Awantura o Machulskiego na sesji w Lublinie. Poszło o pewnego SMS-a i krytykę rządzących

Juliusz Machulski został honorowym obywatelem Lublina. Nie obyło się jednak bez awantury. Radni Prawa i Sprawiedliwości byli przeciwko wyróżnieniu dla reżysera. Powołując się na artykuł znaleziony w internecie, dowodzili, że Machulski krytykuje PiS i Kościół. - Dziękuję za takiego honorowego obywatela - grzmiał radny Piotr Gawryszczak.
Zobacz wideo

Przyczyną całej awantury był artykuł, który radni PiS znaleźli na jednym z portali internetowych. W tekście opisany został SMS, który Juliusz Machulski miał wysłać do aktorki Aleksandry Domańskiej. Reżyser miał tam użyć wulgarnych sformułowań wobec obecnej partii rządzącej, a prezesa PiS nazwać "karakanem z Żoliborza".

- Nie jest moją rolą, aby oceniać dzieła pana Machulskiego, którego niektóre filmy mnie bawiły, choćby "Seksmisja". Jednak fakt, że pan Machulski miałby być honorowym obywatelem miasta, powinien powodować, że mieszkańcy będą z tego dumni, przynajmniej w większości - mówił radny Piotr Gawryszczak z Prawa i Sprawiedliwości. I dodał, że tak nie jest, bo dostał kilkanaście telefonów od oburzonych tą inicjatywą lublinian.

Jak przekonywał, działalność artystyczna to jedno, ale są też publiczne wypowiedzi osoby, której sprawa dotyczy. - Każdy z nas ma prawo mieć swoje poglądy polityczne i je wypowiadać. Natomiast tutaj osoba, która ma się za wybitnego twórcę, inteligenta, posługuje się żargonem rynsztokowym - przekonywał Gawryszczak, cytując wspomnianego SMS-a.

- Ta wypowiedź [była] cytowana w mediach publicznych, na portalach internetowych. Cytuję z pamięci: "Je***ć PiS, Kościół, jakichś tam frustratów oraz kurdupla z Żoliborza". No, proszę państwa, jeśli tak ma być, to dziękuję za honorowego obywatela, który w taki sposób się wypowiada - oburzał się radny.

"Im kto mocniej dokopie PiS czy Kościołowi, tym lepiej?"

Gawryszczak dowodził też, że członkowie Prawa i Sprawiedliwości oraz zwolennicy tej partii czy inni katolicy mogą się czuć urażeni takimi sformułowaniami. - Honorowy obywatel nie powinien nikogo obrażać choćby sformułowaniem "kurdupel" - mówił radny. I dodał, że praktyka ostatnich lat pokazuje, że im bardziej ktoś jest przeciwny PiS czy Kościołowi, tym lepiej. - Jeśli tak dalej będzie, to honorowe obywatelstwo Lublina nie będzie zaszczytem, a wręcz przeciwnie. Stanie się kolejnym orderem rozdawanym przez prezydenta miasta na prawo i lewo. I im kto mocniej dokopie partii rządzącej, Kościołowi, ludziom wierzącym, Polakom - tym lepiej - podsumował Piotr Gawryszczak.

- Jeżeli będziemy oceniać dorobek artystyczny Juliusza Machulskiego przez jedną wypowiedź, która jest niefortunna, ale tak na dobrą sprawę może być też fake newsem, to zdeprecjonujemy wszystko i wszystkich - odpowiedział radny Marcin Nowak z Klubu Radnych Prezydenta Krzysztofa Żuka.

Dariusz Sadowski przypomniał z kolei, że już raz jedna radna cytowała wpisy z internetu, a potem - zgodnie z wyrokiem sądu - musiała za to przepraszać. Chodzi o wypowiedzi szkalujące postać premiera Tadeusza Mazowieckiego - jedna z radnych na sesji Rady Miasta nazwała go m.in. "stalinowcem". Sprawę opisywaliśmy w tokfm.pl.

Głos zabrał też prezydent Lublina Krzysztof Żuk, który odniósł się do słów, że w mieście nagradza się i honoruje "tylko przeciwników PiS". - Chciałem przypomnieć, że o tytuł honorowego obywatela zawsze występuje określone środowisko, grupa osób. Nie wiem, gdzie pan radny dopatruje się takiego kryterium doboru do tytułu honorowego obywatela choćby w osobie Tomasza Wójtowicza (siatkarz - przyp. red), księdza profesora Andrzeja Szostka, ojca Ludwika Wiśniewskiego czy Wiesława Chrzanowskiego, Normana Davisa, Julii Hartwig? I myślę, że przez szacunek do tych postaci byłbym ostrożny w formułowaniu takich tez - mówił prezydent Żuk.

Ostatecznie za przyjęciem uchwały o nadaniu honorowego obywatelstwa było 19 radnych, 11 było przeciw, 1 osoba wstrzymała się od głosu. 

Przypomnijmy, z wnioskiem o uhonorowanie reżysera wystąpiła Karolina Rozwód, dyrektorka Teatru Starego w Lublinie. Juliusz Machulski z Lublinem związany jest od lat. Tu spędził dzieciństwo, bo jego rodzice występowali w miejscowym teatrze. Tu też udziela się ostatnio, m.in. reżyserował spektakl "Machia" w Teatrze Starym. Nakręcił też film "Volta", którego akcja dzieje się w Lublinie. 

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny