Aktywista LGBT pozywa TVP o ochronę dóbr osobistych. Domaga się przeprosin i zadośćuczynienia

- Ta sprawa może nauczyć Telewizję Polską tego, aby traktować wszystkie osoby w sposób właściwy, adekwatny i z pełną godnością - mówi mecenas Maciej Ślusarczyk, jeden z pełnomocników Bartosza Staszewskiego. Znany aktywista LGBT pozywa Telewizję Polską o ochronę dóbr osobistych.
Zobacz wideo

W jednej z agencji informacyjnych Bartosz Staszewski zamówił raport w sprawie materiałów, które na jego temat zrealizowała telewizja publiczna. Z analizy wynika, że tylko od stycznia 2020 r. do lipca 2021 r., na różnych kanałach, Telewizja Polska opublikowała co najmniej 134 materiały poświęcone aktywiście. Większość miała pokazywać go w negatywnym świetle, bagatelizować problemy osób LGBT, a tęczową społeczność przedstawiać jako synonim dewiacji, demoralizacji i upadku tradycyjnych wartości. Raport został dołączony do pozwu.

Aktywista kilka miesięcy temu w Warszawie założył fundację Basta. Jak mówił, chce walczyć z mową nienawiści wobec osób ze społeczności LGBT. Chodzi głównie o hejt, obecny w części mediów, w tym w TVP. Jego obecne działania są z tym ściśle związane. 

Pozew przeciwko TVP - w związku z naruszeniem dóbr osobistych Staszewskiego - jest już w sądzie. Aktywista będzie się domagał przeprosin przed głównym wydaniem "Wiadomości" w TVP1, zadośćuczynienia w kwocie 50 tysięcy złotych i wpłaty takiej samej kwoty na stowarzyszenie Miłość Nie Wyklucza. Staszewski chce także, by sąd nakazał TVP emisję wyreżyserowanego przez niego filmu o równości małżeńskiej, pt. "Artykuł osiemnasty".

Jedną z ekspertyz, które dołączono do pozwu, przygotował Krzysztof Luft, były członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. "Bartosz Staszewski jest w analizowanych audycjach przedstawiany nie tylko jako kłamca i oszust oczerniający Polskę za granicą, ale także jako element zdemoralizowanego świata zła, przestępstwa i rozpusty. (...) Lokowany jest w kontekście scen przedstawiających obsceniczne i wulgarne zachowania (znaczna część z nich nie pochodzi zresztą z Polski). Tak bowiem przedstawiona została w audycjach społeczność LGBT. Ten demoniczny wręcz obraz środowiska LGBT siłą rzeczy 'zlepia się' z i tak już negatywnie przedstawionym bohaterem kolejnych materiałów i niewątpliwie może u części widzów wywoływać w stosunku do niego bardzo silne negatywne emocje" - czytamy w ekspertyzie Lufta. 

- Kulminacja propagandy TVP przypadła na wrzesień 2020 roku. Z obawy przed pobiciem ograniczyłem wyjścia z domu. Tępa propaganda znalazła swoich odbiorców, którzy rozwścieczeni pisali do mnie obrzydliwe komentarze, na przykład, że jestem tęczową, nazistowską ku...wą - mówi Bartosz Staszewski. Jak dodaje, TVP - realizując materiały - nigdy nie poprosiła go o komentarz. Głos zabierali za to krytykujący jego działania komentatorzy i politycy. 

"To nie jest zamach na wolność słowa TVP"

Pozew został złożony do Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego w Warszawie. "Powód przedstawiany był w publikacjach TVP jako 'twórca stref wolnych od LGBT'. Zgodnie z tymi publikacjami, w Polsce nie istnieją 'strefy wolne od LGBT', a opinia publiczna na całym świecie została przez powoda celowo wprowadzona w błąd, bowiem brak jest powszechnej świadomości, że żółte tablice [z hasłem - red.] 'Strefa wolna od LGBT' były instalowane na tablicach z nazwami miejscowości przez powoda, a nie przez lokalne władze. Materiały te wprost wskazywały, że powód tworzy tzw. fake newsy (czyli intencjonalne wprowadzające w błąd informacje), propagandę, jest kłamcą, a także działa na szkodę Polski" - napisano w uzasadnieniu pozwu.

Wskazano również, że treści w materiałach telewizyjnych były dobierane tak, by wywoływać u widzów wrażenie, że Bartosz Staszewski jest "osobą mającą zaburzenia seksualne lub psychiczne, a także należał do grup osób stosujących przemoc lub zachęcających do jej stosowania". 

Aktywistę  reprezentują adwokaci: Paweł Knut i Maciej Ślusarek oraz Anna Mazurczak. - Ten pozew to nie jest zamach na wolność słowa TVP, tylko jest to narzędzie ochrony prawnej przed przemocą. Bart Staszewski otrzymuje nienawistne wiadomości i groźby w związku z tym, jak jest pokazywany w TVP. Celem tego pozwu jest zatrzymanie zachęcania do nienawiści nie tylko wobec Barta, ale całej społeczności LGBT+ w Polsce - mówi mecenas Anna Mazurczak. 

- Ta sprawa może nauczyć Telewizję Polską tego, aby traktować wszystkie osoby w sposób właściwy, adekwatny i z pełną godnością dla każdej osoby, z tego powodu wszedłem w ten proces - wskazuje z kolei mecenas Maciej Ślusarczyk. 

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny