Blisko 150 pozwów już w sądzie. Spór o podwyżkę czynszu we wrocławskim TBS. "To niezasadne i nieludzkie"

Anna Gmiterek-Zabłocka
Mieszkańcy wrocławskiego TBS sprzeciwiają się podwyżce czynszu, która - w ich opinii - jest bezprawna. Licznie poszli z tą sprawą do sądu. Sam TBS od sierpnia zdecydował się czynsz obniżyć, tłumacząc to m.in. wakacjami kredytowymi. - A co po wakacjach? - pytają lokatorzy, którzy pozwów nie zamierzają wycofywać.
Zobacz wideo

Sąd Rejonowy dla Wrocławia Fabrycznej przekazał nam, że w prawie 150 pozwach pojawiają się nazwiska aż 1755 powodów. Wszyscy wnoszą przede wszystkim o ustalenie, że podwyżka czynszu, którą wprowadził miejski TBS, jest nieważna, bo jest niezgodna z Ustawą o niektórych formach popierania budownictwa społecznego czy Ustawą o ochronie praw lokatorów. 

Podwyżka - jak mówią nam najemcy - została wprowadzona nagle, bez jasnego, precyzyjnego wyjaśnienia jej powodów. Chodzi o dodatkowe 29 procent dotychczasowego czynszu liczonego za metr kwadratowy mieszkania. - Porównywaliśmy ceny czynszu i wysokości podwyżek z innymi TBS-ami w Polsce, z innymi mieszkaniami - własnościowymi, spółdzielczymi - wyodrębniając z nich tylko koszty eksploatacji i remontów. Wrocławski TBS zdecydowanie przoduje na mapie Polski i różnych cen czynszu - argumentują mieszkańcy.

"Skąd wziąć na to pieniądze?"

Przekonują, że czynsze wzrosły im o kilkaset złotych miesięcznie. - A w TBS mieszkają m.in. emeryci, renciści, samotne matki z dziećmi. Nikt nie dostaje nagle takiej podwyżki w pracy, więc skąd wziąć na to pieniądze? To niezasadne i nieludzkie - stwierdzają nasi rozmówcy, nie kryjąc rozżalenia. - Mieszkania w TBS-ach miały być z założenia mieszkaniami dla średniozamożnych. Ale nie z tak wysokimi czynszami - dodaje mieszkająca w TBS od 2007 roku Małgorzata Osipczuk. 

- Informację o podwyżkach od czerwca dostaliśmy pod koniec lutego. To prawie 5 złotych za metr kwadratowy, co wzbudziło w nas sprzeciw i postanowiliśmy działać. Założyliśmy też stronę www.obywateltbs.pl. To strona, na której edukujemy ludzi. Pokazujemy, co się aktualnie dzieje. Chcemy, by mieszkańcy byli na bieżąco informowani. By komunikat nie był tylko ze strony TBS, ale też m.in. ze strony prawników - mówi jedna z mieszkanek Magdalena Nowak. To dzięki stronie i kontaktom na Facebooku udało się przekonać tak ogromną liczbę mieszkańców (prawie 1800) do tego, by iść do sądu. 

Ale jest coś jeszcze. Część mieszkańców nie kryje, że na złożenie pozwu zdecydowali się po słowach, które padły na filmie zamieszczonym w sieci przez prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka. TBS jest spółką miejską, podległą właśnie prezydentowi. Ten - w swoim internetowym wystąpieniu - tłumaczył, skąd podwyżki w TBS. Wskazał na inflację, rosnące raty kredytów (w tym tego zaciągniętego przez TBS na budowę bloków - przyp.red.) i podwyżki cen energii. - Kto ma płacić te wyższe koszty? Ja mam płacić te wyższe koszty? Ja nie mam takich pieniędzy. I tyle - mówi na nagraniu Jacek Sutryk. Takie postawienie sprawy zirytowało i zdenerwowało część najemców, stąd decyzje o podjęciu sądowej batalii. 

Mieszkańcy przekonują, że nic nie uzasadniało tak wysokich podwyżek, jakie im zaproponowano. Dlatego poszli do sądu. - Pozwy wynikają z tego, że lokatorzy mają uzasadnione podejrzenie, że ta podwyżka przekracza koszty ponoszone przez TBS na utrzymanie tej nieruchomości, a ustawa mówi, z czego w TBS może składać się czynsz. To nie jest tak, jak w najmie wolnorynkowym, że ktoś może zarabiać. TBS przez to, że już na wstępie otrzymał 30 procent wartości mieszkania, podlega troszkę pod inną ustawę i TBS-owi zarabiać nie wolno. Musi tak skalkulować czynsz, by wystarczało mu tylko na remonty, koszty eksploatacji oraz na spłatę kredytu, który był zaciągnięty na budowę - mówi Izabela Krawczyk, prawniczka, prezeska Krajowej Rady Mieszkańców TBS. Rada pomaga lokatorom z Wrocławia w dochodzeniu swoich racji. 

- Nasze mieszkania miały być dla średniozamożnych. Nikt nie mówił o tak wysokich czynszach. To wychodzi obecnie 20, a w niektórych blokach nawet ponad 20 złotych od metra kwadratowego mieszkania - mówi Magdalena Nowak. Pierwsze trzy rozprawy już się odbyły, na razie sąd odroczył posiedzenia do października. 

Co na to wszystko TBS?

Na swojej stronie internetowej TBS informuje, że... od 1 sierpnia 2022 roku - mimo galopującej inflacji i podwyżek cen niemal wszystkiego - obniża najemcom czynsz. Powołuje się przy tym na ustawę wprowadzającą tzw. wakacje kredytowe.

Nowa stawka wyniesie średnio 17,48 złotych za metr kwadratowy. - Oznacza to, że czynsz w liczącym około 53 metry kwadratowe mieszkaniu zostanie obniżony o średnio 165 złotych i od sierpnia cała opłata za mieszkanie będzie wynosiła około 1250 złotych. To mniej aż o 3,12 złote na metr kwadratowy od stawki czynszu, która weszła w życie 1 czerwca i obowiązywała przez ostatnie dwa miesiące - wylicza na stronie TBS prezes spółki Marcin Kij. 

- Przestraszyli się pozwów i tego, że przegrają - słyszymy od mieszkańców, którzy nie zamierzają wycofywać swoich spraw z sądu. - Po pierwsze, po obniżce czynsz będzie i tak wyższy niż przed podwyżką. Po drugie, wakacje mają to do siebie, że trwają określony czas i pytanie, co będzie potem z naszymi czynszami. A po trzecie, w tej sprawie chodzi też o przejrzystość finansów TBS. Chcemy wiedzieć, na co są wydawane nasze pieniądze. Dziś tego nie wiemy. Liczymy na to, że sąd powoła biegłego, który się temu przyjrzy - wyjaśniają nasze rozmówczynie. 

TBS Wrocław nie kryje, że obniżka rzeczywiście ma też związek z pozwami. Na swojej stronie pisze wprost, że niższa stawka czynszu "pozwoli też podjąć, w ramach programu ugód, mediacje z mieszkańcami, którzy wytoczyli spółce procesy w odpowiedzi na podwyżki czynszu".  

"Wartość sporów o zasadność i wysokość podwyżek, które toczą się przed sądem, spadła. Poprzednie stawki obowiązywały tylko dwa miesiące. Koszty spraw sądowych dla najemców już teraz są niewspółmiernie wysokie do wartości sporu, a zawarcie ugody przed rozpoczęciem długotrwałych procesów pozwoliłoby znacznie ograniczyć koszty sądowe" - tłumaczy na stronie Marek Łapiński, wiceprezes TBS Wrocław. "Dodatkowym argumentem jest to, że w trakcie rozpraw uchwały podwyższające czynsze nie będą już obowiązywały" - dodaje. 

Mieszkańcy - po konsultacjach z prawnikami - mówią jednak, że ich roszczenia wciąż są zasadne, dlatego nie zamierzają odpuszczać. - Nikt nie wierzy w tę obniżkę i na razie nikt się nie wycofuje ze sprawy, bo priorytetem jest kontrola biegłego - kwituje pani Małgorzata. 

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny