W Ukrainie kampanię ws. szczepień przerwała wojna. Lublin nadrabia i rozdaje młodym mamom specjalne informatory

Ukrainki, które rodzą dzieci w szpitalach na Lubelszczyźnie, dostają informator o obowiązkowych w Polsce szczepieniach noworodków i niemowląt. Kalendarz szczepień w Ukranie jest inny. Różnie bywa też z wyszczepialnością - są regiony, gdzie wynosi ona niewiele ponad 60 procent.
Zobacz wideo

Informatory dla Ukrainek rozesłała do szpitali wojewódzka konsultant do spraw położnictwa i ginekologii prof. Bożena Leszczyńska-Gorzelak. Chodzi o to, by kobiety wiedziały, jak wygląda w Polsce Program Szczepień Ochronnych. 

W Ukrainie stan wyszczepienia dzieci jest zróżnicowany. Jak czytamy na portalu szczepienia.info, który powstał z inicjatywy Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH, w 2020 roku - przeciwko odrze zaszczepionych było 81,9 procent osób, przeciw poliomyelitis - 84,2 procent, przeciw krztuścowi - 81,3 procent, a przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby typu B - 80,9 procent. Są jednak regiony, gdzie wyszczepialność to tylko nieco ponad 60 procent. By to zmienić, w tym roku w Ukrainie rozpoczęto krajową kampanię szczepień. Niestety, została przerwana przez wojnę. 

Wiedza o szczepieniach - niezwykle ważna

W Lublinie na świat przychodzi coraz więcej ukraińskich dzieci. Tylko w Szpitalu Klinicznym nr 4 przy ul. Jaczewskiego - od początku rosyjskiej agresji - pomoc uzyskało już kilkadziesiąt ciężarnych, między innymi mama, która starała się o dziecko od 10 lat i właśnie w Lublinie urodziła bliźniaki. 

Kobiet w ciąży, które - uciekając przed wojną - dotarły do Polski, jest wiele. Stąd tak ważne jest, by wiedziały, że dzieci w Polsce są szczepione także niedługo po urodzeniu. Jest o tym mowa w informatorach, które dostają. Broszury są przygotowane w języku ukraińskim. Każda z mam może też porozmawiać z lekarzem - również w swoim ojczystym języku, jeśli chce dopytać o szczegóły. 

W informatorze czytamy: "Celem szczepień jest uchronienie dziecka przed zachorowaniem na groźne choroby zakaźne i przed powikłaniami, jakie wiążą się z tymi chorobami". Autorzy dokumentu przypominają też, że w Polsce wykonuje się szczepienia przeciwko m.in.: gruźlicy, wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, rotawirusom, błonicy, ksztuścowi, odrze, różyczce i śwince. 

"Podanie szczepionki BCG przeciw gruźlicy chroni dziecko przed najcięższymi postaciami, a działanie ochronne szczepienia BCG trwa kilkadziesiąt lat. Gruźlica jest chorobą wciąż obecną wśród nas, nawet jeśli w twoim otoczeniu nikt nie choruje. Leczenie jest długotrwałe i wymaga podania wielu leków" - czytamy w informatorze dla ukraińskich rodziców. 

Rodzice dowiadują się również, że szczepienia się obowiązkowe, bezpłatne i ściśle określone w polskim prawie. "Szczepionki spełniają najwyższe standardy bezpieczeństwa, a ryzyko związane z ich zastosowaniem jest znikome" - zapewniają twórcy dokumentu. Informatory trafiły do wszystkich szpitali w województwie lubelskim, na oddziały położnicze. 

O szczepieniach przypomina też minister i kurator

O szczepieniach przypomina też Kuratorium Oświaty w Lublinie. Na stronie kuratorium pojawiła się informacja o liście wystosowanym dwa dni temu do rodziców - w tym rodziców z Ukrainy - przez ministra zdrowia Adama Niedzielskiego. Minister przypomina w nim, że wszystkie dzieci w Polsce do ukończenia 19. roku życia mają prawo do bezpłatnej profilaktycznej opieki zdrowotnej, a w zakresie szczepień ochronnych również obowiązek ich realizacji.

Minister wskazuje, że w przypadku dzieci i młodzieży z Ukrainy ważne jest, aby szczepienia ochronne były realizowane od dnia przyjazdu do Polski według indywidualnego kalendarza szczepień ustalonego w trakcie wizyty u lekarza.

Szef resortu zdrowia dodaje, że szczepienia przez okres pierwszych trzech miesięcy pobytu w Polsce są dobrowolne. Natomiast jeśli rodzina jest w Polsce dłużej, to osoby poniżej 19. roku życia, są już objęte obowiązkiem wykonania szczepień ochronnych. 

"Zachęcam Państwa do zgłaszania się ze swoimi dziećmi na szczepienia ochronne, których celem jest zapewnienie wysokiej skuteczności ochrony dziecka przed zachorowaniem oraz powikłaniami związanymi z tymi chorobami" - napisał minister zdrowia.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny