Domy do 70 metrów kwadratowych nadal w powijakach. Mamy nowe dane

Miało być mnóstwo chętnych i łatwe budowanie - a jest klapa rządowej koncepcji domów do 70 metrów kwadratowych bez pozwolenia. Główny Urząd Nadzoru Budowlanego od momentu ogłoszenia programu do tej pory otrzymał tylko 587 zgłoszeń. Kłopot m.in w tym, że banki nie chcą kredytować nietypowych nieruchomości.

Najwięcej zgłoszeń o budowie domów do 70 metrów kwadratowych jest z Mazowsza - 104. Na Pomorzu - 74, w Wielkopolsce - 64, na Śląsku - 54. Reszta województw to kilkadziesiąt zgłoszeń. Najmniejsza popularność takich domów notowana jest na Opolszczyźnie i Podlasiu - po 9 zgłoszeń. 

Te dane możemy zestawić z informacjami, które podawaliśmy w czerwcu. Wówczas takich zgłoszeń było łącznie 364. Najmniej także na Opolszczyźnie i Podlasiu (3 i 5).

Największy przyrost notuje się na Mazowszu - w okresie od czerwca do sierpnia nowych zgłoszeń pojawiło się ponad 40. To jednak wciąż kropla w morzu, bo rocznie - według różnych szacunków - w Polsce buduje się od 80 tysięcy w 2018 roku do nawet 240 tysięcy w 2021 roku domów i mieszkań.

Inwestycja pod znakiem zapytania

Okazuje się, że banki dość krytycznie patrzą na to, by wspierać chętnych do budowy takich domów. Związek Banków Polskich zwraca nam uwagę na kilka kwestii.

Po pierwsze - pozwolenie na budowę, a raczej jego brak. W przypadku budowy "klasycznego" domu wymagane jest pozwolenie oraz wszelka dokumentacja związana z odbiorami technicznymi. To dokumenty, które pozwalają m.in. na wypłatę kredytu. W przypadku domu do 70 metrów kwadratowych nie ma pozwolenia na budowę, a jedynie zgłoszenie. 

- W tej chwili nie ma uwzględnionych formalności uzgodnionych dla tego typu inwestycji. Dotychczas banki wymagały od wnioskodawcy pozwolenia na budowę i to jest podstawa, żeby finansować obiekt - mówi Jacek Furga, szef Centrum AMRON (System Analiz i Monitorowania Rynku Obrotu Nieruchomościami) i przewodniczący Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości w Związku Banków Polskich.

- Jest też kwestia jego odbioru. Jaka będzie dokumentacja takiego domu, bo tutaj tej praktyki nie ma i jak taki obiekt można ubezpieczyć. Jest szereg pytań bez odpowiedzi (...). Banki mogą oczywiście finansować takie inwestycje, ale same będą się ubezpieczać i nakładać np. wyższą marżę kredytową ze względu na wyższe ryzyko kredytowe - wyjaśnia Jacek Furga

Płonne obietnice

Domy do 70 metrów kwadratowych to jeden z ważniejszych pomysłów Prawa i Sprawiedliwości w kwestii polityki mieszkaniowej. W maju prezes Jarosław Kaczyński przekonywał, że "jeżeli ludzie skorzystają z tej propozycji, to szybko mogą mieć własny domek, z umiarkowanym, ale jednak solidnym metrażem". Miała to być także szansa na pokonanie deweloperów i przełamanie ich dominacji na rynku mieszkaniowym. 

Co ważne, podczas prezentacji programu Polski Ład prezes Kaczyński przekonywał, że taka budowa to wydatek rzędu 100 tysięcy złotych. Natomiast przykładowe projekty domów, udostępnione na stronach rządowych, opiewają na znacznie wyższe kwoty. 

Pytaliśmy, jak przedstawiają się statystyki dotyczące zapytań o darmowe projekty na stronach Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego. Jest tam ponad 40 propozycji. Projekty można pobierać i korzystać z nich przy budowie domu.

- Od momentu publikacji pierwszych projektów na naszej stronie internetowej obserwujemy wzrost zainteresowania budową domu do 70 metrów kwadratowych w nowej procedurze. Podkreślają to również statystyki pobrań projektów. Aktualnie odnotowujemy ok. 9,6 tys. takich pobrań - odpowiada Joanna Niedźwiecka, rzeczniczka GUNB.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny