Lublin podpisał deklarację o współpracy na rzecz Ukrainy. "Domagamy się osądzenia i ukarania winnych"

Anna Gmiterek-Zabłocka
Lublin - wraz ze swoimi miastami partnerskimi w Niemczech i Francji - podpisał deklarację o współpracy na rzecz Ukrainy. Chodzi o bieżącą pomoc humanitarną, ale nie tylko. - My myślimy także o tym, co dalej, po zakończeniu wojny - mówił prezydent Lublina Krzysztof Żuk.
Zobacz wideo

"Potępiamy z całą mocą napaść Rosji na Ukrainę, państwo niepodległe i demokratyczne, sąsiada Polski i naszego partnera w budowie przyszłości Europy. Domagamy się osądzenia i ukarania winnych zbrodni wojennych popełnianych podczas inwazji rosyjskiej w Ukrainie na ludności cywilnej, w tym na kobietach i dzieciach" - napisano w podpisanej we wtorek deklaracji prezydentów miast partnerskich Lublina. Chodzi o francuskie Nancy oraz niemieckie Münster i Karlsruhe.

Samorządowy podkreślili, jak ważna będzie współpraca i pomoc w odbudowie Ukrainy po wojnie. - To, że staramy się dzisiaj aktywnie uczestniczyć w realizacji tych oczekiwań, które nam miasta ukraińskie przekazują, to jedno. Ale mamy uchodźców w Lublinie, jak też w miastach francuskich i niemieckich, którym staramy się stworzyć warunki do normalnej egzystencji: do nauki, do pracy, stabilizacji finansowej i do budowania równowagi również w wymiarze psychicznym - mówił prezydent Lublina Krzysztof Żuk.

- Uchodźcy wiedzą, że są wśród przyjaciół, wśród ludzi życzliwych, którzy chcą im pomóc. Poza pomocą państwa i dużych organizacji pozarządowych ta właśnie pomoc miast i małych społeczności jest równie ważna - dodał. 

Krzysztof Żuk, prezydent LublinaKrzysztof Żuk, prezydent Lublina Fot. Anna Gmiterek-Zabłocka

Deklaracja współpracy została podpisana w Lublinie trzy miesiące od wybuchu wojny, ale współpraca miast ma miejsce od początku konfliktu. Francuskie Nancy bardzo szybko włączyło się organizację transportów humanitarnych na Ukrainę (w tym leków do Lwowa), ale też wsparło Lublin finansowo. 

Francuzi przyznali stolicy Lubelszczyzny 50 tysięcy euro na pomoc dla obywateli Ukrainy oraz przyjęli do siebie ponad 100 ukraińskich uchodźców, którzy początkowo trafili do Lublina. 

Z kolei mieszkańcy niemieckiego Münster zebrali kwotę 200 tysięcy euro i przekazali ją do Lubelszczyzny. Z Niemiec również wysłano transporty z pomocą humanitarną na Ukrainę. - Organizowane w Lublinie spotkanie prezydentów miast w formule Trójkąta Weimarskiego to ważne wydarzenie i moment, by wspólnie zastanowić się nad działaniami wspierającymi ukraińskie miasta i ich mieszkańców - mówił Krzysztof Żuk.

Zapowiedź dalszej współpracy

"Zważywszy, że kluczową rolę w procesie powojennej odbudowy Ukrainy odegrają samorządy i społeczności lokalne - będziemy nawiązywać lub zacieśniać współpracę z partnerami ukraińskimi między innymi poprzez partnerstwo miast czy kontakty dwustronne oraz pomoc we włączaniu miast ukraińskich w europejskie sieci samorządów. Wspólnie z partnerami ukraińskimi będziemy identyfikować najpilniejsze potrzeby w odbudowie i udzielać im wszelkiej możliwej pomocy w ich zaspokajaniu" - napisali prezydenci. 

- Deklaracje są bardzo ważne, natomiast najważniejsza jest praktyka. Gdy rozpoczęła się wojna, chcieliśmy - jak organizacje pozarządowe i wolontariusze - rozwiązywać różne problemy. I potrzebne były pieniądze. Miasta partnerskie natychmiast się do nas odezwały i dzięki temu mogliśmy działać - wspominał Piotr Skrzypczak ze Stowarzyszenia Homo Faber, jednocześnie z Lubelskiego Społecznego Komitetu Pomocy Ukrainie. - Dano nam możliwość kupowania jedzenia, dostaliśmy pieniądze na benzynę czy wsparcie wolontariuszy, którzy tysiące godzin pracowali w punktach noclegowych, na granicach i w innych miejscach. I to jest prawdziwe porozumienie, poparte rzeczywistym związkiem naszych miast - dodał.

"To dowód współpracy"

- Dzisiaj podpisana deklaracja jest bardzo ważna. To dowód współpracy, która już się odbyła, ale też na przyszłość, że ta współpraca będzie dalej trwać i będzie jeszcze mocniejsza - powiedział konsul generalny Ukrainy w Lublinie Valah Artem. Dodał, że współpraca na poziomie samorządów to coś niezwykle ważnego.

- Kto najwięcej wie, co można zrobić? Tylko prezydent miasta. Dlatego ta współpraca - w różnych sferach - musi być największa. Dlatego ta umowa jest symbolem przyszłości. I mam nadzieję, że przyszłość będzie w spokoju - dodał konsul Ukrainy w Lublinie. 

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny