Gdzie są małe domy bez pozwolenia na budowę? Na Mazowszu liczba zgłoszeń jest śladowa

Tanie domy do 70 m2 powierzchni, budowane bez pozwolenia na budowę, miały być remedium na problemy mieszkaniowe Polaków. Jednak jak pokazują liczby, zainteresowanie tym projektem jest znikome. I to nawet na Mazowszu, gdzie takich budów zgłoszono najwięcej - liczby są tu śladowe.
Zobacz wideo

- Z płaskim dachem, ale przestrzenią mieszkalną mniej więcej 90 metrów powierzchni użytkowej. Całkiem solidnie. […] To będzie bardzo ważna zmiana - mówił w maju prezes PiS Jarosław Kaczyński, obiecując zmiany w mieszkalnictwie i ogłaszając kolejne założenia Polskiego Ładu. Ta zapowiedź miała się okazać ważna szczególnie dla mieszkańców mniejszych miejscowości i wsi. Domy do 70 m2 budowane na podstawie zgłoszenia zamiast pozwolenia na budowę, miały być remedium na trudności na rynku nieruchomości. Dane wskazują jednak, że na Mazowszu do dziś tak się nie stało.

Uproszczone procedury obowiązują od 3 stycznia 2022 r. Każdy, kto ma działkę budowlaną, może wybudować na niej dom do 70 m2 zabudowy do celów mieszkaniowych lub rekreacyjnych.

Problem w tym, że niewielu chce budować właśnie w taki sposób. Z danych, do których dotarli reporterzy TOK FM wynika, że od początku tego roku do połowy czerwca w Polsce zgłoszono 364 takie domy. I choć na Mazowszu było ich najwięcej, to i tak wciąż niewiele, bo zaledwie 64. Najmniej na Opolszczyźnie - tam od początku roku zgłoszono zaledwie 3 domy do 70 m2, w Lubuskiem i na Podlasiu - po 6 budynków.

Dla porównania - w Polsce w ciągu ostatnich trzech lat budowało się rocznie ok. 50 tys. domów jednorodzinnych. Ta liczba waha się o kilka tysięcy zależnie od roku. To mniej więcej połowa wszystkich budynków wznoszonych na podstawie pozwoleń na budowę. Tych w zeszłym roku wydano ponad 104 tysiące.

Tanio już było

W czasie prezentacji Polskiego Ładu prezes PiS zapowiedział, że domy do 70 m2 mają być stosunkowo tanie i z założenia dostępne dla rodzin. - To pozwoli na osiągnięcie sytuacji, w której ma się własny dom za sumę nie większą niż 100 tys. zł, są nawet tacy, którzy mówią, że za mniej - przekonywał wówczas Jarosław Kaczyński.

Eksperci są zupełnie innego zdania i mówią wprost, że budowa domu o takiej powierzchni przy obecnych realiach rynkowych za cenę 100 tys. zł nie jest możliwa. Jak dodaje Mariusz Okuń z Krajowej Rady Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa, "już w chwili ogłaszania tego programu budowa domu za takie pieniądze nie była możliwa". 

Dzwonimy do jednej z warszawskich firm budowlanych. Gdy wspominamy o 100 tys. zł, które chcemy przeznaczyć na budowę domu, właściciel firmy mówi z przekąsem, że takie środki nie wystarczą nawet na robociznę. GUS już w III kwartale 2021 roku szacował koszt budowy jednego metra kwadratowego powierzchni mieszkalnej na 5347 zł. Co oznaczałoby, że dom o powierzchni 70 m2 kosztowałby ponad 350 tys. zł. Te wszystkie wyliczenia zakładają, że decydujący się na budowę domu dysponują już działką budowlaną.

Jak zauważa Mariusz Okuń, problemem są też banki, które w wielu przypadkach nie chcą pożyczać pieniędzy na takie inwestycje. Kwestia rozbija się tutaj o rentowność małych domów do celów mieszkaniowych na przestrzeni lat kredytowania.

Projektów nie ma

Rząd zapowiadał, że w ramach projektu budowy domów do 70 m2 według uproszczonej procedury opublikowane zostaną na rządowych stronach darmowe projekty takich budynków. Do dziś tak się jednak nie stało, choć padały zapowiedzi medialne, że w ciągu kilku miesięcy od momentu ogłoszenia założeń programu takie projekty będą dostępne. Zwróciliśmy się do Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego w tej sprawie. 

- Już niedługo, jeszcze w czerwcu pierwsze projekty domów do 70 m2 udostępnimy obywatelom do pobrania i wykorzystania na własne cele mieszkaniowe, bezpłatnie na naszej stronie internetowej - zapowiedziało biuro prasowe GUNB.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny