Warszawa szykuje się na Marsz Niepodległości. Ma posprzątać rowery i różne metalowe elementy

Miasto ma wysłać swoich obserwatorów, a policja - ustawić specjalne zapory. Wszystko po to, by Marsz Niepodległości organizowany przez narodowców był bezpieczny i by nie doszło do incydentów. W sumie 11 listopada odbędzie się w stolicy około 20 różnych zgromadzeń. Mieszkańcy i turyści powinni przygotować się na potężne utrudnienia w ruchu.
Zobacz wideo

Marsz Niepodległości - organizowany przez narodowców - ma być najbardziej licznym wydarzeniem w stolicy 11 listopada. Urzędnicy przewidują, że weźmie w nim udział kilkadziesiąt tysięcy osób. Rok temu organizatorzy wydarzenia mówili o ponad 100 tysiącach. Wówczas marsz miał charakter państwowy i - jak podawała policja - było bezpiecznie. Nie doszło do żadnych incydentów, w przeciwieństwie do obchodów sprzed dwóch lat, kiedy doszło do tzw. "bitwy o Empik", a także do pożaru jednego z mieszkań (po wrzuceniu na balkon racy). 

Sprzątanie trasy

Marsz narodowców wyruszy, jak co roku, o godzinie 14. Przejdzie od ronda Dmowskiego do Stadionu Narodowego, przez Aleje Jerozolimskie i most Poniatowskiego. Wszystko powinno się zakończyć około godziny 19. 

Trasa marszu, jak podaje miasto, będzie odpowiednio przygotowana. Usunięte zostaną kosze na śmieci (dokładniej ich metalowe wkłady), rowery i stacje Veturilo oraz hulajnogi. Zasłonięte mają być też rozkłady jazdy czy niektóre inne elementy przystanków komunikacji miejskiej. - Umówiliśmy się z policją, że usuniemy ruchome elementy [infrastruktury miejskiej]. Będą także ustawiane betonowe zapory antyterrorystyczne - w okolicach ulicy Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej - mówi Michał Domaradzki, dyrektor Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego.

Rozwiązanie marszu

Marsz Niepodległości - po sądowych przepychankach między stołecznym ratuszem a wojewodą mazowieckim - jest wydarzeniem cyklicznym. Oznacza to, że jego organizacji miasto nie może zakazać. Może jednak takie wydarzenie rozwiązać, jeśli będą ku temu powody. - Jeżeli będzie zagrożenie dla życia, zdrowia osób lub uszkodzenia mienia w dużych rozmiarach albo będą popełniane przestępstwa, jest to determinanta do rozwiązania zgromadzenia. Po to mamy obserwatorów na zgromadzeniach. Będziemy na bieżąco reagować - zapewnia Domaradzki.

Szef miejskiego biura bezpieczeństwa podaje też, że nie ma informacji o planowanych kontrmanifestacjach w okolicy Marszu Niepodległości. 

Stołeczny ratusz nie zgodził się w tym roku na wszystkie wydarzenia, o które wnioskowano na 11 listopada. W sześciu przypadkach miasto musiało wydać odmowy. Powodem - jak podają urzędnicy - była możliwość kolizji ze zgromadzeniem organizowanym przez narodowców. Z racji tego, iż jest ono cykliczne - ma pierwszeństwo przed innymi.

W siedmiu przypadkach odmówiono organizacji wydarzenia, bo inicjatorzy nie dopełnili formalności. W 15 przypadkach odwołali je sami organizatorzy. W efekcie w stolicy ma się 11 listopada odbyć 20 różnych zgromadzeń (stan na 9 listopada). 

Przy wszystkich tych wydarzeniach miasto ma umieścić swoich obserwatorów. Jak co roku, w Biurze Bezpieczeństwa przy ulicy Młynarskiej działać będzie też sztab z udziałem prezydenta Warszawy.

Wśród wydarzeń 11 listopada są m.in. Antyfaszystowskie Street Party, Bieg Niepodległości czy MotoParada Niepodległości.

Samochód w domu

Władze stolicy zachęcają do korzystania w tym dniu z komunikacji miejskiej. Na ulicach miasta spodziewane są bowiem duże utrudnienia. W mieście rozlokowanych zostanie ok. 50 posterunków nadzoru ruchu. Kierowcy - w miarę możliwości - powinni omijać szczególnie centrum Warszawy. Ulice w pobliżu uroczystości, wydarzeń i przemarszów mogą być zamykane dla ruchu, podobnie jak ulice poprzeczne.

Biuro Bezpieczeństwa - pytane o rady pieszych i turystów - odpowiada: "Na pewno efektywniej będzie skorzystać z komunikacji zbiorowej niż z samochodu, będą znaczne wyłączenia ruchu". Domaradzki uprzedza, że w zależności od przebiegu zgromadzeń policja może przedłużać zamknięcia dróg.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny