Lotnisko w Lublinie chce wrócić po pandemii na pełne obroty. Pomóc mają naukowcy z UMCS

Pracownicy Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej mają wesprzeć lotnisko w Lublinie w powrocie do pracy na pełnych obrotach po pandemii. Chodzi o analizy dotyczące kierunków lotów czy zapewnienie odpowiednio wyszkolonej kadry w przyszłości. Dla studentów port ma z kolei przygotować praktyki i staże.
Zobacz wideo

Władze lotniska podpisały z uczelnią specjalne porozumienie w tej sprawie. Zakłada ono opracowanie analiz związanych z ruchem lotniczym. Chodzi tu między innymi o to, kto do Lublina trafia i co chce zobaczyć. Chodzi też o perspektywy dotyczące rozwoju portu. Mówiąc w skrócie - czym się zająć, aby w lotnictwie zarabiać.

- Z drugiej strony to w przyszłości dobrze płatna praca dla absolwentów UMCS - cieszy się rektor uczelni prof. Radosław Dobrowolski. Uniwersytet nie wyklucza też, że bazując na studentach logistyki, powstanie specjalna grupa wsparcia lotniska, która mogłaby pomóc pracownikom portu w sytuacjach kryzysowych. - A to, po odpowiednich kursach czy szkoleniach, najprostsza droga do znalezienia tam zatrudnienie na stałe - dodaje prorektor UMCS ds. rozwoju i współpracy z gospodarką dr. hab. Zbigniew Pastuszak.

Lotnisko musi szukać nowych kierunków rozwoju. - Stąd pomysł, by nie tylko skupiać się na lotach pasażerskich, ale pójść też w transport - zapowiada prezes zarządu Portu Lotniczego Lublin Andrzej Hawryluk. Jako przykład, że to możliwe, podaje regularne loty cargo, które po wybuchu wojny na Ukrainie trafiały do Lublina z Nowego Jorku. W ten sposób transportowana była pomoc humanitarna ze Stanów Zjednoczonych, ale także przesyłki kurierskie. I dodaje, że w tym roku mają ruszyć prace nad powstaniem w Świdniku terminala dla takich ładunków.

Będą przebudowywać samoloty?

Kolejna dziedzina, którą chce rozwijać lotnisko, to przeglądy techniczne, serwis i obsługa samolotów. I to właśnie tu bardzo przyda się współpraca z UMCS. Naukowcy mieliby przygotować specjalne analizy, które podpowiedzą władzom spółki, jak się do tego zabrać. - Okres pandemii pokazał, że lotnisko może całkowicie zamrzeć, stąd właśnie pomysł na to, by zająć się nie tylko obsługą lotów - podaje dyrektor handlowy portu Marek Pierściński.

Obecnie podstawowym serwisem samolotów w Świdniku zajmuje się kilkanaście osób. Władze portu nie wykluczają, że w przyszłości będzie ich kilkaset. - Myślimy między innymi o tym, by w Porcie Lotniczym Lublin możliwa była przebudowa samolotów, a do tego trzeba szeregu porządnie wykwalifikowanych pracowników - mówi Hawryluk. - Dzięki współpracy z UMCS więcej wiemy o potencjalnych pracownikach niż ma to miejsce w przypadku typowego naboru - dodaje. Władze uczelni z kolei podkreślają, że znając potrzeby portu, będą wiedziały, jak kształcić studentów, by od razu po zakończeniu nauki byli pełnowartościowymi pracownikami.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny