Waldemar Tatarczuk nie będzie dyrektorem Galerii Labirynt w Lublinie. Przegrał głosowanie w komisji

Znamy wyniki głosowania komisji konkursowej w sprawie dyrektora popularnej lubelskiej Galerii Labirynt. Waldemar Tatarczuk, wieloletni kierownik tej placówki, był jedyny kandydatem i... przegrał. - Pojawiły się zarzuty o obecność i eksponowanie osób LGBT+ - mówi reporterce TOK FM.
Zobacz wideo

Galeria Labirynt to miejsce słynące z niekonwencjonalnych wystaw, które nie zawsze podobają się środowiskom prawicowym. Od 12 lat kierował nią Waldemar Tatarczuk, chciał to robić dalej. I choć był jedynym kandydatem, przegrał w głosowaniu komisji konkursowej. Za jego powołaniem opowiedziało się czterech członków komisji, w tym trzech przedstawicieli Urzędu Miasta Lublina. Pięciu członków komisji zagłosowało jednak "przeciw".

Jak informuje rzecznik prezydenta Katarzyna Duma, intencją miasta było przedłużenie kadencji Waldemara Tatarczuka na stanowisku dyrektora bez przeprowadzania konkursu - tak jak w przypadku innych miejskich instytucji, np. Teatru Starego czy Warsztatów Kultury. Nie było to jednak możliwe.

Przypomnijmy, kadencja Tatarczuka - jako dyrektora Galerii Labirynt - wygasła już w lutym ubiegłego roku. Miasto dostało wówczas trzy negatywnie opinie odnośnie jego kandydatury na kolejną kadencję: od ministra kultury, od NSZZ "Solidarność" i lubelskiego okręgu Związku Polskich Artystów Plastyków. Zasugerowano, że trzeba przeprowadzić konkurs. Waldemar Tatarczuk został więc na rok pełniącym obowiązki dyrektora, a teraz ponownie stanął do ogłoszonego przez miasto konkursu. I przegrał.

Przesłuchanie kandydata odbyło się w środę, trwało ponad cztery godziny. Po otrzymaniu werdyktu Waldemar Tatarczuk zamieścił wymowny wpis z hasłem: "Tam już nic nie ma":

Takie rozstrzygnięcie komisji konkursowej było do przewidzenia, o czym pisaliśmy przed kilkoma dniami na Tokfm.pl. Mimo że miasto (prowadzące Galerię) popierało kandydaturę Tatarczuka, to nie miało w komisji konkursowej większości. W jej skład - dość nieoczekiwanie - nie dopuszczono związkowców z "Solidarności" z Labiryntu, ale z zarządu regionu NSZZ "Solidarność". 

- To jest walka o kolejną instytucję kultury w Polsce. Albo nasza galeria pójdzie z tym programem, który miała, czyli dalej będziemy pokazywać tematy trudne i będziemy się angażować w walkę o prawa człowieka, albo staniemy się instytucją pokazującą sztukę dla sztuki - mówił nam Krystian Kamiński, jeden z pracowników Galerii Labirynt.

Tatarczuk wystartuje ponownie?

Tatarczuk - już w rozmowie z TOK FM - przyznaje, że jego przesłuchanie przed komisją konkursową było momentami zaskakujące. Jak mówi, jeden z przedstawicieli "Solidarności" zapytał go, czym jest sztuka współczesna, a druga z pań z tego samego związku miała wątpliwości dotyczące tęczowej piwnicy Labiryntu (to miejsce spotkań młodych gejów, lesbijek czy osób transpłciowych). - Pojawiły się zarzuty o obecność i eksponowanie osób LGBT+ - mówi.

Z kolei przedstawiciel Związku Artystów Plastyków miał zarzucić Tatarczukowi i Galerii, że pokazuje "tylko jedną stronę". - Powiedziałem, że nie dzielę środowiska artystycznego i sztuki współczesnej na strony, bo sztuka jest sztuką, a galeria nie jest trybuną polityczną - komentuje Tatarczuk.

Podkreśla, że w trakcie przesłuchania przed komisją zaskoczyło go coś jeszcze. - Żaden z przedstawicieli "Solidarności" nie zadał pytania o sprawy pracownicze, a wydawać by się mogło, że dla związkowców to kwestie kluczowe - mówi nasz rozmówca. - Wierzę w mądrość miasta i dlatego nie mam obaw o los Galerii Labirynt - dodaje Tatarczuk. Pytany, czy wystartuje w nowym konkursie, bez wahania odpowiada, że taki ma plan.

Co dalej?

- Galeria Labirynt, będąc miejską instytucją kultury, jest jednocześnie wpisana na listę stanowiącą załącznik do Rozporządzenia Ministra Kultury i Dziedzictwa z dnia 30 lipca 2015 r. w sprawie wykazu samorządowych instytucji kultury, w których wyłonienie kandydata na stanowisko dyrektora następuje w drodze konkursu. To oznacza, że miasto nie może samodzielnie podejmować decyzji o trybie powoływania dyrektora tej instytucji - podkreśla wiceprezydent Lublina Beata Stepaniuk-Kuśmierzak.

Już wiadomo, że w najbliższym czasie ogłoszony zostanie nowy konkurs. - Mam nadzieję, że pozwoli to sprawnie wyłonić osobę, która pokieruje tą instytucją przez kolejne lata - mówi prezydent Lublina Krzysztof Żuk.

W obronie Waldemara Tatarczuka w środę stanął dziennikarz i publicysta Edwin Bendyk. "Labirynt stał się miejscem współtworzącym metropolitalny wymiar Lublina. Stało się tak m.in. dzięki otwartości na współpracę, debatę, zaangażowanie. Piszę to, bo mam nadzieję, że takim miejscem Labirynt pozostanie" - napisał w mediach społecznościowych.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny