W Lublinie wielkie rozczarowanie. "Ludzie nie chcą tego węgla. Myśleli, że będzie z Polski"

Anna Gmiterek-Zabłocka
Od kilku dni w Lublinie można kupić węgiel w preferencyjnej cenie. Zainteresowanie na razie jest jednak bardzo niewielkie. - Część osób mówi wprost, że liczyli, że będzie to węgiel krajowy - mówi nam jeden z przedsiębiorców.
Zobacz wideo

Urzędnicy z Lublina podpisali umowy na dystrybucję węgla z trzema firmami. Jedna z nich to wieloletni skład przy ul. Nowy Świat. Jak mówi nam jego właściciel Jacek Krzyżanowski, na razie zainteresowanie zakupem jest niewielkie.

Przypomnijmy, mieszkańcy, którzy złożyli wniosek o dodatek węglowy lub mają odpowiedni wpis do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków, mogą kupić węgiel w cenie "urzędowej". W Lublinie jest to 2 tysiące złotych za tonę. Jak informuje Anna Czerwonka z urzędu miasta, do 7 grudnia wpłynęło do urzędu blisko 1500 wniosków o możliwość zakupu tańszego węgla, ale tylko 123 mieszkańców ostatecznie go kupiło. 

Skąd ta różnica?

Jak mówi nam Jacek Krzyżanowski, niektórzy rezygnują, gdy dowiadują się, że to węgiel z Indonezji. - Większość ludzi spodziewała się, że będzie to węgiel krajowy, a tak nie jest. Kaloryczność tego węgla nie jest oszałamiająca, to około 22 tysiące, podczas gdy niektóre polskie węgle mają 25-28, a nawet 29 tysięcy kaloryczności - dodaje. 

Przypomina, że przed rozpoczęciem dystrybucji węgla po preferencyjnej cenie było bardzo niewielkie zainteresowanie opałem po cenie wyższej, standardowej. - Ale kiedy pojawił się ten węgiel "rządowy", wzrosło też zainteresowanie tym towarem, który mieliśmy w sprzedaży wcześniej, dlatego że ten węgiel z zagranicy jakościowo nie jest najlepszy - wyjaśnia nasz rozmówca. - Część osób ostatecznie rezygnuje z zakupu węgla "rządowego" i decydują się kupić ten droższy, ale o lepszej jakości - dopowiada. 

Kilkadziesiąt osób zgłosiło się po węgiel do drugiego ze składów, przy ul. Dziubińskiej. - Jakieś zainteresowanie jest, choć nie za duże. Fakt, cena jest atrakcyjna. W takiej cenie nie da się kupić żadnego innego węgla - ani polskiego, ani zagranicznego - mówi właściciel Tomasz Kołtunik. 

Część osób złożyła w urzędzie miasta wniosek o węgiel, ale nie mają na niego pieniędzy. Liczyli, że zakup będzie można rozłożyć na raty, np. kupując kilka razy po pół tony, a to jest niemożliwe. - Miałem takie zapytania - przyznaje Kołtunik. 

Nowe zasady

Co ważne, jak informują urzędnicy lubelskiego ratusza, właśnie zmieniły się zasady. Jeśli w składanym w urzędzie wniosku o węgiel zadeklarujemy, że teraz - w 2022 roku - chcemy kupić np. tylko pół tony, to taką ilość sprzedawca musi nam sprzedać, a resztę możemy nabyć w przyszłym roku. - Uprawnieni do zakupu mieszkańcy Lublina, którzy nie nabędą surowca w pierwszym okresie sprzedaży, to jest do 31 grudnia, albo zakupią go w ilości mniejszej niż 1,5 tony, będą mogli dokonać zakupu niewykorzystanej ilości paliwa w drugim etapie sprzedaży, czyli w 2023 roku - przekazała nam Anna Czerwonka z biura prasowego lubelskiego ratusza. 

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny