o pomoc finansową i humanitarną dla tego kraju.

Marsz Równości w Rzeszowie z patronatem Komisji Europejskiej

Organizatorzy wystąpili o patronat do prezydenta miasta Konrada Fijołka, marszałka Podkarpacia i Komisji Europejskiej. W swoich wnioskach napisali m.in., że marsz ma pokazać podmiotowość społeczności LGBT na Podkarpaciu. Jedna odpowiedź już jest - Komisja Europejska zgodziła się na objęcie wydarzenia swoim patronatem. 

Aktywistom szczególnie zależy na patronacie prezydenta Rzeszowa i jego udziale w Marszu Równości 10 września. W czasie kampanii wyborczej Konrad Fijołek zapowiedział, że na pewno nie zakaże organizacji marszu. Czy weźmie w nim udział? W wypowiedzi dla "Gazety Wyborczej" zapowiedział, że jeśli tylko będzie w Rzeszowie, to się na nim pojawi. 

Społeczność LGBT w Polsce. "Byliśmy traktowani jak przestępcy"

Amnesty International Polska przygotowało raport "Byliśmy traktowani jak przestępcy" opisujący represje wobec polskich aktywistów i aktywistek LGBT. Pokazuje w nim m.in. przypadki zakazywania marszów równości, co dotyczyło również Rzeszowa. W 2019 roku ówczesny prezydent Tadeusz Ferenc zakazał organizowania marszu - marsz ostatecznie się odbył, po orzeczeniu sądu.

Atmosfera wrogości wobec społeczności gejów, lesbijek czy osób transpłciowych narasta od zmiany rządu w 2015 roku. Jak wskazuje Amnesty, przełom nastąpił po 2019 roku w związku ze stopniowym przyjmowaniem homofobicznych uchwał anty-LGBT. Pojawiły się ataki na marsze równości w Białymstoku i Lublinie czy wydarzenia tzw. Tęczowej Nocy - serii aresztowań i policyjnej przemocy w Warszawie 7 sierpnia 2020 roku, w trakcie protestów przeciwko aresztowaniu aktywistki Margot z kolektywu Stop Bzdurom.

Amnesty International prowadziło swoje badania między październikiem 2021 a majem 2022 roku na terenie całej Polski. - Z badań wyłania się obraz systemowej, instytucjonalnej przemocy wobec osób z tej społeczności - mówi w rozmowie z TOK FM Anna Błaszczak-Banasiak, dyrektorka Amnesty International Polska. 

- Ta dyskryminacja, homofobiają ma w Polsce charakter instytucjonalny, a to oznacza, że stoją za nią instytucje państwowe - inicjują ją, wspierają, a często także nagradzają. I to jest sytuacja, która pozwala nam sądzić, że nie jest to wyłącznie zbiór incydentów, efekt nieprzeszkolonego funkcjonariusza policji czy urzędnika, który kierował się prywatnymi uprzedzeniami. Tylko właśnie przemoc instytucjonalna - mówi Błaszczak-Banasiak. 

Przedstawiciele tęczowej społeczności opowiadają w raporcie o konkretnych przykładach prześladowań. "Spędziłem prawie dobę na dołku, bez kontaktu z prawnikiem czy rodziną. Policjanci mnie wyszydzali, wyśmiewali" - opisuje Aleks, 21-latek, zatrzymany za tęczową maseczkę.

Aleks jest jednym z bohaterów kampanii społecznej zrealizowanej pod hasłem "Historie Tęczowej Odwagi". Znane osoby - wśród nich m.in. Bovska, Tomasz Ciachorowski, Mariusz Jakubowski, Anna Karwan, Nick Sinckler i Julia Sobczyńska - w spocie filmowym opowiadają historie osób z raportu, czyli Nadii, Aleksa, Tsu Tsu, Kuby i Ady. Ich historie obrazują przykłady łamania praw człowieka w Polsce.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny