Kolejna akcja Bąkiewicza. Założył fundację, która ma walczyć o "prawa człowieka" i "wolność mediów"

Anna Gmiterek-Zabłocka
Promowaniem praw człowieka i swobód obywatelskich ma - zgodnie ze statutem - zajmować się "Fundacja Pod Wierzbami", której prezesem jest Robert Bąkiewicz. Siedziba organizacji mieści się w Lublinie.
Zobacz wideo

W Krajowym Rejestrze Sądowym pojawiła się informacja o zarejestrowaniu "Fundacji Pod Wierzbami" z Robertem Bąkiewiczem jako prezesem (zarząd fundacji jest jednoosobowy). Jej siedziba mieści się w centrum Lublina, przy ul. 3 Maja - pod adresem, pod którym działa jedna z kancelarii prawnych. Kancelaria nie odpowiedziała na nasze pytania w tej sprawie. 

Fragment odpisu z KRSFragment odpisu z KRS Anna Gmiterek-Zabłocka

Z informacji zawartych w aktach KRS wynika, że oświadczenia w imieniu fundacji może składać prezes samodzielnie oraz jego pełnomocnik, na podstawie udzielonego upoważnienia. Akt notarialny o ustanowieniu fundacji jest z lipca 2022 roku, a podpisano go w obecności notariuszki, która ma kancelarię w Hrubieszowie na Lubelszczyźnie.

Innowacje, prawa człowieka i tolerancja

Z analizy statutu można wnioskować, że "Fundacja Pod Wierzbami" ma dość szeroki zakres działań. Zamierza skupiać się przede wszystkim na szeroko pojętej edukacji i rozwoju przedsiębiorczości. W celach organizacji czytamy m.in., że chce dbać o wzrost innowacyjności w gospodarce czy wspieranie rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw. Jest też mowa o wspieraniu działalności naukowej i upowszechnianiu nauki. Fundacja ma również prowadzić działalność oświatową, naukową, naukowo-techniczną, a nawet kulturalną. 

W statucie są również zapisy o propagowaniu wolności i praw człowieka oraz swobód obywatelskich, a także działań wspomagających rozwój kultury i demokracji, wolność słowa i niezależności mediów "we wszelkich formach: prasy, radia, telewizji, portali internetowych". 

"Fundacja Pod Wierzbami" zakłada również promowanie i animowanie niezależnej debaty publicznej czy działanie na rzecz integracji europejskiej. Co więcej, w celach zapisano również propagowanie idei wzajemnego poszanowania, tolerancji, pomocy w najbliższym otoczeniu, a także otwarcia na problemy innych środowisk będących w potrzebie, także poza granicami Polski. 

Dalej jest mowa o promowaniu postaw patriotycznych czy o kształtowaniu świadomego własnej tożsamości obywatela, ale również o upowszechnianiu wiedzy o polskiej historii, "ze szczególnym uwzględnieniem polskiej myśli narodowej, katolicko-społecznej i konserwatywnej".

Majątek fundacji stanowi fundusz założycielski w kwocie tysiąca złotych. Do tego - jak wynika z akt założycielskich - mogą dojść dochody osiągnięte w trakcie działalności fundacji, m.in. z darowizn, dotacji i grantów czy zbiórek publicznych. Jest też mowa o "odpłatnej działalności statutowej pożytku publicznego" czy "dochodach z majątku ruchomego i nieruchomego". 

W dokumentach fundacji zapisano, że "w przypadku śmierci fundatora, uprawnienia przewidziane w niniejszym statucie dla fundatora wykonuje po zmarłym Stowarzyszenie Roty Marszu Niepodległości, z siedzibą w Pruszkowie". 

"Pączkujące" organizacje

- Można zauważyć, że od kilku lat pączkują kolejne organizacje - fundacje i stowarzyszenia - które dość szybko uzyskują dostęp do środków publicznych, poprzez wygrywanie konkursów przede wszystkim w różnych ministerstwach i w Narodowym Instytucie Wolności. Odnoszę wrażenie, że często te organizacje powstają tylko po to, aby te pieniądze pozyskiwać - komentuje Krzysztof Jakubowski z Fundacji Wolności, która od lat walczy o jawność w życiu publicznym. 

- Cele, które wpisują zakładane organizacje, niejednokrotnie są tylko niejako "przy okazji" czy jako pretekst, by określone pieniądze z grantów czy dotacji pozyskiwać - twierdzi. I dodaje, że samo założenie stowarzyszenia czy fundacji nie jest trudne i różne środowiska z tego korzystają. - Mamy przykłady chociażby z Narodowego Instytutu Wolności, że organizacje, które mają miesiąc czy dwa od założenia uzyskują setki tysięcy złotych w konkursach, w których powinno się oceniać ich doświadczenie. A można mieć wątpliwości, czy organizacja, która ma miesiąc lub dwa, ma na tyle duże doświadczenie, że można jej powierzyć tak ogromne pieniądze - dodaje. 

Środowiska narodowe dostają w ostatnich latach duże pieniądze od państwa. Pół roku temu media informowały o tym, że tzw. Straż Narodowa Bąkiewicza oraz stowarzyszenie Marsz Niepodległości zdobyły 850 tys. złotych dotacji z Funduszu Patriotycznego.

Rok wcześniej także organizacje Bąkiewicza były pokaźnie dotowane państwowymi pieniędzmi. Jak pisała "Gazeta Wyborcza", w 2021 roku Straż Narodowa otrzymała 1,7 mln złotych na projekt "Bezpieczeństwo i profesjonalizm w trakcie organizacji i przebiegu wydarzeń patriotycznych i religijnych - warunkiem koniecznym w utrwalaniu tożsamości kulturowej", a Marsz Niepodległości - 1,3 mln złotych na zadanie "Marsz Niepodległości - nowoczesność i tradycja".

>> CZYTAJ WIĘCEJ INFORMACJI Z LUBLINA <<

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny