Lublin. Uda się do marca wyszczepić medyków? W szpitalach na razie chaos. "Nic nie możemy zrobić"

Za nieco ponad miesiąc wszyscy pracownicy ochrony zdrowia powinni być zaszczepieni przeciwko COVID-19. W placówkach medycznych panuje jednak chaos, a ich kierownicy mówią nam, że mają związane ręce. - To jest chora sytuacja. Minister nie daje nam narzędzi w tej sprawie - irytuje się jeden z dyrektorów.
Zobacz wideo

Zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia od 1 marca obowiązkowi szczepień przeciwko COVID-19 podlegają lekarze i pielęgniarki, ale też farmaceuci, studenci medycyny i pracownicy placówek medycznych. Na zaszczepienie się został więc nieco ponad miesiąc, a znaków zapytania - jak mówią nasi rozmówcy - wciąż jest wiele. 

Dyrektor Instytutu Medycyny Wsi w Lublinie - profesor Lech Panasiuk - rozesłał do swoich pracowników e-maile z informacją o szczepieniu i pytaniem, czy do 1 marca uda się wszystkim ten obowiązek spełnić. - Nic więcej nie mogę zrobić - rozkłada ręce. - Nie mogę przecież pytać wprost, czy ktoś jest zaszczepiony - dodaje.

Dopytywany, co zrobi, gdy dostanie od części pracowników informację, że się nie zaszczepią, przyznaje, że nie może zrobić nic. - To jest chora sytuacja. Minister nie daje nam narzędzi w tej sprawie. Można takie osoby przesunąć do innych prac, gdzie nie będą mieć kontaktu z pacjentem. Ale załóżmy, że mam takiego fizjoterapeutę. I co? Gdzie go przesunę? Przecież kontakt z pacjentem to jego praca - zwraca uwagę Panasiuk.

"Rozeznanie sytuacji"

W Szpitalu Klinicznym nr 1 w Lublinie też rozesłano do pracowników informację o obowiązku szczepień. Trafiła ona zarówno do lekarzy i pielęgniarek, jak również do osób ze szpitalnej administracji. Oni też w marcu powinni być w pełni zaszczepieni.

Dodatkowo - jak mówi nam rzeczniczka placówki Anna Guzowska - do pracowników szpitala trafiła również specjalna ankieta. - W tym momencie nie możemy mówić o stosowaniu konkretnych konsekwencji wobec pracowników, którzy nie spełnią wymogów rozporządzenia. Nie mamy jeszcze wiedzy, jak to ma dokładnie wyglądać, dlatego na razie dyrekcja szpitala postanowiła rozeznać się w sytuacji i zasięgnąć informacji, czy pracownik będzie spełniał wymogi rozporządzenia na dzień 1 marca, czy też nie - wyjaśnia Guzowska.

W jednym z największych tutejszych szpitali - Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Lublinie - dyrekcja na razie czeka na analizy prawników. - Poprosiłem o opinię radcę prawnego. Powinienem ją dostać w tym tygodniu - mówi nam dyrektor Piotr Matej. Jak wyjaśnia, chodzi o to, czy można zastosować jakiekolwiek sankcje wobec osób, które nie spełnią wymogów ministerialnego rozporządzenia i mimo obowiązku nie będą zaszczepione.

Sprawy obowiązkowych szczepień nie komentuje na razie dyrekcja Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie - tak przekazała nam rzeczniczka tej placówki Alina Pospichil. - W szpitalu słychać takie plotki, że osoby niezaszczepione mogą być wysyłane na przykład na bezpłatne urlopy, ale czy tak będzie naprawdę? Nikt nic nie wie - mówi nam jeden z zaszczepionych lekarzy (prosi o niepodawanie nazwiska). Dodaje, że w pełni popiera obowiązek szczepień, bo żaden pracownik ochrony zdrowia nie powinien narażać własną nieodpowiedzialnością swoich pacjentów.

O szczepienia zapytaliśmy również rzecznika Uniwersytetu Medycznego w Lublinie Wojciecha Brakowieckiego. Wszak obowiązek ma dotyczyć również studentów kierunków medycznych. - Muszę podkreślić, że nasi studenci z ogromną odpowiedzialnością podchodzą do kwestii szczepień, dzięki czemu byliśmy jedną z pierwszych uczelni medycznych w kraju, która wróciła do zajęć stacjonarnych. Dotyczy to m.in. zajęć klinicznych - mówi Brakowiecki. Jak dodaje, blisko 2700 studentów zostało zaszczepionych w ramach zorganizowanej akcji "Przystanek szczepienie". - Liczba wyszczepień wśród naszych studentów jest jedną z najwyższych w Polsce. Uniwersytet Medyczny w Lublinie znajduje się na ósmym miejscu wśród wszystkich uczelni wyższych w kraju. 80 procent studentów naszej uczelni jest zaszczepionych - precyzuje.

Przyznaje jednocześnie, że na dziś nie ma narzędzi prawnych, które umożliwiałyby możliwość sprawdzania zaświadczeń o szczepieniu. - Ale muszę podkreślić, że są miejsca, gdzie bardzo restrykcyjnie podchodzi się do tego, by móc wyegzekwować dokument, że student jest zdrowy. Takim przykładem jest Klinika Hematologii Szpitala Dziecięcego, gdzie każdy student - przed wejściem na ćwiczenia - musiał być przetestowany - tłumaczy Wojciech Brakowiecki.

Obowiązek przyjęcia szczepionki przeciwko COVID-19 nie dotyczy osób, które mają zdrowotne przeciwwskazania do szczepień. 

Przypomnijmy, że już kilka tygodni temu posłowie Prawa i Sprawiedliwości - z Czesławem Hocem na czele - złożyli projekt umożliwiający weryfikację zaświadczeń covidowych. Zgodnie z jego zapisami, pracodawca mógłby żądać od pracownika okazania informacji o szczepieniu przeciw COVID-19 lub o negatywnym wyniku testu albo też informacji o przebytej infekcji. Projekt ten do dziś nie został przyjęty. We wtorek pozytywnie oceniła go Rada Ministrów. - Popieramy ten projekt jako propozycję, która jest właściwa i jednocześnie jest rozsądnym kompromisem pomiędzy różnymi środowiskami - mówił rzecznik rządu Piotr Müller.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny