Warszawa. 31 tysięcy frankowych spraw. "Potrzebny nie tylko jeden wydział, ale cały sąd"

Ponad 30 tysięcy spraw frankowych jest już w warszawskim Sądzie Okręgowym. Sędziowie biją na alarm i twierdzą, że jeśli nie uda się usprawnić postępowań, to na pierwsza rozprawę pozywający banki będą musieli czekać długie lata.
Zobacz wideo

Frankowicze coraz chętniej stają do sądowej batalii z bankami w sprawie swoich kredytów. Sędziowie specjalnego wydziału Sądu Okręgowego w Warszawie, który zajmuje się sprawami frankowymi, mają pełne ręce roboty. - Jeżeli patrzymy na to, co dzieje się z liczbą spraw wpływających, to byłby potrzebny nie tylko jeden wydział, ale cały sąd, który by się nimi zajmował - uważa wiceszef Wydziału Cywilnego SO w Warszawie sędzia Piotr Bednarczyk. 

Jak podaje, zarejestrowanych jest obecnie 31 tysięcy spraw i wszystko wskazuje też na to, że będą kolejne.

W tzw. wydziale frankowym (XXVIII Wydział Cywilny SO w Warszawie) pracuje 21 sędziów. Jak słyszymy, rocznie sędzia może obsłużyć około 200 spraw. Bednarczyk szacuje zatem, że już teraz sędziowie mają pracy na około siedem lat. Tyle też może wynosić czas oczekiwania na pierwszą rozprawę w przypadku nowych spraw. 

Konieczne zmiany

W tej chwili wielu frankowiczów lub kancelarii, które ich reprezentują, składają swoje pozwy pojedynczo. W efekcie sąd zajmuje się jednostkowym przypadkiem - kredytu udzielonego przez bank jednej osobie. Sporów zbiorowych prawie nie ma, a skumulowanie spraw mogłoby poprawić wydolność wydziału - słyszymy od pracowników sądu.

- Może przyśpieszeniem byłaby zmiana przez pełnomocników sposobu składania spraw. Zamiast 100 spraw dotyczących tego samego banku, może warto byłoby skierowywać jeden pozew - zastanawia się sędzia Bednarczyk i twierdzi, że bez usprawnienia systemu, wydział będzie miał duże trudności.

Sędzia zaznacza też, że problem może narastać, bo banki - w wielu przypadkach - nie chcą iść na ugody. Frankowicze gotowi zaś są czekać nawet kilka lat na orzeczenie sądu. - Nie sprzyja także sytuacja, w której obserwujemy wysoki kurs franka szwajcarskiego - zauważa nasz rozmówca. 

Sędzia mówi nam także, że trudności w działaniu sądów usprawniłyby rozwiązania ustawowe, ale te nie zostały opracowane i wdrożone.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny