Warszawa. Ponad 3 tysiące wakatów w szkołach. Tak źle jeszcze nie było. "Nie wyczarujemy nauczycieli"

Dyrektorom coraz trudniej znaleźć chętnych do pracy w szkole. W kuratoryjnych bankach jest w sumie kilkanaście tysięcy wakatów. A to nie są jedyne miejsca, w których dyrektorzy zamieszczają ogłoszenia z ofertami. Rekordy bije stolica. W Warszawie potrzeba ponad 3,3 tys. nauczycieli. Tak źle jeszcze nie było.
Zobacz wideo

Ułożenie planów lekcji na nowy rok szkolny będzie wyzwaniem. Andrzej Wyrozembski - dyrektor I Liceum Ogólnokształcącego im. Bolesława Limanowskiego na warszawskim Żoliborzu - szuka nauczycieli informatyki i fizyki. Na razie bezskutecznie.

- Nie wyczarujemy ich - mówi. - Plan lekcji nie może być dziurawy, więc będziemy szukać do ostatniej chwili - dodaje. Opowiada, że znalazł jednego pasjonata, ale ten zrezygnował, gdy usłyszał, że nie dostanie nawet minimalnego wynagrodzenia. - Coś trzeba z tym zrobić. 3 tysiące złotych brutto w Warszawie to wynagrodzenie, za które żaden absolwent nie przyjdzie do pracy, bo wszędzie dostanie więcej - zauważa Wyrozembski.

Braki nauczycieli coraz większe

W Mazowieckim Banku Ofert Pracy dla Nauczycieli jest około 3 tysięcy wakatów. Brakuje przede wszystkim nauczycieli nauczania początkowego, przedszkoli, specjalistów i nauczycieli przedmiotów ścisłych. Kuratorium Oświaty przekonuje, że nie ma w tym nic nadzwyczajnego, bo podobne braki były rok temu, a sytuacja zmieni się po wakacjach.

Warszawski ratusz porównał jednak swoje dane z liczbami z poprzednich lat. Wiceprezydentka stolicy Renata Kaznowska nie ma wątpliwości, że sytuacja jest gorsza. W tym roku wakatów jest zdecydowanie więcej, a nauczycieli ubywa coraz szybciej. - Zazwyczaj w każdym roku ubywało 100 nauczycieli. Teraz jest o 400 mniej - mówi Kaznowska. I podkreśla, że wielu nauczycieli jest w wieku emerytalnym, więc mogą odejść z dnia na dzień, a młodzi omijają szkoły szerokim łukiem.

W stolicy są przypadki, w których dyrektorzy muszą szukać jednocześnie nawet 20 nauczycieli, bo tylu - niemal z dnia na dzień - składa wypowiedzenia. - Jeżeli nie wydarzy się nic, to czeka nas zapaść w edukacji. Nie ma żadnej polityki, która mogłaby przerwać tę sytuację - podkreśla Kaznowska.

Na razie Warszawa radzi sobie tylko dzięki temu, że nauczyciele biorą godziny ponadwymiarowe, wielu z nich pracuje na półtora etatu. - To fatalny kierunek - komentuje wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Krzysztof Baszczyński. Jak zauważa, praca na więcej niż jeden etat odbija się nie tylko na zdrowiu nauczycieli, ale też na jakości pracy i jakości nauczania - dodaje. - Jeżeli ci, którzy kreują politykę edukacyjną, nie wyciągną wniosków, to skutki będą bardzo bolesne dla wszystkich - przestrzega Baszczyński.

Coraz mniej atrakcyjny zawód

Nauczyciele odchodzą, bo mają dość nie tylko niskich pensji, ale też atmosfery w oświacie, jaka towarzyszy kolejnym pomysłom rządowym. Przechodzą do sektora prywatnego albo po prostu zmieniają zawód.

Z pracą w publicznej szkole, po 15 latach, żegna się właśnie Nauczyciel Roku 2021. Dariusz Martynowicz na Facebooku napisał:

"Nie odchodzę z nauczycielstwa, ponieważ to moja pasja i nie potrafię zostawić zawodu, który kocham. Idę jednak do przestrzeni, w której będę mógł z pasją, ale przede wszystkim ze spokojem i wsparciem, działać dalej i robić coś małego, ale jednak ważnego dla świata. Bo zawód nauczyciela taki jest - mimo różnych trudności, to naprawdę piękny zawód. Nie mam wątpliwości. Jeśli obecne trendy się utrzymają, nie będzie realnego dialogu z nauczycielami, jeśli uczący będą dostawać… 4-procentowe podwyżki, a w szkołach zamiast kultury współpracy, dialogu i wsparcia, nasilać się będzie kultura kontroli, strachu i zarządzania, nauczycieli (nie mówię nawet o tych dobrych) … po prostu niedługo już nie będzie".

Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek przekonuje, że podnosi prestiż zawodu. Młodych ma przyciągnąć uproszczenie ścieżki awansu i podwyżki dla rozpoczynających pracę w szkole. Projekt w tej sprawie już przyjął rząd.

Zmiany w Karcie Nauczyciela nie podobają się jednak związkowcom. Lista zarzutów wobec ministra Czarnka jest zresztą znacznie dłuższa. Związkowcy oskarżają go o brak dialogu ze stroną społeczną i grożą strajkami. Czarę goryczy przelała ostatnia podwyżka na poziomie 4,4 proc.

ZNP sonduje swoich działaczy ws. ewentualnego protestu i nie wyklucza wejścia w spory zbiorowe. A to początek drogi do strajku. - Każdy scenariusz jest możliwy i na każdy będziemy się przygotowywać - podkreśla Krzysztof Baszczyński. W oświatowej "Solidarności" już działa sztab protestacyjny, który ma swoje pomysły na protest. Wśród nich jest okupacja szkół.

Czy wiesz, że możesz słuchać TOK FM przez internet bez reklam? W Radiu TOK + Muzyka zamiast reklam usłyszysz muzykę. Kup TOK FM Premium w promocyjnej cenie 1 zł za pierwszy miesiąc, później 13,99 zł za każdy kolejny.

Nie czekaj, wypróbuj Radio TOK FM bez reklam!

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny