Zamość. Hulajnogi na środku chodnika. "Może złośliwie albo bezmyślnie"

W Zamościu od kilkunastu dni działa system wypożyczania hulajnóg elektrycznych. Chętnych nie brakuje. Pojawiają się też już jednak pierwsze problemy, głównie z zostawianiem sprzętu gdzie popadnie. Miasto chce temu zaradzić.
Zobacz wideo

Pierwsze dni z nowym systemem wypożyczania hulajnóg w Zamościu pokazały, że chętnych na tego typu pojazdy nie brakuje. Korzystanie z nich jest bardzo proste. Wystarczy aplikacja w smartfonie. Ważna jest też dostępność hulajnóg i z tym na razie też nie ma kłopotu. Podobnie jak w innych miastach, tak i w Zamościu - pojawił się jednak problem zostawiania jednośladów w miejscach, w których być ich nie powinno.

- Hulajnogi są poprzewracane. Zdarza się, że są poustawiane na środku chodnika, ścieżki rowerowej czy na wjazdach do posesji. Może złośliwie albo bezmyślnie, ale takie sytuacje miały miejsce - informuje Marcin Nowak, dyrektor Zarządu Dróg Grodzkich w Zamościu. Jak mówi, cieszy się, że ten rodzaj ekomobilności dotarł również do Zamościa i chciałby zrobić wszystko, by podnieść świadomość użytkowników hulajnóg w kwestii dbania o bezpieczeństwo - swoje i innych. 

- Docierają do nas głosy od mieszkańców [z innych miast - red.], że rozpędzony nastolatek pędził szybko taką hulajnogą po chodniku i o kogoś zahaczył. Na szczęście tego typu zdarzeń [w Zamościu] nie odnotowaliśmy, również nie mamy informacji od policji, dlatego chcemy wykorzystać czas i działać czysto profilaktycznie, przypominając o bezpieczeństwie - precyzuje dyrektor.

Leżąca hulajnoga to problem dla niewidomych

Jak zapanować nad brawurą użytkowników hulajnóg? - Prawo o ruchu drogowym daje straży miejskiej albo policji możliwość odholowania takiego pojazdu, gdy sprawia niebezpieczeństwo. Właściciel systemu jest zobowiązany wskazać korzystającego z hulajnogi, który przecież nie jest anonimowy. Koszty wówczas mogą być przekierowane na użytkownika. Ale czy warto narażać się na mandat? - słyszymy w ZDG.

Jeżeli więc kończymy jazdę na hulajnodze, mamy obowiązek odstawić ją równolegle do chodnika, przy jego zewnętrznej krawędzi, najbardziej oddalonej od jezdni. Szerokość chodnika pozostawiona dla pieszego powinna wynosić co najmniej 1,5 metra.

W rozmowie z Zofią Dębską - pedagogiem z Polskiego Związku Niewidomych w Zamościu - słyszymy, że zdarzało się, że hulajnogi leżały na środku chodnika, a to dla wielu jej pacjentów stanowi istotną przeszkodę. - Osoby całkowicie niewidome poruszają się z laską, zwykle tą samą trasą, a każda nowa przeszkoda wprawia je w duże zakłopotanie. Podobnie z osobami słabo widzącymi. Mogą się po prostu przez nie przewrócić - słyszymy w PZN.

Czy posypią się mandaty? Strażnicy są optymistami

Za utrzymanie porządku publicznego w mieście odpowiada m.in. straż miejska, która dostrzega problem. Strażnicy podkreślają, że niedbale zaparkowane hulajnogi to z jednej strony problem mieszkańców, ale z drugiej - firmy obsługującej system, która powinna nad tym czuwać. - Jesteśmy wszyscy nastawieni na porozumienie. Myślę, że mieszkańcy odpowiedzą pozytywnie, żeby ten porządek zachować i firma będzie starannie im w tym pomagać. Myślę, że w ciągu dwóch-trzech tygodni sytuacja się unormuje, bo komunikacja ekologiczna jest bardzo ważna i rezygnacja z niej byłaby dużą stratą dla miasta - mówi Marian Puszka, komendant straży miejskiej w Zamościu.

- Uważam, że zawsze działalność profilaktyczna przynosi lepszy skutek niż kara wymierzona w sposób nieprzemyślany - dodaje. Twierdzi również z uśmiechem, że przyszłość jest zaskakująca i skoro strażnicy dziś jeżdżą na rowerach, to niebawem pewnie przesiądą się na hulajnogi elektryczne.

Zarząd Dróg Grodzkich jest w stałym kontakcie z firmą odpowiedzialną za działanie nowego systemu i przekazuje na bieżąco swoje uwagi, a także oczekiwania w kontekście bezpieczeństwa. Jednym z pomysłów na zdyscyplinowanie użytkowników mogą być wyznaczone miejsca do parkowania. Wówczas dopiero po zaparkowaniu hulajnogi w tego typu oznaczonym kwadracie będzie można zatrzymać naliczanie kosztów wypożyczenia. To jedna z dyskutowanych opcji.

Jeździmy po ścieżkach, rzadziej po chodniku

Na hulajnogach elektrycznych mogą poruszać się użytkownicy od 10. roku życia. - Prawo o ruchu drogowym traktuje hulajnogi elektryczne jako pojazdy. Żeby osoba w wieku od 10 do 18 lat mogła z takiej hulajnogi korzystać, musi posiadać kartę rowerową, motorowerową albo prawo jazdy kategorii AM, A1, B1 albo T - przypomina dyrektor Marcin Nowak. Osoby pełnoletnie mogą jeździć bez tych dokumentów.

Zgodnie z prawem hulajnogami elektrycznymi powinniśmy się poruszać po drogach dla rowerów. Co zrobić gdy ich nie ma? - Gdy ustalona znakami prędkość na jezdni jest większa niż 30 km/h, możemy jechać po chodniku. Pamiętajmy jednak o pieszych i o prędkości - co jest często łamane - że musi być dostosowana do prędkości pieszego. Nie możemy robić slalomu pomiędzy pieszymi. Musimy dać szansę swobodnego i bezpiecznego przejścia. Hulajnogi elektryczne dają dużo możliwości, także rekreacyjnych. Korzystajmy z nich rozsądnie - apeluje dyrektor ZDG.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny