Załatwiają rzeczy, których uchodźcy nie dostaną nigdzie indziej. "Potrzeb jest cała masa"

Krzesło ortopedyczne, leki czy balsam do ciała dla alergików - m.in. po takie nietypowe rzeczy mogą zgłaszać się ukraińscy uchodźcy do Opolskiego Centrum Wspierania Inicjatyw Pozarządowych. Instytucja dostała grant i postanowiła wykorzystać go w nietypowy sposób. Pracownicy zastrzegają też, że wszystkie wnioski są dokładnie weryfikowane.
Zobacz wideo

- Od początku konfliktu zbrojnego w Ukrainie, jako organizacja pozarządowa, która wspiera rozwój trzeciego sektora w województwie opolskim, zaangażowaliśmy się w pomoc uchodźcom, oczywiście w zakresie naszych kompetencji i możliwości - mówi Alicja Gawinek, prezes Opolskiego Centrum Wspierania Inicjatyw Pozarządowych.

- Ostatnio otrzymaliśmy darowiznę od zaprzyjaźnionej z nami organizacji z Niemiec, z przeznaczeniem na pomoc uciekającym przed wojną. Patrząc na to, co się dzieje wokół i jakie są potrzeby, postanowiliśmy przeznaczyć tę kwotę na taką pomoc interwencyjną dla osób, które bardzo pilnie potrzebują konkretnej rzeczy, której raczej nie znajdą w magazynie z darami dla uchodźców - wyjaśnia nasza rozmówczyni.

Dopytywana, co może stanowić właśnie taką nietypową rzecz, odpowiada, że ostatnio zgłosiła się do nich pani, która potrzebowała krzesła ortopedycznego dla swojego chorego na porażenie mózgowe syna. - Jak wiemy, nie są to tanie rzeczy. Jeśli przyjeżdża się do obcego kraju, nie zna się procedur i nie wie, gdzie można uzyskać jakieś dofinansowanie, to sprawa jest bardzo ciężka. Nam, mieszkającym w tym kraju, ciężko czasem się poruszać w gąszczu zawiłych przepisów, a co dopiero im - zauważa Alicja Gawinek.

Uchodźcy zgłaszają np. potrzebę wykupienia recepty na leki specjalistyczne czy zakupu specjalnego balsamu do ciała, bo ktoś boryka się z dotkliwą alergią. - Idąc do jakiejś organizacji czy instytucji pomocowej, naprawdę wyjątkiem musiałoby być, żeby tam się akurat taka rzecz znalazła - nadmienia Gawinek. Czasami nietypową potrzebą może być też wyposażenie dla dziecka do szkoły. - Potrzeb jest cała masa. Pamiętajmy, że wiele z tych osób nie miało czasu, żeby w sposób przemyślany się spakować. Przyjechały do nas tylko z jedną torebką - mówi Gawinek.

Weryfikacja wniosków

Każda potrzeba jest rozpatrywana indywidualnie, podczas rozmowy ze zgłaszającymi się do Centrum mieszkańcami Ukrainy. Wcześniej jednak należy napisać do organizacji e-mail na adres biuro@ocwip.pl, wówczas pracownik biura kontaktuje się z jego adresatem. Pracownicy centrum przekonują, że zgłaszane potrzeby są dokładnie weryfikowane. Chodzi o to, by sprawdzić, czy danej rzeczy nie można np. pozyskać w innych instytucjach czy magazynach i czy jest ona na pewno niezbędna do funkcjonowania dla zgłaszającej się do Centrum osoby. Dopiero po takiej weryfikacji organizacja może kupić bądź współfinansować daną rzecz.

Wielka pomoc wolontariuszy

Jak podkreśla prezes OCWIP, zaangażowanie organizacji pozarządowych w pomoc Ukraińcom było w Opolu bardzo duże. - Natomiast nie ma co ukrywać, że część organizacji pozarządowych, która włączyła się w pomoc na samym początku konfliktu w Ukrainie, teraz już wróciła do własnych spraw, którymi musi się zająć - informuje nasza rozmówczyni.

- My nie mamy w naszym województwie bardzo wielu organizacji, które są wyspecjalizowane w pomocy humanitarnej. Bo czym innym jest taka pomoc jednorazowa, na przykład w zbiórce potrzebnych rzeczy czy w zagospodarowaniu jakiejś przestrzeni dla ludzi, a czym innym pomoc długotrwała - zwraca uwagę Gawinek. Przyznaje też, że widać u wolontariuszy ogromne zmęczenie. - Niektórzy wręcz potrzebują pomocy psychologicznej, bo przyjęcie na siebie kilku bardzo traumatycznych historii jest bardzo trudne. Kiedy pomagamy indywidualnym osobom, angażujemy się bardzo mocno, poznajemy ich historię i to zupełnie coś innego niż sytuacja, gdy słyszymy o pewnych sprawach w telewizji - wyjaśnia.

Gawinek podkreśla, że każda osoba ma inną wrażliwość, a wielu wolontariuszy nie było psychicznie przygotowanych na zderzenie z tak trudną rzeczywistością. Potrzebują zatem wsparcia psychologicznego. W jej opinii niezbędne jest również dalsze działanie w kierunku rozwoju wolontariatu i jego wzmacniania. W każdym województwie realizowany jest program rządowy Korpus Solidarności. Ma on na celu rozwój i wzmacnianie wolontariatu długoterminowego, zarówno instytucji, koordynatorów i wolontariuszy. - To bardzo potrzebne. Sytuacja covidowa i związana z wojną pokazują, jak bardzo musimy zadbać o społeczników i wolontariuszy, doceniać ich, nagradzać, pracować z nimi - podsumowuje Alicja Gawinek.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny