Na Lubelszczyźnie kolonii i obozów będzie więcej niż przed pandemią. "Widać głód wakacyjnych wyjazdów"

Anna Gmiterek-Zabłocka
Ponad pół tysiąca wakacyjnych wyjazdów zgłoszono w tym roku na Lubelszczyźnie. Z danych Kuratorium Oświaty wynika, że będzie ich więcej niż przed pandemią. Na kolonie i obozy wyjedzie ponad 18 tys. dzieci i młodzieży z regionu.

Z opublikowanego przed wakacjami badania opinii społecznej "Plany wakacyjne Polaków 2022" wynika, że wyjazdów będzie sporo. Doniesienia związane z wojną, inflacją czy podwyżką stóp procentowych w sposób znaczący nie zmieniły naszych wakacyjnych planów. Zamierzamy odwiedzać hotele, ale też wysyłamy dzieci na kolonie czy obozy, w kraju i za granicą. 

- Mój syn jedzie na kolonię nad morze. Za niecałe 1500 zł. Dużą część kosztów pokryje mi zakład pracy, bo mamy dofinansowanie do letniego wypoczynku dzieci. To duże wsparcie - mówi nam Ewa, urzędniczka z Lublina, mama czwartoklasisty. Część firm, instytucji i urzędów rzeczywiście dopłaca do letnich wyjazdów dzieci swoich pracowników.

Dodatkowo rodzice, którzy nie wykorzystali bonu turystycznego, też wciąż mogą to zrobić. To ostatnia taka okazja, bo bonami - za wypoczynek dzieci i młodzieży - można płacić tylko do końca września. Bon na jedno dziecko wynosi 500 zł, a jeśli dziecko ma orzeczoną niepełnosprawność - to już 1000 zł. 

Do tej pory z bonów skorzystało trzy czwarte uprawnionych mieszkańców województwa lubelskiego. Co czwarty więc wciąż ma taką możliwość. - Żeby płacić bonem, trzeba go najpierw aktywować w Platformie Usług Elektronicznych PUE ZUS. Bon jest powiązany z prawem do świadczenia wychowawczego 500 plus - informuje rzeczniczka lubelskiego ZUS Małgorzata Korba.

Zainteresowanie większe niż przed pandemią

Z danych lubelskiego Kuratorium Oświaty wynika, że na dziś zatwierdzono 527 zgłoszeń wypoczynku dla ponad 18 tysięcy uczestników. W tej liczbie jest 29 zgłoszeń wyjazdów zagranicznych, dla około 1600 dzieci i młodzieży. Szacuje się, że jest to o kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt procent więcej niż przed pandemią. - Z informacji od przedstawicieli kuratorium wynika, że zainteresowanie wakacyjnym wypoczynkiem dzieci i młodzieży jest bardzo duże, przekraczające to z okresu przed pandemią - mówi wojewoda lubelski Lech Sprawka. 

Wszystkie formy wypoczynku powinny być zgłoszone na specjalnej platformie. Wtedy są legalne. A już od poniedziałku z kontrolami na obozach i koloniach ruszą wizytatorzy Kuratorium Oświaty. - Naszej kontroli podlegają przede wszystkim kwalifikacje kadry, która będzie zajmować się dziećmi. Sprawdzamy również program, który będzie realizowany z dziećmi, w tym czy jest dostosowany do ich wieku i możliwości - mówi starszy wizytator Jerzy Surma.

Jak dodaje, w czasie wakacji odbywają się kontrole planowe, ale również doraźne - np. po sygnałach od rodziców. Wizytator podkreśla, że kluczowe jest zapewnienie dzieciom bezpieczeństwa, w tym na kąpieliskach, na których musi być ratownik. 

Na strzeżonych kąpieliskach ludzie nie toną

- Statystyki z wielu ostatnich lat mówią, że nie było ani jednego utonięcia w miejscach strzeżonych przez ratowników wodnych. Wszystkie tragiczne zdarzenia zaistniały natomiast w miejscach dzikich, niestrzeżonych, które nie były przystosowane do kąpieli, a często kąpiel w nich była zabroniona - mówi Robert Wawruch, prezes WOPR w Lublinie. 

Szef Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego zapowiada też, że w tym roku będzie całodobowy dyżur ratowników nad Wisłą na Lubelszczyźnie. - W lipcu i sierpniu będzie dyżurował nasz zespół z łodzią motorową i pełnym sprzętem ratowniczo-medycznym. Chcemy móc reagować najszybciej, jak tylko można - dodaje Wawruch. 

Dyżury wodne będzie też pełnić policja przy wsparciu straży pożarnej. - W tym roku nasi komendanci główni ustalili ścisłą współpracę w zakresie patroli na wodzie. Motorówki straży pożarnej będą do dyspozycji policji, a policyjne - do naszej. Myślę, że to w znacznym stopniu poprawi bezpieczeństwo na wodzie - mówi lubelski komendant wojewódzki straży pożarnej Grzegorz Alinowski. 

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny