Warszawa. W ratuszu będą przykręcać grzejniki. "Sytuacja jest bardzo trudna, zaczynamy od siebie"

Samorządy czekają na szybkie decyzje rządu i parlamentu w sprawie obniżenia cen energii. W innym wypadku będą musiały wprowadzać drastyczne cięcia. Warszawa nadal analizuje plany wydatków i przygotowuje plan oszczędzania. Ratusz bierze pod uwagę rezygnację z podświetlenia miejskich budynków czy mostów i nie wyklucza, że będzie musiał wyłączyć niektóre latarnie.
Zobacz wideo

Propozycje nowych cen od dostawców prądu, kilka razy wyższe niż do tej pory, są nie do udźwignięcia nawet dla najbogatszych gmin. Na szybkie działania i wsparcie rządu liczy m.in. Warszawa. Stołeczny ratusz nadal analizuje sytuację miejskiej kasy. Na razie nie zdradza, na czym konkretnie zamierza oszczędzić.

"Zaczynamy od siebie"

Prezydent stolicy Rafał Trzaskowski zapowiada, że ratusz zacznie wdrażać plan oszczędności od wprowadzenia nowych zasad w samym urzędzie. Dlatego urzędnicy będą musieli przykręcić grzejniki w biurach.

- Sytuacja jest bardzo trudna i zaczynamy od siebie - mówi Trzaskowski. - Będziemy włączać kaloryfery tylko wtedy, kiedy będzie naprawdę zimno. Będziemy ograniczali również oświetlenie budynków miejskich. Tych kroków jest mnóstwo. Niektóre są symboliczne, a niektóre naprawdę przekładają się na bardzo konkretne oszczędności finansowe - przekonuje.

Trzaskowski zapewnia, że miasto nie będzie podejmować takich decyzji, które mogą zagrozić bezpieczeństwu. - Myśleliśmy o wyłączaniu oświetlenia w parkach. Nie będziemy tego robić, dlatego że bezpieczeństwo jest najważniejsze - mówi. - Prowadzimy analizy, jeżeli wyłączona byłaby co trzecia latarnia, co by to oznaczało. Jeżeli są miejsca, w których to nie naruszyłoby bezpieczeństwa, być może będziemy zmuszeni tego typu decyzje podejmować - dodaje.

Warszawa czeka na decyzje rządu

Prezydent Warszawy nie ukrywa, że swoje decyzje miasto uzależnia od działań rządu. Jak przekonuje, trudno dzisiaj cokolwiek planować ze względu na ciągle zmieniające się przepisy. - My nie jesteśmy w stanie zaplanować wszystkich naszych posunięć, bo rządzący wprowadzają niebywały chaos, jeżeli chodzi o finanse samorządów - mówi Trzaskowski. - Co chwilę zmieniają zdanie, zabierają nam co chwilę pieniądze. Warszawa ma stracić 2 miliardy złotych w roku 2023 - podaje.

Według Trzaskowskiego fundusze, które mają kompensować ubytki samorządów, są tak skonstruowane, że albo w niewielkim stopniu, albo wręcz w ogóle nie obejmują dużych miast. Dodatkowo, jak mówi, są wypłacane ze względu na kryteria polityczne.

Rząd pracuje m.in. nad przepisami wprowadzającymi maksymalną cenę prądu dla samorządów i instytucji wrażliwych. Według pomysłu ministra aktywów państwowych Jacka Sasina miałaby ona wynieść około 618 zł/MWh. - Bardzo się cieszę z tego, że rządzący chcą ulżyć obywatelom. Mam nadzieję, że to będą ulgi, które nie będą wystarczały mieszkańcom Warszawy na kilka miesięcy, tylko na cały rok - zaznacza prezydent stolicy. - Oczywiście od początku mówimy, że te ulgi powinny objąć wszystkie jednostki, które służą mieszkańcom: szkoły, przedszkola, żłobki, szpitale, ośrodki sportu czy instytucje kultury. Mam nadzieję, że tak się dokładnie skończy, że wszystkie te ośrodki będą objęte takim programem, a nie tylko niektóre z nich - podsumowuje.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny