Burza wokół Szkoły w Chmurze. Warszawa bierze pod lupę edukację domową

Szkoła w Chmurze - największa w Polsce placówka specjalizująca się w edukacji domowej - może stracić nawet połowę pieniędzy otrzymanych w zeszłym roku z budżetu Warszawy. To efekt kontroli, podczas której miejscy urzędnicy wytknęli szkole szereg nieprawidłowości przy wydatkowaniu pieniędzy. Z dokumentu, do którego dotarliśmy, wynika, że miasto oczekuje zwrotu około 1,3 mln złotych.
Zobacz wideo

Ratusz postanowił przyjrzeć się działaniu placówki po tym, jak liczba jej uczniów w ciągu roku wzrosła dziesięciokrotonie. To efekt poluzowania przepisów, w tym zniesienia rejonizacji. Mimo że szkoła ma siedzibę w stolicy, zapisują się do niej uczniowie z całej Polski. Uczą się w domu, ale korzystają ze wsparcia Szkoły w Chmurze. To oznacza jednak dodatkowe koszty dla stolicy, bo dotacja wypłacana szkołom jest uzależniona od liczby uczniów. Samorząd otrzymuje na ten cel pieniądze z budżetu państwa. Te jednak nie wystarczają na pokrycie wszystkich wydatków związanych z edukacją.

Pieniądze wykorzystywane niezgodnie z przeznaczeniem

Kontrola dotyczyła poprzedniego roku. Urzędnicy sprawdzali m.in. prawidłowość wykorzystania dotacji pobranej z budżetu Warszawy za rok 2021. Ich zastrzeżenia wzbudziła wysokość wydatków ponoszonych na zakup niektórych usług. Kontrolujący wykazali też nieprawidłowości przy zatrudnianiu nauczycieli oraz w przepływach środków z rachunków bankowych.

W protokole, do którego dotarliśmy, urzędnicy zarzucają szkole, że część pieniędzy została wykorzystana niezgodnie z ich przeznaczeniem. Kwestionują m.in. koszt platformy edukacyjnej, z której korzystają uczniowie. Ich zdaniem jest on wielokrotnie zawyżony, w porównanaiu z kosztem podobnych narzędzi na rynku. Miasto niechętnie rozmawia o szczegółach, bo wciąż czeka na odpowiedź placówki. Wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska nie ma jednak wątpliwości, że subwencja dla tego typu szkół powinna być niższa. - Kwota subwencji jest niewspółmierna do faktycznych wydatków - mówi Kaznowska.

Szkoła zgłosi zastrzeżenia

Szkoła w Chmurze zapowiada, że zgłosi zastrzeżenia do wyników kontroli. - Nasze koszty są realne, można je sprawdzić w fakturach, to są nasze rzeczywiste koszty i tyle, ile musimy wydawać, żeby to wszystko działało - mówi dyrektorka szkoły Barbara Jędrusiak. Dziwią ją wyliczenia ratusza. Jak podkreśla, platformy Szkoły w Chmurze nie można porównać z żadną inną. - Na naszej platformie mamy wszystkie przedmioty, możliwość zapisywania się na egzaminy, zdawania ich, dostęp do warsztatów on-line, konsultacji z nauczycielami, system powiadomień dla uczniów i rodziców, strefę rodzica - wylicza Barbara Jędrusiak. - Jest to bardzo rozbudowana platforma, i dla nauczycieli, i dla uczniów, i dla szkoły - dodaje.

Subwencja pokrywa nie tylko wydatki na platformę, ale też koszty obsugi administracyjnej, konsutacji z nauczycielami, warsztatów on-line i spotkań z ekspertami. Szkoła tłumaczy, że organizuje też stacjonarne wydarzenia, takie jak festiwale i wyjazdy integracyjne.

- Zachęcam do zajmowania się problemami, które istnieją w publicznych warszawskich szkołach - mówi Jędrusiak. - Wiemy, że na Bemowie istnieje szkoła, która działa na trzy zmiany. Wiemy o tym, że wciąż w Warszawie są statuty szkół niezgodne z prawami ucznia/człowieka, a teraz - przez ostatnie miesiące - tak dużo uwagi skupia się na nas. Czy to jest dobre rozdysponowanie tego zasobu? Moim zdaniem, nie - dodaje dyrektorka.

Warszawa chce uporządkowania kwestii edukacji domowej

Władze stolicy - wykorzystując również wyniki kontroli - apelują o zmiany w przepisach dotyczących edukacji domowej. Warszawa chce przede wszystkim zmniejszenia kwoty subwencji przysługującej na jednego ucznia w edukacji domowej. Ratusz alarmuje przy okazji, że hurtowe przenoszenie uczniów do edukacji domowej może być zagrożeniem, szczególnie dla dzieci z rodzin dysfunkcyjnych. Dlatego stolica chce powrotu do rejonizacji i przypisywania uczniów uczących się w domach do konretnych szkół stacjonarnych, żeby w razie porzeby mieli oni łatwiejszy dostęp do zajęć integracyjnych czy psychologa. Stolica popiera również wprowadzenie egzaminów stacjonarnych.

W środowisku edukacji zawrzało, bo propozycje stolicy są jeszcze dalej idące niż przepisy, które ma wprowadzić tzw. ustawa lex Czarnek, czekająca na decyzję prezydenta Andrzeja Dudy. Ustawa wprowadza częściową rejonizację, ogranicza możliwość złożenia przez rodziców wniosku o zgodę na prowadzenie edukacji domowej do okresu między 1 lipca a 21 września oraz wprowadza wymóg zdawania egzaminów klasyfikacyjnych stacjonarnie w szkole, bez możliwości zdawania ich on-line.

Wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska zastrzega, że samorząd jest abolutnie przeciwko ustawie, ze względu choćby na przepisy wzmacniające władzę kuratora oświaty i ograniczające szkołom możliwość współpracy z organziacjami pozarządowymi. Jednak według niej edukacja domowa wymaga prawnego i finansowego uporządkowania.

- Edukacja domowa jest bardzo potrzebna, dla wielu dzieci jest tak naprawdę jedyną możliwą i dopuszczalną formą spełniania obowiązku szkolnego, z różnych powodów - mówi Kaznowska. - Natomiast Warszawa, jako chyba pierwsza w Polsce, odczuwa skutki masowego wzrostu zainteresowania tą formą nauki. Apelujemy po prostu o poważną dyskusję - podsumowuje.

Szkoła w Chmurze będzie się rozwijać

- Oczywiście może się zdarzyć, że gdzieś są jakieś patologie, że są jakieś rodziny potrzebujące wsparcia i nie zostaną wyłapane. Wierzę jednak, że da się pracować z tym innymi środkami niż zamykając całe przedsięwzięcie, które służy dziesiątkom tysięcy ludzi - mówi założyciel Szkoły w Chmurze Mariusz Truszkowski.

Zapowiada też, że szkoła będzie otwierać placówki w regionach oraz lokalane centra ezgaminacyjne. To również odpowiedź na zapisy zaproponowane w "lex Czarnek".

- Jeśli obserwujemy wzrost popularności, to dla mnie oznacza, że zapewne tamta szkoła, do której dotychczas chodziło dziecko, nie działa wystarczająco dobrze, a ta działa z jakiegoś powodu lepiej - dodaje Truszkowski. - Cieszę się, zawsze się cieszyłem, że państwo chce wspierać takie szkoły, przekazując im subwencje oświatową. Z drugiej strony, nawet gdyby nie było subwencji, to my i tak byśmy działali - podsumowuje.

W tym roku wydatki Warszawy na edukację domową sięgną 62 mln złotych.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny