Dlaczego lubelska fundacja nie dostała dotacji? Instytut twierdzi, że miał prawo zmienić listę

Anna Gmiterek-Zabłocka
Wszystko było zgodne z przepisami prawa - tak Narodowy Instytut Wolności tłumaczy nieprzyznanie dotacji dla Fundacji Wolności, mimo wysokiej noty ekspertów. Nie wyjaśnia jednak, co w projekcie było "niezgodne z polityką rządu". Przypomnijmy, lubelska organizacja chciała uczyć mieszkańców czytać plany zagospodarowania przestrzennego.
Zobacz wideo

O zamieszaniu wokół podziału dotacji z Funduszu Inicjatyw Obywatelskich informowaliśmy w TOK FM kilka dni temu. Lubelska Fundacja Wolności - wraz z grupą innych organizacji z całej Polski - otrzymała wysokie noty od ekspertów, ale na wsparcie się nie załapała. Komisja konkursowa nie chciała wspomóc inicjatyw "niezgodnych z polityką publiczną rządu" (takie sformułowanie pojawiło się w protokole z posiedzenia komisji) i zaktualizowała listy rankingowe.

Chcieliśmy wiedzieć, dlaczego projekt Fundacji Wolności nie otrzymał dofinansowania. Przypomnijmy - chodziło o edukację mieszkańców w sprawie czytania planów zagospodarowania przestrzennego. Na nasze pytania odpowiedziało Biuro Komunikacji i Promocji Narodowego Instytutu Wolności - to instytucja nadzorująca podział dotacji dla organizacji pozarządowych. 

Wszystko "zgodne z przepisami prawa"

Instytut przekonuje, że nie zmieniono zasad w trakcie gry, a zmiany w liście rankingowej "zostały dokonane zgodnie z obowiązującymi procedurami i przepisami prawa".

"Zgodnie z przepisami ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie oraz regulaminem programu FIO ocena merytoryczna dokonywana jest przez komisję konkursową przy wsparciu ekspertów" - czytamy w odpowiedzi. 

Instytut powołuje się na zapisy z regulaminu podziału dotacji. Zajrzeliśmy do nich. Czytamy w nich m.in. : "Ocenę każdej oferty dokonują eksperci wyłonieni w procedurze otwartego i konkurencyjnego naboru (...). Dla zapewnienia przejrzystości i niezależności pracy ekspertów, dane ekspertów oceniających poszczególne oferty nie będą ujawniane. Każda oferta będzie oceniana indywidualnie i niezależnie przez dwóch ekspertów na podstawie kryteriów oceny merytorycznej".

Jak nas poinformowano, na ocenę składa się ogólna ocena pomysłu oraz kryteria merytoryczne. Ocena odbywa się między innymi w oparciu o doświadczenie wnioskodawców, kreatywność przedstawionych wniosków, jakość proponowanych działań i harmonogramu oraz o to, czy wpasowują się one w cel rządowego programu FIO.

"Niezgodne z polityką rządu", czyli jakie?

W przypadku Fundacji Wolności ocena merytoryczna dokonana przez ekspertów była wysoka. Co zatem się stało, że ją zmieniono? "Regulamin jasno stanowi, że ocena ekspertów ma charakter propozycji. Komisja była zatem uprawniona do dokonania zmian w proponowanej liście rankingowej" - przekonuje Narodowy Instytut Wolności. 

Nie odpowiada jednak na pytanie, dlaczego zmieniono listę rankingową i co stoi za sformułowaniem "niezgodne z polityką rządu". Instytut przesłał nam wywód prawny na temat dostępu do informacji publicznej, przywołując konkretne wyroki sądów administracyjnych (w zupełnie innych sprawach). "W tych okolicznościach wyjaśniamy, że kwestie będące przedmiotem Pani pytania mają charakter wewnętrzny, związany z organizacją pracy Komisji" - czytamy w odpowiedzi z Narodowego Instytutu Wolności.

Oznacza to, że - zdaniem Instytutu - nie możemy się dowiedzieć, co w projekcie Fundacji Wolności było niezgodne ze "strategicznymi kierunkami polityki rządu", bo takie informacje mają "charakter wewnętrzny". 

Fundacja Wolności napisała skargę na wyniki konkursu. Ale - jak przekazał nam Narodowy Instytut Wolności - "zgodnie z regulaminem konkursu oferentom nie przysługuje odwołanie od wyników oceny merytorycznej". Fundacja nie wyklucza, że pójdzie z tą sprawą do sądu administracyjnego.

Prezes fundacji Krzysztof Jakubowski w tekście opublikowanym na stronie publicystyka.ngo.pl napisał wprost: "Można przegrać z lepszymi pomysłami lub trafiając na surowszych oceniających. Ale to, co się wydarzyło w tegorocznej edycji konkursu, pozostawia we mnie duży niesmak i poczucie bycia oszukanym".

W rozmowie z TOK FM z kolei Jakubowski podkreślał, że "po to są ustalone procedury i regulaminy, by były uczciwe i równe szanse dla wszystkich". - Niestety tutaj mamy do czynienia z sytuacją, że dwaj niezależni eksperci wysoko ocenili kilkanaście wniosków, a członkowie komisji zmienili zupełnie te wyniki - twierdził. 

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny