Warszawa. Rosyjskie "Szpiegowo" dla uchodźców? Formalności i remonty mogą ciągnąć się miesiącami

W przyszłym tygodniu sprawa się ruszy - tak o osiedlu dawnych radzieckich dyplomatów, w którym mają w przyszłości zamieszkać uchodźcy z Ukrainy, mówi prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Jednak niezbędny remont opuszczonego obiektu, który wciąż nie jest w polskich rękach, może rozpocząć się dopiero za parę miesięcy.
Zobacz wideo

Chodzi o osiedle na Mokotowie, znajdujące się przy ul. Sobieskiego 100. Dawniej było zajmowane przez rodziny radzieckich dyplomatów. Kilka dni temu warszawski ratusz poinformował, że jest bliski przejęcia nieruchomości. Komunikat o wsparciu miasta w tej sprawie wydało też MSZ. Zanim jednak uchodźcy mogliby wprowadzić się na Sobieskiego, minie jednak trochę czasu.

Po pierwsze - kwestia formalności. Sąd już kilka lat temu nakazał Rosjanom oddanie tej nieruchomości, ale ci nic sobie z tego nie robią. Dziś miasto podaje, że wyznaczono już komornika i że trwa tłumaczenie akt, które zostaną dostarczone stronie rosyjskiej.

Po drugie - obiekty wymagają gruntownego remontu, który musi być uzgodniony z konserwatorem, ponieważ budynki znajdują się w ewidencji zabytków. Jak mówił TOK FM Jakub Lewicki, wojewódzki konserwator zabytków, sprawę zna jedynie z mediów. - Nie mam żadnego formalnego wniosku w tej sprawie i nie mam wiedzy na temat tych budynków. Trudno stwierdzić, co się znajduje wewnątrz - powiedział.

- Komornik już jest, wszystkie procedury trwają, i mamy nadzieję, że już w przyszłym tygodniu sprawa posunie się naprzód i że wkrótce będziemy mogli wejść z remontem na Sobieskiego 100 - poinformował z kolei prezydent Rafał Trzaskowski. Ile taki remont mógłby potrwać? Na tym etapie trudno to przewidzieć. - Musimy tam wejść ze specjalistami i to ocenić. Ale, tak jak mówimy od początku, to nie jest proces na dni czy tygodnie, to jest proces na miesiące - tłumaczył szef ratusza w kontekście przejęcia i wyremontowania, a potem przekazania na rzecz uchodźców osiedla na Mokotowie.

Pozostaje jeszcze kwestia finansowania i tu decyzja leży po stronie rady miasta. Jak mówi nam jej wiceprzewodniczący Sławomir Potapowicz, jeśli zajdzie potrzeba, środki prawdopodobnie będą przesunięte.

Warszawa głównym celem uchodźców

Jak mówił w piątek na konferencji prezydent Trzaskowski, przez Warszawę przewinęło się w ostatnich dniach już ponad 100 tysięcy uchodźców. Znajdują pomoc m.in. w miejskich ośrodkach i punktach informacyjnych (których jest ponad 20), punktach recepcyjnych organizowanych przez wojewodę i przede wszystkim - prywatnych domach warszawiaków i warszawianek.

- Stolica jest, jak dotąd, najpopularniejszym miejscem, do którego kierują się uchodźcy będący już w Polsce - mówił Trzaskowski. Zwracał się też z apelem do rządu o wsparcie w zakresie organizacji życia Ukraińców w Polsce już na dalszym etapie. - Potrzebne jest na przykład zwiększenie liczebności klas, położenie nacisku i priorytetu na naukę języka w szkołach, ulgi dla żłobków, przedszkoli i szkół oraz możliwość łatwego i sprawnego nostryfikowania dyplomów dla nauczycieli z Ukrainy - wyliczał.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny