Opolskie. Na ulicach będzie ciemno. "Prosimy o zaopatrzenie się w latarki"

Taryfy grozy zmuszają samorządy do oszczędności. Gmina Dąbrowa pod Opolem zdecydowała o wygaszaniu oświetlenia ulicznego w nocy. Pomysł nie wszystkim się podoba. "Nie mamy złotej różdżki ani możliwości drukowania pieniędzy" - odpowiadają urzędnicy.
Zobacz wideo

Urzędnicy z gminy Dąbrowa na Opolszczyźnie tłumaczą, że czasowe wyłączenia oświetlenia ulicznego w nocy "to nic innego jak próba ograniczenia zużycia energii elektrycznej". Ta - jak podają - "podrożała już o 1000 procent". "W ubiegłym roku płaciliśmy 262 zł netto za 1 MWh [megawatogodzinę], teraz płacimy 1450 zł netto/1 MWh. Przetarg rozstrzygnęliśmy na nowy rok w kwocie 1850 zł netto" - podają.

Jak informują, to nie koniec podwyżek, bo skupiający kilkanaście samorządów Związek Gmin Śląskich w przetargach otrzymuje teraz ceny na poziomie nawet 2200 zł netto/MWh. Wzrost jest więc niemal dziesięciokrotny.

Na ulicach będzie ciemno

Gminne latarnie mają być wygaszane między północą a godziną 5.30 rano. Wcześniej Tauron przeprowadził testy związane z instalacją odpowiednich zegarów. W czasie testowych wyłączeń latarnie gasły już o 22:30. Po sugestiach mieszkańców godzinę wyłączenia przesunięto na później.

Pomysł oszczędzania na oświetleniu nie wszystkim jednak się podoba. Gorzkich komentarzy na lokalnych grupach nie brakuje. "Zaopatrzymy się w dzidy i krzesiwo" - piszą ironicznie niektórzy mieszkańcy.

"Oświetlenie to tylko wycinek tego, z jakimi podwyżkami przychodzi nam się mierzyć. Nie mamy złotej różdżki ani możliwości drukowania pieniędzy" - odpowiada gmina, która obejmuje swoim zasięgiem 13 sołectw. Ma ponad 8 tysięcy mieszkańców.

Uwaga na pieszych

Komunikatowi w sprawie czasowego wyłączenia oświetlenia ulicznego towarzyszy apel do kierowców - o rozwagę i znaczne ograniczenie prędkości w godzinach nocnych.

"Prosimy mieszkańców naszej gminy o zaopatrzenie się we wszelkiego rodzaju odblaski i latarki" - nadmieniają władze Dąbrowy. Gmina obiecuje także uwzględnienie - w najbliższych rozmowach z Tauronem - sugestii, by czas zaciemnienia jeszcze zmodyfikować. Chodzi o to, by mieszkańcy pobliskich wsi nie musieli w ciemności oczekiwać na pierwszy autobus. System miałby być dostosowywany do pory roku i ewentualnych dalszych uwag kierowanych przez mieszkańców.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny