Lubelskie. Psycholodzy mają pełne ręce pracy. "Pomagam panu, którego brat już zginął na wojnie"

- Pomagam między innymi panu, którego brat zginął już na wojnie, walcząc za Ukrainę. Stawia wiele pytań, chociażby o to, jak ma go pochować - mówi psycholog Magdalena Pietruszka-Pandey, która pomaga uchodźcom.
Zobacz wideo

Magdalena Pietruszka-Pandey pomaga uchodźcom w dwóch ośrodkach na Lubelszczyźnie - w Rejowcu i Chełmie. Zamieszkują je głównie kobiety i dzieci. Ich reakcje i emocje są bardzo różne, choć wydaje się, że maluchy znoszą to wszystko odrobinę łatwiej. Część zajęta jest zabawą, rysowaniem, bieganiem z innymi.

- To, jak dziecko znosi aktualną sytuację, zależy w dużej mierze od jego wieku i od tego, na ile wszystko rozumie - mówi Magdalena Pietruszka-Pandey. - Jeśli chodzi o dzieci młodsze, to trzeba im na pewno zabezpieczyć posiłki, napoje i słodycze, które mogą rozładować stres. Dbamy też o to, by miały zabawki. W ośrodkach są przygotowane specjalne kąciki zabaw - informuje psycholożka. Jak dodaje, pojawiają się też animatorzy, którzy zajmują dzieciom czas i organizują wspólne zabawy. - To niezwykle ważne, by odwrócić uwagę dzieci od wojny. Musimy zapewnić im poczucie bezpieczeństwa na tyle, na ile jest to możliwe - przekonuje nasza rozmówczyni.

Pietruszka-Pandey zwraca uwagę, że dzieci bardzo potrzebują względnej normalności. Lubią rytuały. Dlatego też w ośrodkach niektórym maluchom organizowano już na przykład urodziny. Może nie było wielkich prezentów, ale był wspólnie spędzony czas i zabawa. - Pozwólmy im żyć w miarę normalnie. Jeśli zaczynają się zajmować zwykłymi rzeczami, jeśli ciągnie je do zabawy, to bardzo dobrze - mówi.

Według ekspertki dorośli znoszą aktualną sytuację gorzej. - Ci ludzie doświadczyli ogromnego stresu. Musieli opuszczać swoje domy niejednokrotnie z samymi reklamówkami. To emocje, których nikt z nas nie potrafi sobie wyobrazić - mówi psycholożka. I nie kryje, że u tych osób zaczynają się pojawiać symptomy PTSD, czyli zespołu stresu pourazowego. Na razie są to m.in. bóle głowy, problemy ze snem czy bóle brzucha - one z reguły pojawiają się najwcześniej.

- Jeśli chodzi o objawy psychologiczne czy emocjonalne - też już je widać. Ci ludzie płaczą, czasami się patologicznie śmieją albo są w pewnym osłupieniu, jakby bez żadnych emocji. Ale długofalowe następstwa będziemy obserwować dopiero w najbliższych miesiącach, a nawet latach - przewiduje ekspertka.

Śmierć bliskiej osoby

Wielu Ukraińców będących obecnie w Polsce otrzymuje już niestety te najgorsze wieści - o śmierci na wojnie bliskiej im osoby. W pierwszej chwili nie wiedzą, co mają ze sobą zrobić. - W Rejowcu mamy pana, którego brat zginął walcząc za Ukrainę. I pojawia się wiele pytań: jak go pochować? Jak oddawać mu cześć? Co teraz zrobić? - opowiada nasza rozmówczyni.

Kolejna grupa osób potrzebujących wsparcia to mężczyźni, którzy zdążyli wyjechać z Ukrainy zanim wprowadzono powszechną mobilizację. - Zastanawiają się, czy wracać, choć wiedzą, z czym to się wiąże. To są ogromne dylematy - przekonuje psycholożka.

Dylematy mają też kobiety, które przyjechały do Polski z dziećmi. Zdarza się, że nie wytrzymują napięcia. W Chełmie jedna z uchodźczyń nie radziła sobie z rozłąką z mężem. I poprosiła nas o zorganizowanie jej transportu z powrotem na Ukrainę. Staraliśmy się to zrozumieć, choć czujemy, że była to decyzja bardzo emocjonalna. Być może dziś podjęłaby inną - mówi pani Magdalena.

Psycholodzy pomagają uchodźcom w wielu miejscach. W Lublinie działa Lubelski Społeczny Komitet Pomocy Ukrainie, który na bieżąco udziela pomocy ukraińskim rodzinom. Pod numerem telefonu +48 533 39 15 69 wolontariusze udzielają informacji m.in. w zakresie wsparcia psychologiczno-medycznego dla osób uciekających przed wojną.

Pomoc psychologiczną oferuje również Katolicki Uniwersytet Lubelski. Działa specjalna infolinia (+48 515 852 632) w języku ukraińskim, rosyjskim i polskim. Podczas rozmowy można otrzymać informacje np. na temat tego, gdzie się udać po wsparcie. Pomoc jest także w Wyższej Szkole Ekonomii i Innowacji w Lublinie, gdzie odbywają się specjalne dyżury w Centrum Wsparcia Zdrowia Psychicznego i Terapii Dzieci i Młodzieży. Pełnią je studenci psychologii z Akademickiego Centrum Wsparcia Rówieśniczego.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny