Spór o rocznicę strajku kolejarzy w Lublinie. "Sekcja Krajowa NSZZ 'Solidarność' chce zawłaszczyć nasze święto"

Anna Gmiterek-Zabłocka
Sekcja Krajowa Kolejarzy NSZZ "Solidarność" chce zawłaszczyć nasze święto - alarmują kolejarze z Lublina. Chodzi o coroczne obchody strajku kolejarzy z 1980 roku. Był to pierwszy tak duży protest kolejarski w PRL. Dziś lublinianie mówią o próbie zawłaszczania historii i organizują oddzielne uroczystości.
Zobacz wideo

Konflikt powstał, gdy Sekcja Krajowa Kolejarzy NSZZ "Solidarność" ogłosiła w mediach społecznościowych, że to ona zorganizuje tegoroczne obchody święta w Lublinie. Taką decyzję podjęto na wyjazdowym posiedzeniu związku w Tczewie.

- Nie było tego w porządku obrad rady. I nagle pojawił się punkt dotyczący organizacji obchodów rocznicy Lubelskiego Lipca '80, co jest absurdalne - mówi mówi Mirosław Oleszczuk, pracownik PKP Cargo, przewodniczący Związku Zawodowego NSZZ "Solidarność" PKP Cargo we wschodnim zakładzie PKP. Podkreśla, że uroczystości związane z wydarzeniami w Lublinie zawsze organizowali lublinianie, a nie centrala. 

W tym roku niespodziewanie dowiedział się, że nikt nie chce pomocy lubelskich związkowców. - Dla mnie i dla środowiska lubelskich kolejarzy jest to rzecz szokująca, nie do przyjęcia, bo to wejście w nasze uroczystości, które pielęgnujemy od lat, nieprzerwanie - mówi Oleszczuk.

Mirosław OleszczukMirosław Oleszczuk Fot. Anna Gmiterek-Zabłocka/ TOK FM

Strajk w lubelskiej Lokomotywowni trwał od 16 do 19 lipca 1980 roku. I był najlepiej zorganizowanym strajkiem w Lublinie. Jednocześnie był to pierwszy tak duży protest kolejarski w PRL. W pierwszym dniu strajkowało około 800 osób. Kolejarze domagali się m.in. podwyżki płac, wolnych sobót, poprawy zaopatrzenia w sklepach i niewyciągania konsekwencji wobec osób biorących udział w proteście. 

W strajku brał udział m.in. Michał Kasprzak. Do całej sprawy z obchodami odnosi się jednoznacznie negatywnie. - To jest tak, jakby ktoś chciał u mnie w domu zrobić moje urodziny i zaprosić swoich gości - stwierdza. W jego opinii wszystko jest powiązane z tym, co robi partia rządząca. - Westerplatte, Muzeum II Wojny Światowej, plac Piłsudskiego [w Warszawie]. Ja to porównuję, bo to jest podobne działanie - mówi emerytowany kolejarz. Nie ma wątpliwości, że to próba zawłaszczenia lubelskiego święta przez Warszawę. - To mają być uroczystości, na które niektórzy przyjeżdżają po prostu się lansować. Wiadomo, że "Solidarność" jest podnóżkiem partii rządzącej. Ja wystąpiłem z niej ponad 20 lat temu i nie żałuję. To nie jest ten związek, który zakładałem na Lubelszczyźnie - mówi Kasprzak. 

- Dla mnie informacja, że odbiera się nam organizację obchodów, była szokiem. To rzecz skandaliczna, trudna do jakiejkolwiek oceny. To był strajk lubelskich kolejarzy. Ci kolejarze wciąż są, to jest nasze święto, choć oczywiście zawsze zapraszaliśmy gości, w tym przedstawicieli Krajowej Sekcji Kolejarzy - mówi Mirosław Oleszczuk, który na kolei w Lublinie przepracował prawie 40 lat.

Stacja PKP Lublin Główny - niedaleko LokomotywowniStacja PKP Lublin Główny - niedaleko Lokomotywowni Fot. Anna Gmiterek-Zabłocka/ TOK FM

Do Sekcji Krajowej Kolejarzy NSZZ "Solidarność" wysłaliśmy pytania w sprawie obchodów - czekamy na odpowiedź.

Lubelscy kolejarze zorganizują swoje obchody

Sekcja Krajowa zamierza świętować 17 lipca - tak ogłosiła w mediach społecznościowych. Związkowcy z Lublina swoje obchody zorganizują dzień wcześniej. - Uzgodniliśmy to z szefem Zarządu Regionu Środkowowschodniego NSZZ "Solidarność". Taka jest nasza decyzja. Chcemy, by było godnie i z szacunkiem - mówi Oleszczuk. I dodaje, że jeśli ktoś będzie miał ochotę, weźmie również udział w uroczystościach centralnych. - Nie będziemy nikogo przekonywać ani nikomu zabraniać - podsumowuje nasz rozmówca.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny