Po alkohol sięgają coraz młodsi. "Mają już za sobą epizody silnego upicia się"

80 proc. uczniów w wieku od 15 do 16 lat przynajmniej raz w życiu piło alkohol. W grupie 17- i 18-latków to niemal 93 proc. - wynika z badania ESPAD. Warszawa wystartowała z kampanią społeczną pod hasłem "Nie daj się nabić w butelkę. Z alkoholem nie wygrasz". Ma uświadomić młodzieży, czym może skutkować picie alkoholu.
Zobacz wideo

W Polsce średni wiek inicjacji alkoholowej to 12-13 lat. - To jeden z najniższych wskaźników w Europie i należy się tym martwić - mówi psychoterapeuta uzależnień dr Bohdan Woronowicz, który jest merytorycznym opiekunem kampanii. - Niepokoi też to, że młodzi w wieku 15-18 lat mają już za sobą epizody silnego upicia się - dodaje.

Konsekwencje picia dla organizmu młodego człowieka, szczególnie dla jego układu nerwowego, mogą być poważne. Jak podkreśla ekspert, spożywanie alkoholu uszkadza system nerwowy, utrudnia właściwie dojrzewania psychiczne i kształtowanie się osobowości. - Alkohol jednorazowo przyjęty wiele osób pobudza, natomiast częściej spożywany obniża nastrój. A jeśli człowiek ma różne kłopoty i pije, to ten nastrój ma prawo dodatkowo się obniżyć, co utrudnia młodemu człowiekowi funkcjonowanie - wyjaśnia dr Woronowicz.

Kampania, która powstała na zlecenie stołecznego ratusza oraz Centrum Wspierania Rodzin "Rodzinna Warszawa", jest realizowana głównie w mediach społecznościowych. Towarzyszy jej spot "Gra w butelkę". Przed jego realizacją producenci filmu wzięli udział w warsztatach z licealistami, którzy opowiedzieli im o swoich doświadczeniach i obawach związanych z alkoholem. - Młodzi ludzie mówią o tym, że się bardzo źle czują, kiedy po wypiciu alkoholu pojawiają się przykre dla nich sytuacje, których muszą się później wstydzić, że się kompromitują - mówi Woronowicz. - Chodzi o to, żeby zobaczyli, że wtedy nie są tacy, jacy by chcieli być - dodaje.

Twórcy kampanii zwracają też uwagę na inne konsekwencje picia alkoholu: przekraczanie granic i nadużycia seksualne, agresję i ryzykowne zachowania oraz konflikty z prawem.

Alkohol jest wszechobecny

Stołeczni urzędnicy podkreślają, że celem kampanii jest także zwrócenie uwagi na powszechną akceptację picia alkoholu, który nie jest postrzegany jako niebezpieczna używka. Problemem jest to - uważa dr Bohdan Woronowicz - że w Polsce alkohol jest wszechobecny. Jego zdaniem to efekt działalności alkoholowego lobby. - Alkohol jest reklamowany, promowany nawet przy okazji imprez sportowych, a do reklamowania piwa używane są barwy narodowe - zauważa lekarz.

Do tego dochodzą promocje na alkohole w sklepach. Woronowicz dodaje, że nie zwraca się w ogóle uwagi na wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia, która sugeruje, żeby jeden punkt sprzedaży alkoholu przypadał na 1,5 tys. mieszkańców. W Polsce jest jeden punkt na 300 mieszkańców. Do tego kolejne władze nie są w stanie wycofać alkoholu ze stacji benzynowych. Bohdanowicz przywołuje też niedawny pomysł posłów PiS, żeby sprzedawać alkohol w lokalach gastronomicznych na dworcach. - Jeszcze chwila, a będą stawiane kioski z piwem przy placach zabaw, dla rodziców - mówi.

Informacje na temat kampanii można znaleźć na stronie grawbutelke.rodzinnawarszawa.pl.

>> WIĘCEJ INFORMACJI Z WARSZAWY ZNAJDZIEZ TU <<

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny