Wojewoda mógł zostać posłem. "Zrzekam się pierwszeństwa. Dynamika sytuacji kryzysowej"

Anna Gmiterek-Zabłocka
Wojewoda lubelski Lech Sprawka mógłby zostać posłem po tym, jak mandatu zrzekł się Jerzy Bielecki. Sprawka poinformował jednak, że chce zostać na stanowisku. - To nie czas na zmiany - stwierdził.
Zobacz wideo

Jerzy Bielecki - poseł Prawa i Sprawiedliwości z Janowa Lubelskiego - zrezygnował z mandatu. Jak podała nieoficjalnie Gazeta.pl, miałby objąć stanowisko w jednej ze spółek Skarbu Państwa. Której? "Tak się składa, że dopiero co z Warszawy do Lublina przeniosła się centrala państwowego giganta - Polskiej Grupy Energetycznej. W rok na wysokim stanowisku w spółce SP można zarobić tyle, ile w Sejmie w czasie całej kadencji" - pisał dziennikarz Jacek Gądek.

Mandat po pośle Bieleckim powinien objąć Lech Sprawka, obecny wojewoda lubelski, bo tak wynikałoby z uzyskanych w wyborach parlamentarnych wyników. Ale wojewoda poinformował, że nie odejdzie z urzędu. - Podejmując tę decyzję, kierowałem się odpowiedzialnością wynikającą z zakresu i dynamiki sytuacji kryzysowej na terenie województwa lubelskiego. Podkreślam wielorakość działań w zakresie pomocy uchodźcom z Ukrainy, zwalczania skutków wojny rosyjsko-ukraińskiej oraz przeciwdziałania skutkom ewentualnych innych zdarzeń bezpośrednio oddziaływujących na województwo lubelskie i jego mieszkańców - powiedział wojewoda podczas briefingu. Sprawka - jako przedstawiciel rządu w terenie - koordynował działania m.in. związane z COVID-19 i wybuchem wojny w Ukrainie. 

Dodał, że brał pod uwagę działania związane z łagodzeniem kryzysu energetycznego, w tym choćby - nadzorowaną przez wojewodę - kwestię składów węgla po preferencyjnych cenach czy rekompensat energetycznych. - Nie jestem niezastąpiony, ale procedura powołania nowego wojewody, proces wdrożenia do tych zadań oraz nawiązania współpracy m.in. z samorządami mogłaby spowodować wydłużenie realizacji zadań - powiedział wojewoda. 

Wojewoda podkreślił, że w sytuacji, gdy w Ukrainie trwa wojna, w każdej chwili możemy się spodziewać drugiej fali uchodźców. A jeśli do tego dojdzie, będzie trzeba działać błyskawicznie i nie będzie czasu na naukę. Lech Sprawka - jak mówił - wyszedł z założenia, że ma w tym już doświadczenie i dlatego to nie czas na zmiany. - Zdaję sobie sprawę z tego, że dobra współpraca z samorządami wymaga czasu, a my tego czasu nie mamy - powiedział. 

Jak dodał, druga fala uchodźców jest bardzo prawdopodobna i widać to w liczbach. - W sobotę mieliśmy największą liczbę uchodźców od wielu miesięcy - ponad tysiąc w ciągu doby. W niedzielę - kolejne 900 osób. Jeżeli sprawdzą się prognozy atmosferyczne, które mówią, że w okolicy 5 grudnia temperatury na terenie Ukrainy mogą spaść nawet do minus 30 stopni, może się okazać, że to po stronie uchodźców spowoduje impuls, by jechać do Polski - przewidywał Sprawka. 

Wojewoda wyjaśnił, że zrzeczenie się mandatu posła nie było dla niego decyzją łatwą. - Niespodziewanie, miałem kolejną, tym razem osobistą sytuację kryzysową - skwitował wojewoda. Teraz wszystko wskazuje na to, że posła Jerzego Bieleckiego zastąpi brat ministra Henryka Kowalczyka, Leszek Kowalczyk, dotychczasowy radny sejmiku województwa lubelskiego. 

Czytaj także na Gazeta.pl: "Oczy i uszy Kaczyńskiego". W PiS powstał sprytny plan, jak utorować mu drogę do Sejmu

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny