Zaskakujący podział dotacji. Lubelska fundacja nie dostała wsparcia. Projekt "niezgodny z polityką rządu"

Anna Gmiterek-Zabłocka
Działająca w Lublinie Fundacja Wolności informuje o zaskakującym podziale dotacji w ramach Funduszu Inicjatyw Obywatelskich. Mimo wysokiej oceny ekspertów organizacja nie dostała pieniędzy na projekt. Komisja konkursowa nie chciała wesprzeć inicjatyw - rzekomo - niezgodnych z polityką publiczną rządu.
Zobacz wideo

Fundacja Wolności działa w Lublinie od 2012 roku. Jak można wyczytać na stronie organizacji, jej misją jest "popularyzacja jawności i zasad dobrego rządzenia celem zwiększania wpływu mieszkańców na samorząd lokalny". Fundacja patrzy władzy na ręce i prowadzi portal internetowy jawnylublin.pl

Fundacja chciała także uczyć mieszkańców, jak czytać plany zagospodarowania przestrzennego, jak się do nich odnosić, zgłaszać swoje wątpliwości i uwagi. Chodziło o wsparcie w procedurach planistycznych, ale nie tylko. Organizacja miała w planie przeprowadzić konsultacje i wsparcie eksperckie również dla radnych miejskich i dzielnicowych.

Aby to zrealizować, wystąpiła o dotację do Funduszu Inicjatyw Obywatelskich (FIO). To jeden z największych ogólnopolskich konkursów dla organizacji pozarządowych. W tym roku o dofinansowanie ubiegało się ponad 2100 organizacji.

Każdy projekt był oceniany przez dwóch ekspertów. Uznali, że pomysł fundacji z Lublina jest wartościowy i ocenili wysoko. - Eksperci przyznali średnio po 96,5 na 100 możliwych punktów oraz po 6 punktów dodatkowych. Średnia ocen obu ekspertów wyszła 102,5 punktu - mówi prezes fundacji Krzysztof Jakubowski. I dodaje, że w tym konkursie dofinansowanie otrzymywały wnioski, które dostały minimum 95 punktów. Projekt powinien więc bez problemu otrzymać pieniądze z FIO - chodziło o kwotę nieco ponad 100 tysięcy złotych.

Pojawiły się "schody"

Po ocenie ekspertów zebrała się komisja konkursowa, która powinna zatwierdzić ekspercką ocenę projektów. Jak wynika z protokołu posiedzenia komisji, który widzieliśmy, jeden z jej członków - Szymon Dziubicki - zaproponował zmianę oceny kilkunastu projektów, w tym także projektu Fundacji Wolności. Wskazano przy tym - tu cytat z protokołu - że dofinansowania nie powinny dostać projekty "niezgodne z polityką publiczną rządu". Przypomnijmy, kilka miesięcy temu media informowały, że Dziubicki został dyrektorem departamentu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, prywatnie to mąż Anny Gembickiej - wiceminister w Ministerstwie Rozwoju i Rolnictwa Wsi.

Ostatecznie organizacja z Lublina pieniędzy nie dostała. Nie będzie mogła pokazać mieszkańcom, jak korzystać z planów zagospodarowania przestrzennego, bo jest to "niezgodne z polityką rządu". - Absurdem jest to, że niedawno Sejm, na wniosek rządu, zmieniał ustawę o planowaniu przestrzennym, aby zwiększyć przejrzystość procedur planistycznych i zwiększyć ich szybkość. To świadczy o tym, że ten argument komisji jest wymyślony "na poczekaniu" - komentuje prezes fundacji Krzysztof Jakubowski. - Tu nie chodziło o "zgodność z kierunkami polityki rządu", tylko o to, by wybranym organizacjom przyznać dotacje, a w związku z tym innym organizacjom taką dotację zabrać. Jest to bardzo krzywdzące i przykre - dodaje. 

W ocenie Jakubowskiego ten konkurs pokazał, że regulaminy i zasady nie mają znaczenia. - Po to są ustalone procedury i regulaminy, by były uczciwe i równe szanse dla wszystkich. Niestety, tutaj mamy do czynienia z sytuacją, że dwaj niezależni eksperci wysoko ocenili kilkanaście wniosków, a członkowie komisji zmienili zupełnie te wyniki - stwierdza Jakubowski. 

Lubelska fundacja nie zamierza odpuścić. Złożyła odwołanie od decyzji komisji. Jeśli to nie pomoże, rozważa pójście z tą sprawą do sądu administracyjnego. Jednocześnie - w obliczu braku dotacji - fundacja założyła zbiórkę na swoją działalność, którą wesprzeć może każdy. Zbiórka jest prowadzona pod hasłem "Niezgodni z polityką rządu".

Wysłaliśmy do Narodowego Instytutu Wolności pytania w sprawie podziału dotacji dla organizacji pozarządowych. O odpowiedzi, którą dostaliśmy, piszemy TUTAJ. 

Przypomnijmy, że "ręczne sterowanie" miało obowiązywać też przy podziale części pieniędzy z 1 procenta podatku. Rząd wymyślił, że będzie konkurs. Organizacje pozarządowe protestowały przeciwko takiemu rozwiązaniu i wygrały. Zamiast konkursu i niejasnych zasad - Sejm zdecydował, że podatnicy nie będą już przekazywać potrzebującym 1 proc., podatku, ale 1,5 proc. 

Czy wiesz, że możesz słuchać TOK FM przez internet bez reklam? W Radiu TOK + Muzyka zamiast reklam usłyszysz muzykę. Kup TOK FM Premium w promocyjnej cenie 1 zł za pierwszy miesiąc, później 13,99 zł za każdy kolejny.

Nie czekaj, wypróbuj Radio TOK FM bez reklam!

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny