Opolskie. Remont, wypadki i korki na autostradzie A4. "Ludzie w straszny sposób giną na tym odcinku"

Opóźnia się zakończenie prac na remontowanym odcinku autostrady A4 na Opolszczyźnie, gdzie kierowcy tkwią w upale w kilkukilometrowych korkach. W czasie wakacji najgorsze mogą być weekendy. Niestety, wciąż też dochodzi do tragicznych wypadków.

Prace prowadzone są na siedmiokilometrowym odcinku od węzła Kędzierzyn-Koźle do granicy z województwem śląskim i obejmują wymianę nawierzchni na węźle Strzelce Opolskie. Remontowana jest jezdnia w kierunku Katowic i w tym czasie ruch w obu kierunkach odbywa się jezdnią prowadzącą na Wrocław. To drugi z trzech etapów remontu, który miał zakończyć się do 30 czerwca. Opóźnienie jest więc niewielkie.

- Otwarcie nitki w kierunku Katowic planujemy na pewno w przyszłym tygodniu, a kilkudniowy poślizg wynika m.in. z czynników pogodowych - mówi nam Agata Andruszewska, rzeczniczka opolskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Drogowcom pracę utrudniają także korki, szczególnie te najdłuższe, powstające wskutek kolizji czy wypadków, gdy ruch na autostradzie wstrzymywany jest całkowicie. A do wypadków dochodzi tam regularnie.

- To, jak kierowcy rozpędzają się na zwężonym odcinku, jest przerażające - przyznaje Agata Andruszewska. I relacjonuje zeszłotygodniowy wypadek, gdy kierowca busa nie zachował bezpiecznej odległości i wbił się w samochód ciężarowy. Kabina busa złożyła się jak harmonijka, a kierowca zginął na miejscu. - Ludzie w straszny sposób giną na tym odcinku. A niewiele trzeba, by uniknąć tragedii, wystarczy po prostu zwolnić - mówi nasza rozmówczyni.

O zachowanie odpowiedniej odległości i dozwolonej prędkości, która na tym odcinku autostrady A4 wynosi 80 km/h, apeluje także Komenda Wojewódzka Policji w Opolu, która przypomina, że jadący autostradą i drogą ekspresową mają obowiązek zachować minimalny odstęp między swoim samochodem, a pojazdem poprzedzającym. - Odstęp ten określa się w metrach, jako nie mniejszy niż połowa liczby określającej prędkość pojazdu, którym porusza się kierujący, wyrażonej w kilometrach na godzinę - zaznaczają opolscy policjanci.

Za wolno i za gorąco

Kierowcy, nim dojadą do zwężenia i zdążą się rozpędzić, wcześniej kilkadziesiąt minut tracą w korku. Wzmożony ruch weekendowy powoduje, że sznur samochodów ustawiający się od strony Opola ma zwykle kilka kilometrów, i to nawet bez wystąpienia dodatkowych utrudnień w postaci kolizji. Ale nadrabianie straconego czasu, gnając zwężeniem drogi, nie ma sensu.

- Trzeba po prostu planować podróż, uwzględniając remonty i związane z nimi opóźnienia - zaleca rzeczniczka opolskiego oddziału GDDKiA. Można też wybrać trasę alternatywną i, jadąc w kierunku województwa śląskiego, zjechać wcześniej na węźle Krapkowice lub węźle Kędzierzyn-Koźle. Lub na węźle Łany, jeśli podróż odbywa się w przeciwnym kierunku.

W czasie upałów obowiązkowo trzeba mieć w samochodzie zapas wody. W czasie poprzednich remontów zdarzało się, że GDDKiA dostarczała na autostradę zgrzewki z wodą mineralną dla osób stojących w korkach. - Zrezygnowaliśmy z tego, bo woda po kilku godzinach nagrzewała się do takiej temperatury, że i tak nikt nie chciał jej pić - przyznaje Agata Andruszewska.

Trzeci etap remontu

Po otwarciu wyremontowanego siedmiokilometrowego odcinka jezdni w kierunku Katowic drogowcy przeniosą się na sąsiednią jezdnię. Będzie to remont ostatniego fragmentu od węzła Kędzierzyn-Koźle do granicy z województwem śląskim i tu również będzie obowiązywać zwężenie. W tym czasie dla kierowców jadących w stronę Wrocławia nie będzie możliwy zjazd ani wjazd na węźle Strzelce Opolskie. Jak tłumaczy nasza rozmówczyni, "autostrada na tym odcinku była oddawana 20 lat temu. Remont jest niezbędny". Finał prac pod koniec sierpnia.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny