Przy granicy szpitale już gotowe. "Nasi mieszańcy oswajają lęk. Jesteśmy gotowi do niesienia pomocy"

Szpitale na Lubelszczyźnie przegrupowują się, by stworzyć miejsca dla ewentualnych rannych. Samorządy poszerzają bazę dla uchodźców z Ukrainy. Do dyspozycji są m.in. świetlice i domy seniorów. Dodatkowe miejsca - a nawet całe domy - oferują też sami mieszkańcy.
Zobacz wideo

- Po raz pierwszy w powojennej historii zostało naruszone to, co dla Ukraińców i Polaków jest najważniejsze - bezpieczeństwo. Nie dopuszczaliśmy takiej myśli - mówi nam Roman Dziura, burmistrz Józefowa, koło Biłgoraja na Lubelszczyźnie. To niewielkie miasteczko, oddalone od granicy z Ukrainą o około 50 kilometrów.

Burmistrz przyznaje, że choć od dawna mówiło się o możliwym ataku Putina, to jednak nikt nie przypuszczał, że to się naprawdę wydarzy. I to w takiej skali. - Działania wojenne przybliżają się do granic kraju. Bomby spadły bardzo blisko: we Lwowie, w Iwano-Frankowsku. Nie ukrywam, że utrata bezpieczeństwa, które do tej pory mieliśmy, napawa lękiem - przyznaje nasz rozmówca.

Wśród mieszkańców szybko pojawiła się obawa, że ceny paliw i gazu lada moment poszybują. Przy stacjach benzynowych ustawiły się długie kolejki. Ludzie zaczęli robić też zapasy żywności i wybierać gotówkę z bankomatów. Choć rząd uspokajał w piątek, by nie popadać w niepotrzebną panikę.

130 miejsc noclegowych

- Jesteśmy gminą, która stosunkowo dobrze jest przygotowana do niesienia pomocy uchodźcom. Mamy w swoich zasobach 130 miejsc noclegowych. Są to głównie schroniska młodzieżowe. Chcemy też pozyskać środki finansowe na zakup dodatkowego wyposażenia, na przykład materacy. Dzięki temu moglibyśmy ulokować dodatkowe 120 osób w budynku byłego Liceum Ogólnokształcącego - mówi nam burmistrz Dziura.

Gmina planuje też wygospodarować miejsca na uchodźców np. w dziennych domach pobytu dla seniorów w Józefowie i w Długim Kącie-Osadzie. Do dyspozycji jest też sporo świetlic środowiskowych. Są również mieszkańcy, którzy deklarują, że całe swoje domy udostępnią uchodźcom .

Obawa o środki finansowe

Jedyne, czego włodarz się obawia to ewentualny brak środków, chociażby na jedzenie dla Ukraińców. - Zdajemy sobie sprawę, że to my będziemy musieli wyżywienie uchodźcom zapewnić. Jeśli założymy, że wojna na Ukrainie potrwa około roku, to nie będziemy mogli udźwignąć wszystkich kosztów - rozkłada ręce.  

Dodaje jednak, że pomoc deklarują mieszkańcy. Proponują akcje zbierania odzieży czy płodów rolnych. - Jesteśmy też bardzo sprawni w polityce społecznej. Mamy najwięcej organizacji pozarządowych w Polsce w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców, najwięcej spółdzielni socjalnych. To daje optymizm - mówi.

Szpitale gotowe

Region przygotował również zaplecze medyczne. Szpitale w Hrubieszowie i Tomaszowie Lubelskim zostały wyznaczone jako jednostki do udzielania pomocy rannym. Z kolei szpital w Biłgoraju miałby przejąć pacjentów, którzy do tej pory korzystali ze szpitali w Tomaszowie i Hrubieszowie. - Gdyby jednak szpitale się przepełniły, to personel medyczny, który jest na terenie naszej gminy, włączy się i udzieli niezbędnej pomocy - zapewnia burmistrz Dziura.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny