Wymiana kopciuchów idzie fatalnie, a czasu coraz mniej. Na mieszkańców będą czekać kary

Warszawa i większość okolicznych gmin ma problem z wymianą kopciuchów. Według wyliczeń aktywistów, tylko w stolicy działa blisko 15 tysięcy starych i nieekologicznych pieców. A już za rok wejdzie w życie zapis, który zakaże korzystania z kopciuchów na terenie całego województwa mazowieckiego. Aby zmieścić się w wyznaczonym terminie, z mapy Warszawy musiałoby znikać blisko 40 starych pieców dziennie.
Zobacz wideo

Zgodnie z uchwałą antysmogową mazowieckiego sejmiku - już od 1 stycznia 2023 roku wszystkie tak zwane bezklasowe kotły na terenie województwa staną się nielegalne. To oznacza, że - jeśli ktoś pieca nie wymieni - to podczas kontroli funkcjonariuszy straży miejskiej lub gminnej dostanie mandat w wysokości 500 złotych. Właściciela kopciucha będzie mogła spotkać też wysoka grzywna - nawet do 5 tysięcy złotych. Dla wyjaśnienia - kopciuchami określa się piece, kotły, kominki i kozy, które oznaczono klasą 1 lub 2 oraz kotły, na których nie ma żadnego oznaczenia. Aktywiści zwracają uwagę na bardzo niską świadomość mieszkańców w tej kwestii. Wielu z nich nie zdaje sobie sprawy, że już za rok, używając takiego źródła ogrzewania, będą mogli spotkać się z konsekwencjami.

W Warszawie i okolicach wciąż za dużo kopciuchów

Z bardzo dużym problemem mierzy się jednocześnie między innymi centralna część województwa. W samej stolicy na wymianę czekają aż 14 453 kopciuchy. To oznacza, że aby zmieścić się w wyznaczonym przez samorząd terminie, z mapy Warszawy musiałoby znikać blisko 40 starych pieców dziennie, włączając w to niedziele i święta.

Aktywiści Polskiego Alarmu Smogowego już w kwietniu w centrum miasta postawili duży licznik LED, na którym widać, ile jeszcze pieców czeka na wymianę. Jak mówią, chcą w ten sposób uświadamiać mieszkańcom skalę problemu i mobilizować władze miasta do działania.

W 2017 roku, gdy przyjęto uchwałę antysmogową, w Warszawie dymiło około 18 tysięcy kotłów. Dziś wciąż pozostało prawie 15 tysięcy sztuk, co dobrze czuć w dzielnicach na obrzeżach miasta - takich jak Wawer, Rembertów czy Białołęka. - Zarówno miasto jak i właściciele kopciuchów przespali ostatnie cztery lata - ocenia Piotr Siergiej z inicjatywy Warszawa bez Smogu.

Jeszcze gorzej sytuacja wygląda w tak zwanym "obwarzanku", czyli prawie 40 gminach otaczających Warszawę. Według wyliczeń wykonanych przez Polski Alarm Smogowy i dziennikarzy "Gazety Stołecznej", tu wymiana pieców idzie tak wolno, że pozbycie się ich wszystkich w obecnym tempie zajęłoby aż 50 lat. Najgorzej w rankingu wypada Nieporęt, Konstancin-Jeziorna i Milanówek. Tu nie udało się wymienić nawet pół procenta kotłów. Wskaźnik poniżej 2 procent dotyczy w sumie 17 gmin.

Analizując dane z Warszawy wynika, że nieco lepsze tempo wymiany dotyczy lokali komunalnych, czyli tych, w których prace zleca bezpośrednio urząd miasta. - W latach 2018-2021 w Warszawie wymieniono ponad 1350 pieców w zasobie komunalnym. To oznacza, że zostało nam jeszcze około 650 takich pieców, z czego zdecydowaną większość planujemy zlikwidować w przyszłym roku - mówi TOK FM zastępczyni rzeczniczki prasowej warszawskiego ratusza Marzena Wojewódzka.

Jak zachęcać mieszkańców?

Największą skuteczność w wymianie pieców mają zatem sami mieszkańcy. Władze cały czas starają się ich do tego zachęcić - głównie przez programy dotacyjne. Zgłaszając się do takiego programu w Warszawie, jeszcze do końca tego roku, można liczyć aż na 90 procent dofinansowania. Czasu na to jednak coraz mniej. Od przyszłego roku dopłaty będą niższe. 

- W przyszłym roku wsparcie finansowe ze strony miasta zmaleje do 70 procent, a od 2023 roku likwidację starego pieca Warszawiacy będą musieli pokryć z własnej kieszeni. Dlatego cały czas zachęcamy do składania do nas odpowiednich wniosków - mówi Wojewódzka. Oddzielne programy dotacyjne prowadzi też część podwarszawskich gmin.

Piotr Siergiej z Warszawy bez Smogu zwraca uwagę, że w grę wchodzą też dotacje z rządowego programu "Czyste Powietrze". - Ten cieszy się jednak niewielką popularnością. W ciągu 11 miesięcy w stolicy skorzystały z niego zaledwie 53 rodziny - podaje.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny