50 ukraińskich rodzin czeka na jakiekolwiek miejsce. Trudna sytuacja ukraińskich uchodźców w Lublinie

Anna Gmiterek-Zabłocka
Baza mieszkań dla Ukraińców w Lublinie świeci pustkami. Wolontariusze przekonują, że to efekt zakończenia rządowej pomocy w postaci 40 zł dziennie za pobyt uchodźcy. - Wszystko teraz idzie w górę. To nie były duże pieniądze, ale zawsze coś - przyznaje jedna z mieszkanek miasta.
Zobacz wideo

Lubelski Społeczny Komitet Pomocy Ukrainie od początku wojny dysponował bogatą bazą mieszkań dla rodzin z Ukrainy. Rodziny zgłaszały się do komitetu i ich dane były wprowadzane do systemu. - Od 24 lutego zakwaterowaliśmy u rodzin z Lublina i okolic aż 553 ukraińskie rodziny, a było to łącznie 1713 osób. Zamieszkały w domach lublinian - mówi Anna Jastrzębska, przedstawicielka komitetu. I dodaje, że obecnie sytuacja diametralnie się zmieniła. Dziś około 50 ukraińskich rodzin czeka na liście rezerwowej na jakiekolwiek miejsce w domu Kowalskiego, Nowaka czy Wójcika. 

Niestety baza noclegowa Lubelskiego Komitetu Pomocy Ukrainie świeci pustkami, a potrzeby znów zaczęły rosnąć. - Baza jest wyczerpana. Natomiast staramy się jeszcze współpracować z hotelami, a przede wszystkim z miejscami zbiorowego pobytu - mówi Jastrzębska.

Ten pobyt zbiorowy to głównie sale gimnastyczne w szkołach. Tam miejsca jeszcze są. Bywa, że rodzina z dziećmi czy para seniorów wraca na salę gimnastyczną, bo była tam na samym początku, gdy tylko trafiła do Lublina. Ostatnie tygodnie spędzili u kogoś w domu, ale teraz musieli ten dom opuścić. Polacy często bowiem rezygnują z pomagania, gdy nie ma już dla nich rządowego wsparcia. 

Koniec z dopłatą "40 plus"

Coraz częściej Polacy goszczący u siebie Ukraińców proszą, by rodzina się wyprowadziła. Powody są różne. Wśród nich także ten o zakończeniu rządowego wsparcia finansowego w postaci 40 złotych dziennie za osobę. - Wszystko teraz idzie w górę, w tym opłaty eksploatacyjne za mieszkanie, dlatego te 40 złotych na osobę za dzień było dla mnie wsparciem. To nie były duże pieniądze, ale zawsze coś. Nie zarabiałam w ostatnich miesiącach na wynajmie, dostawałam jedynie te rządowe dopłaty i to wystarczało. Ale teraz nie stać mnie już, by wynajmować mieszkanie rodzinie z Ukrainy zupełnie za darmo. Muszę mieć chociaż na opłaty, dlatego zdecydowałam, że na razie z tej formy pomagania naszym gościom z Ukrainy się wycofuję - wyjaśnia pani Ewa. 

Jak tłumaczy Anna Jastrzębska, takich sytuacji cały czas przybywa. - Do komitetu niemal codziennie zgłaszają się rodziny, które szukają nowego lokum na stałe. To są często prawdziwe ludzkie dramaty, bo ludzie niemal z dnia na dzień tracą dach nad głową - mówi Jastrzębska. - Rodzina musi zmienić dom, przestaje być zaopiekowana, zaczyna procedurę szukania mieszkania od nowa. Dla części z nich - zwłaszcza tych gorzej zorganizowanych - jest to trudne. Niestety, nie jesteśmy w stanie pomóc tym rodzinom tak, jak pomagaliśmy do tej pory - dodaje nasza rozmówczyni. 

Część osób szuka wsparcia w punkcie recepcyjnym, który wciąż działa w Urzędzie Wojewódzkim przy ul. Spokojnej w Lublinie. Dziennie pojawia się tu 20-40 uchodźców, wielu właśnie w sprawach mieszkaniowych. Urzędnicy starają się pomóc w znalezieniu miejsca w punkcie zbiorowego zakwaterowania - w Lublinie, ale też w mniejszych miejscowościach regionu. Tam miejsca noclegowe wciąż jeszcze są. 

- Jeżeli są to osoby chore czy z niepełnosprawnościami, to wtedy wspólnie szukamy miejsc w domach czy hotelach, a nie w punkcie zbiorowego pobytu. W pozostałych przypadkach bywa różnie - mówi TOK FM Włodzimierz Kuzek, pracownik punktu recepcyjnego. Jak dodaje, wiele osób szuka nowego miejsca zamieszkania we własnym zakresie, co nie jest łatwe, bo mieszkań na wolnym rynku brakuje. 

Kuzek zaznacza też, że jest też spora grupa osób, które nie chcą się w Polsce usamodzielnić. Wybierają postawę na przeczekanie - są w takiej kondycji psychicznej, że nie dopuszczają do siebie myśli, że wojna może jednak jeszcze trochę potrwać. Wierzą, że zaraz się skończy i wrócą do domu. - Staram się z nimi rozmawiać, tłumaczyć, że muszą podejmować próby usamodzielniania się. Jest mi łatwiej, ponieważ mówię po ukraińsku i rozmawiam z nimi w ich języku - dodaje urzędnik wojewody. 

Co dalej? Mieszkalnictwo to wyzwanie, które trzeba podjąć

- Mamy świadomość tego, że bez wsparcia rządu nie jesteśmy już w stanie zachęcić polskich rodzin do przyjęcia mieszkańców Ukrainy - stwierdza Anna Jastrzębska. A na razie odgórnych rozwiązań systemowych nie widać. 

Profesor Maciej Duszczyk, ekspert od tematyki migracyjnej, przygotował podsumowanie pobytu ukraińskich uchodźców w Polsce. Jak pisze, jest ich obecnie w Polsce ok. 1,2-1,3 miliona.

"Główne wyzwania na jesień to: mieszkalnictwo, edukacja, służba zdrowia i jednak rynek pracy. Ponadto pojawią się emocje, co będzie pośrednio związane z pogarszaniem się poziomu życia w Polsce, co jednak nie jest związane z imigracją" - pisze profesor na Twitterze.

Czy wiesz, że możesz słuchać TOK FM przez internet bez reklam? W Radiu TOK + Muzyka zamiast reklam usłyszysz muzykę. Kup TOK FM Premium w promocyjnej cenie 1 zł za pierwszy miesiąc, później 13,99 zł za każdy kolejny.

Nie czekaj, wypróbuj Radio TOK FM bez reklam!

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Najnowsze podcasty

Więcej podcastów