Katowice. Dobrego ratownika wodnego ze świecą szukać. "Wielu wróciło do Ukrainy, żeby bronić kraju"

Lada dzień w Katowicach otwarte zostaną letnie baseny. - Wszystko wydaje się być dopięte na ostatni guzik - mówi Daniel Muc, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Przyznaje jednak, że z roku na rok coraz trudniej zdobyć dobrych ratowników. Niektórzy w ostatniej chwili mogą zostać podkupieni przez ośrodki nadmorskie lub zagraniczne.
Zobacz wideo

Odliczanie do otwarcia letnich basenów w Katowicach trwa. Obiekt przy ulicy Rolnej otwiera się 18 czerwca, basen Bugla będzie dostępny od 24 czerwca, a ostatni otworzy się basen przy Gliwickiej - 2 lipca. - Z roku na rok zbieramy doświadczenia i staramy się unowocześniać [nasze obiekty] małymi kroczkami. Tu dodać jeden element, tam drugi - mówi Daniel Muc.

Ekipa skompletowana, choć łatwo nie było

Jak opowiada nasz rozmówca, przygotowania do otwarcia basenów zaczynają się długo przed wakacjami. Trzeba m.in. skompletować ekipę ratowników. To dzieje się już w sierpniu i wrześniu rok wcześniej. - To, w jaki sposób się pożegnamy i w jaki sposób skwitujemy współpracę sezon wcześniej, w bardzo dużym stopniu rzutuje na to, jak później odbywa się kompletowanie zespołu - tłumaczy Daniel Muc. I dodaje, że od kilku lat udaje się utrzymać ekipę ratowników na katowickich basenach na stabilnym poziomie, choć do samego końca jest trochę niepewności. Czasem w ostatniej chwili okazać się może, że ktoś został podkupiony przez obiekty nadmorskie czy zagraniczne.

Muc zaznacza też, że o dobrych ratowników jest obecnie trudno. Powodów tej sytuacji widzi kilka. - Po pierwsze mamy niż demograficzny. Po drugie, nasi ratownicy nie żyją z ratownictwa - najczęściej są studentami, uczniami albo biorą dwumiesięczny urlop w swojej stałej pracy i tę pracę traktują sezonowo - opisuje. Zauważa też, że młodsze roczniki są mniej sprawne fizycznie niż te starsze i bardziej doświadczone. - W tym roku, niestety, mieliśmy do czynienia z kolejnym powodem zmniejszenia liczby ratowników. Część z nich to ludzie narodowości ukraińskiej, którzy w chwili wybuchu wojny wrócili do swojego kraju, żeby go bronić - informuje Muc.

Woda już gotowa. I bezpieczna

Jeśli chodzi o napełnianie basenów wodą - w niektórych przypadkach musi się ono odbywać nocą. Zbiorniki są bowiem tak potężne, że cała "operacja" obniża ciśnienie w sieci wodociągowej. Wszystkie katowickie baseny MOSiR-u są już napełnione, takie są zresztą wymogi sanitarne. - Na 10 dni przed otwarciem kąpieliska sanepid musi pobrać próbki wody. Proces technologiczny tych badań wymaga dłuższego okresu tak, żeby pewne bakterie mogły się ujawnić. Jeśli wszystko jest w porządku, wtedy sanepid odbiera obiekt, stwierdzając, że woda w nim jest bezpieczna - wyjaśnia dyrektor MOSiR-u. Podkreśla, że badanie wody w basenach, już w czasie sezonu, musi się odbywać minimum raz w miesiącu, ale MOSiR zleca też dodatkowe badania. 

Dyrektor Muc zapewnia, że baseny są przygotowane na większą liczbę odwiedzających. Do Katowic przyjechało sporo uchodźców z Ukrainy i niewykluczone, że oni również będą chcieli skorzystać z wodnych atrakcji.

Jak to jest w innych śląskich miastach?

W Bytomiu letni basen przy ul. Wrocławskiej zostanie otwarty 25 czerwca - pod okiem ratowników będzie można z niego korzystać do końca wakacji, od godziny 10 do 19. Jakość wody będzie tam sprawdzana co trzy tygodnie.

W Rudzie Śląskiej basen letni przy ul. Ratowników 2 czynny jest już od 4 czerwca, ale tylko w weekendy i święta, natomiast codziennie będzie można z niego korzystać od 25 czerwca (od godziny 9 do 19). Tam także nad bezpieczeństwem kąpiących czuwają ratownicy. Jakość wody jest sprawdzana dwa razy w miesiącu, ale podstawowe parametry fizykochemiczne monitorowane są 24 godziny na dobę. Z rudzkiego basenu przy ul. Ratowników 2 będzie można korzystać do 31 sierpnia.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny