Lublin. Sztandarowa inwestycja złapała opóźnienie. Powód? Niespodzianki na budowie

Nie w połowie 2022 roku, a w lutym rok później gotowy ma być nowy Dworzec Metropolitalny w Lublinie. W trakcie prac okazało się, że pod ziemią znajdują się instalacje, których nikt na mapach nie uwzględnił.
Zobacz wideo

Nowoczesny gmach w centrum miasta buduje firma Budimex. Zgodnie z pierwotnym planem, prace powinny zbliżać się już do fazy końcowej, a cały obiekt miał być gotowy w lipcu. Okazuje się jednak, że do zrobienia jest więcej niż przewidywało miasto. Nikt nie wiedział bowiem, co rzeczywiście znajduje się pod ziemią.

W trakcie prac wyszło, że pod wierzchnią warstwą gruntu są niezaznaczone na mapach instalacje. - To między innymi zbiorniki, które trzeba było wydobyć i zutylizować - wyjaśnia Justyna Góźdź z biura prasowego urzędu miasta. Bo nowy Dworzec Metropolitalny staje w miejscu dawnej miejskiej gazowni. Powstający tam kiedyś gaz był wykorzystywany m.in. do oświetlania miejskich ulic, niektórych mieszkań, hoteli czy urzędów. Trafiał też do kolejarzy, którzy wykorzystywali go do oświetlania wagonów. Zakład powstał pod koniec XIX wieku i funkcjonował w tym miejscu do lat 70. Przestał być potrzebny, kiedy do miasta został doprowadzony rurociąg z gazem ziemnym.

Skąd problemy właśnie teraz, skoro od zamknięcia zakładu minęło 50 lat? Funkcjonujący tam dotychczas Dworzec Południowy PKS czy komis samochodowy stały na poziomie gruntu, bez głębszych fundamentów. Za to nowy gmach Dworca Metropolitalnego ma dwie kondygnacje podziemne, na których ma działać parking. To podczas ich powstawania robotnicy natknęli się na pozostałości po starych instalacjach.

Termin nie bez powodu

28 lutego 2023 roku to nowy termin oddania inwestycji. Jak słyszymy w urzędzie, jest on nieprzypadkowy. Otóż miasto na rozbudowę dworca wzięło dotację z Unii Europejskiej. To oznacza, że trzeba się było odpowiednio dogadać z urzędem marszałkowskim, zarządzającym środkami, aby wyrobić się w wymaganych terminach. Na sprawdzenie inwestycji i wszelkie odbiory miasto ma czas ostatecznie do 30 maja, bo na tyle zgodzili się urzędnicy marszałka.

Jest jednak nadzieja dla kierowców, którzy w rozkopanym centrum od dawna stoją w korkach. Opóźnienie ma dotyczyć budowy głównego gmachu i najbliższych mu tras. Zamknięta obecnie ulica Krochmalna, zwężona ulica Lubelskiego Lipca i aleja Piłsudskiego będą w pełni przejezdne już w te wakacje. 

Po co nowy dworzec?

Dworzec Metropolitalny ma sprawić, że w jednym miejscu w Lublinie uda się skupić transport kolejowy z autobusowym i komunikacją miejską. Ma pełnić rolę hubu przesiadkowego i przejąć ruch autobusów, jakie teraz trafiają pod lubelski zamek. Całość ma kosztować około 237 mln zł.

Inwestycja sprawiła, że trzeba było też przebudować okoliczne ulice. Wkrótce miasto zmieni też układ autobusów i trolejbusów obsługujących dworzec. Za nami konsultacje społeczne w tej sprawie. Teraz urzędnicy z naukowcami z Politechniki Lubelskiej mają zaplanować schemat połączeń, aby były one jak najbardziej wygodne dla mieszkańców miasta.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny