Lublin. Zbierają na sprzęt sportowy dla małych pacjentów psychiatrii. Na scenie urzędnicy i lekarze

Lubelscy "znani-nieznani", jak mówią o sobie aktorzy, wystąpią razem w przedstawieniu, które ma wesprzeć Oddział Psychiatrii dla Dzieci i Młodzieży SPSK1 w Lublinie. Zebrane środki pomogą wyposażyć placówkę w sprzęt sportowy. Dzięki temu powstanie boisko lub siłownia na powietrzu, które pomogą podopiecznym lecznicy szybciej wrócić do zdrowia.
Zobacz wideo

"Szalone wakacje" - bo taki tytuł nosi przedstawienie - będzie można zobaczyć w połowie października na scenie Centrum Spotkania Kultur w Lublinie. To komedia. Będzie sześć różnych scen, na których pojawią się krasnoludki. A oprócz nich? - Bohaterowie trochę z literatury, a trochę z życia - zapowiada reżyser przedstawienia Benek Byrski. Dla przykładu, na jednej scenie znajdzie się i znany z "Lalki" Stanisław Wokulski, i bohater czeskiej kreskówki Krecik oraz piosenkarka Doda.

- Chodzi o dobrą zabawę i możliwość wsparcia szczytnej akcji - mówi autorka scenariusza Agnieszka Polak. W przedstawieniu wystąpi prawie 100 osób. Wśród aktorów są amatorzy, którzy zgodzili się wesprzeć akcję Lubelskiej Akcji Charytatywnej. To lekarze, urzędnicy czy przedsiębiorcy. Wśród nich dealer samochodowy Jerzy Nazaruk czy restaurator Kazimierz Gajek.

90 tysięcy dzięki aukcji

Taka inicjatywa odbywa się w Lublinie nie pierwszy raz. Towarzyszy jej także aukcja, podczas której można wylicytować dzieła sztuki czy biżuterię. Ta jest już za nami. - W tym roku udało się zebrać ponad 90 tysięcy złotych - przekazała nam rzeczniczka Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie Anna Guzowska. Za najwyższą kwotę został sprzedany obraz "Ślizgawka" Statysa Eidrigeviciusa. Jego nabywca zapłacił 16 500 złotych.

Jeszcze do końca nie wiadomo, jak szpital wykorzysta zebrane środki. Wiadomo jednak, że zakupiony zostanie sprzęt sportowy dla podopiecznych Oddziału Psychiatrii dla Dzieci i Młodzieży SPSK1. A potrzeby są ogromne, bo oddział - początkowo 12-łóżkowy - teraz może przyjąć nawet 22 pacjentów. To wciąż za mało. - Najmłodsi pacjenci muszą czekać w kolejkach - mówi kierownik I Kliniki Psychiatrii, Psychoterapii i Wczesnej Interwencji prof. Hanna Karakuła-Juchnowicz.

Lekarze zauważyli, że za wzrostem liczby potrzebujących pomocy stała pandemia koronawirusa. Nagle takich pacjentów zrobiło się dużo więcej. A trafiają tam ci, którzy - jak mówią lekarze - znaleźli się w życiowym potrzasku, spowodowanym na przykład sytuacją rodzinną, rozwodem czy śmiercią rodziców. Leczenie nie trwa krótko. To od kilku tygodni do kilku miesięcy pobytu w zamknięciu. W tym czasie lekarze robią wszystko, by pomóc podopiecznym odbudować więzi w szkole czy w rodzinie i przywrócić im wiarę w siebie i drugiego człowieka.

- Ale ważne jest także utrzymanie dobrej kondycji fizycznej. To wspiera terapię - zaznacza Karakuła-Juchnowicz. Dlatego tak potrzebny jest dostęp do bazy sportowej. Obecnie warunki są średnie. Młodzież ma bieżnię czy stół do ping-ponga, ale to za mało.

"Szalone Wakacje" będą do zobaczenia w Centrum Spotkania Kultur 18 i 19 października. Bilety-cegiełki kosztują od 60 do 100 złotych.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny