Warszawa. Co z zapowiadaną linią do rozlewania szczepionek? Planów Sasina nie udało się na razie zrealizować

Zapowiedzi o tym, że w Warszawie działać będzie linia do rozlewania szczepionek przeciwko COVID-19, nie udało się na razie zrealizować. O tym, że Polfa Tarchomin będzie taką linię posiadać, przekonywał m.in. Jacek Sasin. Nikt nie mówi już także o produkcji szczepionek, którą na początku pandemii koronawirusa zapowiadał premier Morawiecki.

Jest przełom lutego i marca zeszłego roku. Polska mierzy się z trzecią falą pandemii, notuje po kilkanaście tysięcy zakażeń dziennie. Rozwija się akcja szczepień pierwszą dawką przeciwko COVID-19. Rozkręca się też debata o kupowaniu szczepionek, zapasach i kolejnych dostawach. Premier Mateusz Morawiecki mówi pod koniec lutego zeszłego roku: "Konieczne jest zainwestowanie w budowę fabryk lub linii produkcyjnych. Jesteśmy na to przygotowani. Szansa na przyspieszenie dostaw szczepionek jest realna, ale tylko jeśli podejmiemy zdecydowane działania". - Polskie firmy również chcą zaangażować się w proces wytwarzania szczepionki - zapewnia.

Dwa tygodnie przed tym wystąpieniem Polfa Tarchomin informuje na swoich stronach, że inwestuje w ampułkarnię, czyli miejsce przeznaczone do porcjowania gotowych produktów do ampułek. "TZF Polfa prowadzi obecnie rozmowy z dwoma zachodnimi koncernami farmaceutycznymi dotyczące rozlewania szczepionek przeciw COVID-19 na linii przeznaczonej do ampułek" - można przeczytać na stronie firmy. Również szef resortu aktywów państwowych Jacek Sasin ogłasza w państwowym radiu: "Jesienią Polfa Tarchomin będzie gotowa do rozlewania szczepionek". Przy okazji precyzuje, że nie chodzi o produkcję (bo to wymaga chociażby odpowiedniego zaplecza). Podobne zapowiedzi w ciągu kilku kolejnych tygodni powtarzali też inni przedstawiciele resortu.  

Co z tą ampułkarnią?

Dziś wiemy, że planów nie udało się sfinalizować. Co więcej, Polfa przekonuje, że nie celowała w szczepionki przeciwko COVID-19. W oświadczeniu firmy przesłanym naszej redakcji czytamy: "Budowa nowoczesnej Ampułkarni Polfy Tarchomin rozpoczęła się we wrześniu 2020 roku i została przygotowana na potrzeby rozwoju Tarchomińskich Zakładów Farmaceutycznych. Wynika wprost z biznesplanu firmy. Jego podstawowym celem nigdy nie były szczepionki przeciw COVID-19".

Jak zatem rozumieć oświadczenie z 18 lutego, w którym Polfa sama informuje, że prowadzi rozmowy z dwoma koncernami farmaceutycznymi, a negocjacje dotyczą rozlewania szczepionek przeciwko COVID-19? O sprawę linii produkcyjnej pytaliśmy biuro prasowe Ministerstwa Aktywów Państwowych - do tej pory nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Jedynie w rozmowie telefonicznej z rzecznikiem resortu usłyszeliśmy, że dystrybucja szczepionek w zakładach na Tarchominie nie tyle miała się odbywać, ile mogła się odbywać.

Choć warto przypomnieć, że Jacek Sasin w państwowej telewizji deklarował: "Linia do rozlewania szczepionek w Polfie Tarchomin już się dzieje, bo ten proces technologiczny zestawiania tej linii to jest już fakt. W maju pierwsze maszyny staną w Polfie i na jesieni ta rozlewnia szczepionek będzie gotowa".

W oświadczeniu nam wysłanym przedstawiciele Polfy informują: "Oddział ampułkarni Polfy Tarchomin jest od marca 2022 r. przygotowany do uruchomienia procesu wytwarzania. Obecnie firma przygotowuje się do Inspekcji Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego i Certyfikacji GMP. W najbliższym czasie zostaną wytworzone serie rejestracyjne dla wszystkich produktów leczniczych, które istnieją w portfolio TZF".

Certyfikacja GMP to zestaw standardów stosowanych w produkcji przemysłowej, zwłaszcza w branży farmaceutycznej. Zasady certyfikacji zapewniają wysoką jakość i czystość materiałów użytych do produkcji danego wyrobu oraz pełną kontrolę nad pochodzeniem, jakością surowców i całym procesem produkcyjnym.

Polfa twierdzi też, że "prowadzi rozmowy kontraktowe z innymi producentami, którzy również będą mogli korzystać ze zrealizowanej przez nas inwestycji. Linia produkcyjna nowej Ampułkarni została zaplanowana na możliwość wytwarzania 38 milionów ampułek rocznie".

Warto zaznaczyć, że inwestycja kosztowała Polfę ok. 40 milionów złotych, a środki te pochodziły ze środków własnych tarchomińskich zakładów.

Zabrakło partnerów

Jeśli chodzi o zapowiadane przez rządzących rozlewanie preparatu do ampułek, to Polfa twierdzi, że negocjacje z ewentualnymi partnerami biznesowymi zostały zawieszone. "W momencie pojawienia się zapytań rynkowych o możliwości wytwarzania szczepionek przeciw COVID-19 podjęto rozmowy. W międzyczasie sytuacja związana z rejestracją nowych szczepionek i produkcją istniejących zmieniła w tak istotny sposób, że zostały one zawieszone. Rynek szczepionek przeciw COVID-19 jest obecnie tak wypełniony, że nawet firmy posiadające patent na szczepionkę i mogące je produkować rezygnują często z tej możliwości" - czytamy w oświadczeniu.

"Nie wpływa to jednak w żaden sposób na celowość inwestycji w nowoczesną Ampułkarnię Polfy Tarchomin oraz jej przyszłą rentowność, gdyż tak jak już wcześniej wyjaśnialiśmy, decyzja o jej budowie zapadła przed pandemią COVID-19 i wprost wynikała z potrzeb naszej firmy i jej wieloletnich planów rozwojowych" - podsumowują przedstawiciele firmy.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny