Lubelskie dziewiarki dziergają dla Owsiaka. Ma powstać szalik - gigant, trafi na aukcję WOŚP

Dziewiarki z Lublina dołączyły do ogólnopolskiej akcji "Rekordowy szalik hand made dla WOŚP". - Wszystkie ręce na pokład i dziergamy - mówią. Swój szalik wysłać może każdy. Ważne, by miał on określone wymiary i dał się potem zszyć w jeden długi szal. Całe dzieło ma zostać wystawione na aukcję.
Zobacz wideo

Szaliki w Lublinie przygotowuje kilkadziesiąt osób. - Włączamy się w ten sposób do pomocy Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy - mówi Anna Augustyniak, miejska urzędniczka i miłośniczka robienia na drutach. Do akcji może dołączyć każdy. Jeśli potrafi szydełkować - szydełkuje. Jeśli nie - może zająć się na przykład dostarczaniem różnokolorowych włóczek.

- Szaliki robimy najprostszymi wzorami. Zależy nam na tym, by powstało ich jak najwięcej. Wykorzystujemy dwie tradycyjne metody: ścieg ściągaczowy oraz tak zwany ryżyk, czyli ścieg ryżowy. To naprawdę proste - przekonuje Augustyniak. Część osób tworzy szaliki na szydełku. Ważne jest to, by miały one określoną szerokość: 20 cm.

- Wszystko dość szybko idzie. A jak ktoś robi szaliki ażurowe, to już w ogóle migiem - mówi pani Michalina, koordynatorka lubelskiej akcji WOŚP. Jak dodaje, odzywają się do niej mieszkanki całej Lubelszczyzny, które robią szaliki w swoich domach i wysyłają je potem do zszycia. Wspólne łączenie wszystkich szalików zaplanowano na poniedziałek (24 stycznia) w lubelskim Chlebaku Bistro. Lubelski szalik - już po zszyciu - zostanie przekazany dalej. Akcja "Rekordowy szalik hand made dla WOŚP" ma bowiem charakter ogólnopolski. 

Lublin. Dziergają szalik dla WOŚPLublin. Dziergają szalik dla WOŚP Anna Augustyniak

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to nie pierwsza akcja, w którą włączają się dziewiarki z Lublina. Już wcześniej tworzyły na drutach rzeczy dla osób potrzebujących i rozdawały je, na przykład przed świętami. - Przekazaliśmy łącznie 700 sztuk czapek i szalików. 70 sztuk daliśmy do dziennego ośrodka adopcyjnego dla dzieci i młodzieży, 270 przekazaliśmy do Michałowa - dla uchodźców. A 360 sztuk szalików, czapek i chust trafiło do lubelskich domów pomocy społecznej - wylicza Anna Augustyniak. Teraz wystawiają też swoje produkty na rzecz WOŚP.

30. finał WOŚP. Co nas czeka w Lublinie?

Przypomnijmy - Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy w tym roku odbędzie się 30 stycznia i zagra już po raz trzydziesty. Celem zbiórki jest zapewnienie najwyższych standardów diagnostyki i leczenia wzroku u dzieci. W Lublinie działa kilka sztabów WOŚP, m.in. w XXX Liceum Ogólnokształcącym im. księdza Jana Twardowskiego, w Szkole Podstawowej im. Bolesława Chrobrego i w Centrum Kultury.

W różnych aukcjach wylicytować można m.in. zwiedzanie Sejmu i wspólny obiad z posłanką Martą Wcisło, mecz tenisa i obiad z senatorem Jackiem Burym, wspólne zwiedzanie Kazimierza Dolnego z posłanką Joanną Muchą czy obiad z radnym miejskim Zbigniewem Jurkowskim. Poseł Michał Krawczyk proponuje z kolei zostanie posłem na jeden dzień. Można też licytować przejażdżkę mercedesem, seanse w komorze hiperbarycznej, voucher na okulary, kolację w jednej z restauracji dla dwóch osób, biżuterię czy koszulki i gadżety WOŚP.

Główne wydarzenia w ramach 30. finału WOŚP w Lublinie odbędą się w Centrum Kultury. Na miejscu będzie można m.in. zbadać wzrok i zmierzyć ciśnienie. Będą też porady prawne lubelskich adwokatów. Zagrają oczywiście lokalni artyści, ale - co ważne - na koncerty będzie można wejść tylko po okazaniu certyfikatu covidowego.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny