Atak zimy w Lublinie. Miasto sparaliżowane

Kilkanaście centymetrów śniegu sprawiło, że w czwartkowy poranek Lublin utknął w wielkim korku. Do tego doszły opóźnienia w komunikacji miejskiej i szereg kolizji.

Przed śnieżycą ostrzegali wcześniej meteorolodzy. Jednak oprócz intensywnych opadów pojawiła się też gołoledź. Wszystko przez wieczorne opady marznącego deszczu. Wszędzie tam, gdzie nie dotarły jeszcze piaskarki czy solarki, jest bardzo ślisko. Lepiej sytuacja wygląda na głównych trasach. Miasto rzuciło do walki ze śniegiem cały dostępny sprzęt. - To dokładnie 53 solarki, 22 ciągniki, ładowarki oraz pługi - słyszymy w ratuszu. W całym regionie na drogach krajowych pracuje 28 odśnieżarek i 99 pługosolarek.

Mimo to od rana w mieście i poza nim doszło do szeregu kolizji. - Łącznie takich zdarzeń od rana było kilkanaście - potwierdza nadkom. Kamil Gołębiowski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Utrudnienia są też na trasach ekspresowych.

Na S12 - między Piaskami a Chełmem - zderzyły się dwie ciężarówki. W krótkich odstępach czasu doszło też do dwóch zdarzeń na S19 w Zemborzycach Tereszyńskich i to zarówno w kierunku Lublina, jak i Rzeszowa. Była kolizja oraz ciężarówka, która wypadła z drogi. Utrudnienia są też na wysokości Snopkowa - na obwodnicy Lublina, gdzie wpadły na siebie dwa samochody ciężarowe. 

Z olbrzymimi kłopotami muszą się liczyć pasażerowie komunikacji miejskiej. Ze względu na trudne warunki drogowe z pokonaniem nawet najmniejszych wzniesień problemy mają zarówno autobusy, jak i trolejbusy. Opóźnienia sięgają nawet 30-40 minut.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny