Jeden zapis w planie postawił na nogi całe targowisko. Popularne miejsce zniknie z mapy miasta?

Targ "Rynek Bronowice" to handlowa ikona Lublina, która działa od blisko 60 lat. - Tu można kupić wszystko - mówią nam mieszkańcy. Niejednoznaczny zapis w miejskich planach postawił na nogi i kupców, i klientów, którzy zaczęli zbierać podpisy w obronie bazaru.
Zobacz wideo

Zamieszanie wywołał nowy projekt planu zagospodarowania przestrzennego dla tego miejsca przedstawiony przez ratusz. Znalazł się w nim zapis o tym, że na terenie obecnie zajmowanym przez targowisko możliwa będzie budowa dwukondygnacyjnego budynku. Teraz wszystko mieści się na jednym poziomie - są przykryte dachem stragany, a obok niewielki parking. Plan wzbudził więc zaniepokojenie, że miasto chce doprowadzić do likwidacji popularnego targowiska.

Kupcy i klienci na nie

Aby obronić bazar, zaczęto zbierać podpisy. - Już mamy ich ponad 7 tysięcy - mówi kierownik targu Krystyna Futa. Poparcie za pozostawieniem targowiska w dotychczasowej formie - na piśmie - składali ochoczo i pracujący w tym miejscu kupcy, i ich klienci - mieszkańcy pobliskich osiedli: Bronowic i Kośminka.

Targowisko od kilkunastu dni żyło tylko tym tematem. - Ja tu przychodzę codziennie - mówi starszy pan z wiklinowym koszykiem, którego spotykamy koło jednego ze straganów. - Tu można kupić wszystko. Są świeże warzywa, wędliny czy pieczywo. Jak tylko skończy się zima i pojawiają się nowalijki, to już nie trzeba chodzić do sklepu, bo tu wszystko mamy - wtóruje mu kobieta z wózkiem, która akurat pakuje szczypiorek i rzodkiewkę.

Miasto reaguje

Na głosy niezadowolenia zareagował lubelski urząd miasta. Wiceprezydent Artur Szymczyk zapewnił, że nie ma mowy o jakiejkolwiek likwidacji targu. - To miejsce działa na podstawie umowy na czas nieokreślony (…). To, że plan dopuszczał możliwość dwóch kondygnacji, nie ma nic do rzeczy - przekonywał. Skąd zatem pomysł na taki zapis? Jak słyszymy - w ratuszu uznano, że dla kupców będzie lepiej, gdyby na przykład pod ziemią zorganizować parking, a wyżej handel.

Taki pomysł nie podoba się jednak kupcom. - Dwa piętra to nie targ. My musimy mieć stragany i pawilony. Nie wyobrażam sobie starszych ludzi z laską, którzy biegają po schodach - mówi kierownik Futa.

Sprzedający na Bronowicach spotkali się z wiceprezydentem Szymczykiem w ratuszu. Rozmowę zorganizowała lubelska posłanka Marta Wcisło z Koalicji Obywatelskiej, do której zwrócili się o pomoc kupcy. Padła deklaracja władz miasta, że w tym miejscu nic się nie zmieni.

Będzie zmiana planów

- Mamy zapewnienie, że propozycja planu zagospodarowania zostanie zmieniona tak, że kupcy będą zadowoleni - mówi Agnieszka Karpiel ze Stowarzyszenia Kupców Rynek Bronowice. - Zapis o dwóch kondygnacjach zniknie, będzie zabudowa parterowa w formie pawilonów - uzupełnia Stefan Kociołek, jeden z handlujących na targu. 

Mimo wszystko kupcy i tak zamierzają złożyć swoje podpisy w ratuszu. Czas na składanie uwag do planu obejmującego także rejon ulic: Wrońskiej, Lotniczej i Pogodnej, mija 18 maja.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny