Mała Amal odwiedziła Lublin. Gigantyczna marionetka spotkała się z ukraińskimi dziećmi

Do Lublina przyjechała Mała Amal, syryjska marionetka będąca symbolem dzieci uciekających przed wojną. - Dziękuję za tę obecność w naszym mieście, bo ten symbol jest nam bardzo potrzebny - mówił prezydent Lublina Krzysztof Żuk.
Zobacz wideo

Mała Amal przybyła do Lublina na zaproszenie Warsztatów Kultury. - Ta trzyipółmetrowa marionetka odwiedziła nasze miasto, by spotkać się z dziećmi z Ukrainy, które znalazły tu tymczasowy dom, ale też z dzieciakami, które goszczą u siebie w domach małych Ukraińców - mówi Agnieszka Wojciechowska, kierowniczka Pracowni Kultury Aktualnej. 

Podkreśla, że Amal to symbol nadziei. Nawiązuje wprost do wszystkich dzieci, które muszą uciekać przed wojną. - Jest to postać zainspirowana sztuką teatralną, którą stworzyli uchodźcy przede wszystkim z Syrii. Ich sztuka opowiadała o dziewięcioletniej Amal, małej Syryjce, która przemierzała cały świat w poszukiwaniu swojej mamy. I nie mogła jej znaleźć. W taką symboliczną podróż wyruszyła też Mała Amal, marionetka, która w zeszłym roku przebyła osiem tysięcy kilometrów, podróżując z Syrii aż do Manchesteru po to, by pokazać te miejsca i te sytuacje, w których jest kryzys uchodźczy - wyjaśnia Wojciechowska. 

Jak słyszymy, Lublin jest pierwszym miastem w Polsce na trasie Małej Amal. W środę z kolei ma być we Lwowie, by na miejscu spotkać się z ukraińskimi dziećmi. W transporcie i organizacji wyjazdu pomaga jej Fundacja Folkowisko. - Z kolei w czwartek idziemy z nią w paradzie w Przemyślu, a potem pod halą Tesco, gdzie przebywają uchodźcy, będziemy robić spotkanie z Amal dla dzieciaków - mówi Marcin Piotrowski z Folkowiska. 

Amal spacerowała po lubelskim deptaku i Starym Mieście. Na trasie machała do dzieci, podawała im rękę, kłaniała się. Przed ratuszem powitał ją prezydent Lublina Krzysztof Żuk. - Witamy w Lublinie Amal, symbol nadziei na przyszłość tysięcy, jeśli nie milionów dzieci wygnanych przez wojnę ze swoich domów.  To są uchodźcy z Ukrainy, ale też ci, którzy uciekają przed działaniami wojennymi z całego świata - mówił. 

Podkreślał, że w Lublinie są tysiące dzieci z Ukrainy. - Jestem dumny z nas wszystkich, że uczyniliśmy Lublin schronieniem dla tak wielu rodzin. Mamy dzieci poranione, które przechodziły u nas operacje, ale przebywa u nas też na przykład mama, która przedarła się przez granicę z terenu wojny i tutaj u nas, zaraz po przybyciu, urodziła maleńką dziewczynkę - opowiadał Żuk. 

Amal cieszyła się ogromnym zainteresowaniem nie tylko uchodźców, ale też stałych mieszkańców Lublina. - Jest przepiękna! Wygląda jak dziecko, wszystkich na spacerze zaczepia. Zupełnie inaczej ją sobie wyobrażałam - ekscytowała się Agata, młoda lublinianka.

Prezydent miasta podkreślił, że Amal symbolizuje nadzieję na zakończenie wojny. - Dziękuję za tę obecność w Lublinie, bo ten symbol jest nam bardzo potrzebny. Tak, jesteśmy solidarni ze wszystkimi dziećmi dotkniętymi nieszczęściem wojny. Tak, jesteśmy solidarni z naszymi przyjaciółmi z Ukrainy, którzy muszą u nas poszukiwać bezpieczeństwa dla siebie i dla swych rodzin - podsumował. 

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny