Warszawa ma niecały rok na wymianę blisko 11 tysięcy kopciuchów. W misji specjalnej pomogą ekodoradcy

Warszawa musi przyspieszyć, jeśli chce zdążyć wymienić wszystkie kopciuchy. Zostało ich blisko 11 tysięcy, a czasu coraz mniej. Od stycznia za korzystanie ze starego pieca sypać się będą wysokie kary. By zachęcić mieszkańców do pozbycia się starych pieców, miasto zatrudniło 30 ekodoradców.
Zobacz wideo

Polski Alarm Smogowy podliczył działania stołecznego ratusza w kontekście walki z bezklasowymi kotłami. Jak podają aktywiści, w 2021 roku w Warszawie zlikwidowano 1445 kopciuchów, w tym 322 w budynkach należących do urzędu miasta. "Prawie półtora tysiąca kotłów to duży postęp w porównaniu z rokiem 2020, kiedy to wymieniono tylko 783 sztuki" - przyznaje PAS.

Czy jest się zatem z czego cieszyć? Niezupełnie. Przypomnijmy, że w 2018 roku prezydent Rafał Trzaskowski zapowiadał, że w ciągu trzech lat Warszawa zlikwiduje wszystkie kopciuchy. To się nie udało.

Z danych urzędu miasta wynika, że przez cztery ostatnie lata (od 2017 do 2021) w Warszawie wymieniono 4310 kopciuchów: 2794 w zasobie prywatnym i 1516 w zasobie komunalnym.

Liczba ta wydaje się przerażająco wręcz niska w porównaniu do liczby kotłów, które dopiero czekają na wymianę. Tych - jak podaje Polski Alarm Smogowy - jest 10 811. W tym 479 to piece komunalne, które należą do miasta.

A czasu coraz mniej. Zgodnie z obowiązującą na Mazowszu uchwałą antysmogową wszystkie kopciuchy - zarówno prywatne, jak i miejskie - muszą zostać wyłączone z użytkowania do końca roku. By to zrobić, stolica musiałaby wymieniać około 30 pieców dziennie.

Przypomnijmy, kto w nowym roku dalej będzie korzystał z kopciucha, musi liczyć się z konsekwencjami. Sankcją za posiadanie takiego kotła będzie mandat do 500 zł lub grzywna sądowa do 5000 zł.

Polski Alarm Smogowy przypomina, że od 2018 Warszawa wymieniała średnio 800-900 kotłów rocznie i dopiero w 2021 roku udało się podnieść tę liczbę prawie dwukrotnie. Choć tendencja się poprawia, wciąż mało prawdopodobne jest, by do końca roku udało się zlikwidować wszystkie stare piece.

- Brakuje szerokiej kampanii informacyjnej, dzięki której mieszkańcy mogliby dowiedzieć się, że mogą liczyć na pomoc finansową. Programy dofinansowania można ze sobą łączyć, więc istnieje możliwość pokrycia dużej części kosztów inwestycji z dotacji. Można także skorzystać z ulgi termomodernizacyjnej. To naprawdę bardzo atrakcyjne rozwiązania dla mieszkańców - twierdzi Piotr Siergiej z Polskiego Alarmu Smogowego.

Miasto zatrudniło ekodoradców

Aby przyspieszyć proces wymiany kopciuchów, ratusz zatrudnił grupę 30 ekodoradców. Ich zadaniem jest zebranie jak największej liczby wniosków o dotację na wymianę kotłów. Obecnie taka dotacja wynosi 70 proc.

- Wspólnie z Polskim Alarmem Smogowym podjęliśmy współpracę z Urzędem Miasta Warszawa w ramach zespołu roboczego, w którym doradzamy i wspieramy miasto w działaniach antysmogowych. Do wdrożenia tych przepisów został niecały rok, jednak plany są ambitne, a postawa warszawskich urzędników zdecydowana. Do końca 2022 roku wszystkie pozaklasowe kotły muszą zostać zlikwidowane - mówi Sylwia Jedyńska z organizacji Warszawa Bez Smogu. 

Warszawski ratusz przypomina, że w stolicy można korzystać również z programów dotowania OZE. W ich ramach złożonych zostało blisko dwa i pół tys. wniosków i wypłacono 1060 dotacji - głównie na instalacje fotowoltaiczne - na kwotę 12,5 mln zł. - Niemniej jednak dotacje na wymianę kopciuchów pozostają dla nas priorytetem. Rok 2022 jest ostatnim, w którym należy zlikwidować piece bezklasowe. Dlatego mieszkańcy, którzy złożyli wnioski o dotację na wymianę kotła w zeszłym roku, otrzymają umowy najpóźniej do końca maja tego roku, aby mieli odpowiedni czas na realizację inwestycji - powiedziała Magdalena Młochowska, dyrektorka koordynatorka ds. Zielonej Warszawy.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny